niedziela, 17 czerwca 2012

Lucyna Olejniczak "Dagerotyp. Tajemnica Chopina"

Recenzja nr 5
Chopin zdjęty z cokołu

W listopadzie ubiegłego roku jak grom z jasnego nieba spadła na mnie fascynacja muzyką i osobą Fryderyka Chopina. Jak to zwykle przy nowych zachwytach u mnie bywa, zaczęłam buszować  po internecie, szukając jakichś książek na temat kompozytora. Oczywiście trafiłam na dziesiątki najróżniejszych biografii naszego Wielkiego Rodaka. Wśród wielu linków rzucił mi się w oczy tytuł tej książki, która to biografią, rzecz jasna, nie jest. Czy przyciągnęło mnie słowo "tajemnica"? Chyba tak. Każdy przecież chciałby znać jakieś tajemnice swojego nowego idola. Kliknęłam w odnośnik, przeczytałam i kontynuowałam surfowanie po internecie. W tamtym momencie potrzebowałam jednak poznać dokładniej życiorys Fryderyka. Przeczytanie książki beletrystycznej odłożyłam na później.

Minął miesiąc lub dwa, przez który to czas zdążyłam zapoznać się już z kilkoma biografiami Frycka. Książka p. Lucyny nie dawała mi spokoju...

Bardzo lubię czytać powieści, w których występują bohaterowie naprawdę kiedyś istniejący, dodatkowo akurat miałam przesyt tak często czytanych przeze mnie biografii. Przeszukałam więc po raz kolejny popularny serwis aukcyjny i udało mi się odnaleźć tę powieść, którą natychmiast kupiłam.

Lucyna Olejniczak urodziła się 27 maja 1950 r. w Krakowie. Do roku 2006 (w którym to przeszła na emeryturę) pracowała w Katedrze Farmakologii na Uniwersytecie Jagiellońskim. Z zawodu jest laborantką medyczną. Przez dwa lata przebywała w Stanach Zjednoczonych, gdzie zajmowała się opieką nad starszymi osobami. To właśnie po powrocie zza oceanu swoje wrażenia postanowiła spisać w powieści (opublikowanej jak na razie jedynie w internecie) pt. "Opiekunka, czyli Ameryka widziana z fotela". Pierwsza książka wydana w formie papierowej to "Wypadek na ulicy Starowiślnej". W niej pojawiają się po raz pierwszy Lucyna i Tadeusz, których dalsze perypetie możemy śledzić w "Dagerotypie" (kolejność czytania nie ma znaczenia, powieści łączy ze sobą jedynie para głównych postaci).

Akcja powieści toczy się częściowo we współczesnej Francji (przygody Lucyny i Tadeusza), częściowo natomiast w XIX-wiecznym Paryżu (losy Marie). Para głównych bohaterów wybiera się w podróż do Szampanii, gdzie mieszka francuskie małżeństwo zaprzyjaźnione z Lucyną (przez kilka lat była ona opiekunką ich dzieci). Tuż po przyjeździe dowiadują się, że Sophie i Claude natrafili na plik listów, napisanych przez należącą do ich rodziny początkującą malarkę Marie, żyjącą w XIX w. Dowiadują się z nich, że dziewczyna nawiązała znajomość, a następnie romans, z pewnym znanym kompozytorem (nie wymienionym jednak przez nią z imienia). Wszystko wskazuje na to, że był to Fryderyk Chopin. Czy ich podejrzenia spełnią się? Jakie były dalsze losy młodej Marie? I co ma z tym wszystkim wspólnego tytułowy dagerotyp?

Powieść Lucyny Olejniczak bez wątpienia zaliczę do książek, do których będę chciała wracać. Nie wiem, jak to do końca określić, ale jest w niej dla mnie coś wyjątkowego. Przede wszystkim bardzo spodobał mi się wykreowany przez nią Chopin. Był on po prostu "z krwi i kości", lubiący od czasu do czasu zabawić się, czasem trochę za dużo wypić, pożartować. Podczas czytania miałam wrażenie, że siedzę nieopodal i obserwuję kątem oka, co robi w tym momencie Fryderyk. A opis dotyczący mojego ukochanego Nokturnu Es-dur nr 2 op. 9 czytałam wielokrotnie. I teraz, za każdym razem, gdy słyszę ten utwór, przypominają mi się te słowa, które pozwolę sobie zacytować (kocham ten fragment): Po chwili jednak spoważniał, spojrzał na Marie i zaczął grać Nokturn Es-dur, jeden ze swoich najbardziej romantycznych utworów. Dziewczyna przymknęła oczy w rozmarzeniu, poddając się sentymentalnemu nastrojowi. Część końcowa, koda z efektownym ozdobnikiem w wysokim rejestrze, zakonczona pasażem, zabrzmiała dziwnie znajomo. Szklany dźwięk kojarzył jej się z odgłosem rozsypanych na kamiennych schodach pereł i zaraz, oczami wyobraźni, zobaczyła tę scenę. Kaskada spadajacych kuleczek, podskakujących na kolejnych stopniach, początkowo gromadnie, na koniec już tylko pojedynczo, aż do stuknięcia ostatniej perełki o gładki kamień. (właśnie uzmysłowiłam sobie, że znam ten cytat na pamięć!)

Wątek współczesny wciągnął mnie trochę mniej, ale to chyba dlatego, że tak zakochałam się w ukazanym przez p. Lucynę XIX-wiecznym Paryżu (a przede wszystkim w losach mojego idola), że za każdym razem, gdy akcja wracała do czasów teraźniejszych, gdzieś tam z tyłu głowy czaiło się pytanie: "No kiedy znów będzie mój Frycek??" Myślę, że gdybym sięgnęła po książkę drugi raz, byłabym już trochę mniej niecierpliwa. Na zakończenie moich wywodów chcę napisać, że nawet teraz na samo wspomnienie książki na mojej twarzy pojawił się szeroki uśmiech (a to wiele, bo z powodu choroby córeczki miałam dziś dość stresujący dzień).

Lucyna Olejniczak, "Dagerotyp. Tajemnica Chopina", Wydawnictwo Aurum, Warszawa 2010



18 komentarzy:

  1. Bardzo przydatna recenzja. Zachęciłaś mnie do przeczytania (lubię taką tematykę). Czy możesz mi polecić jeszcze jakieś podobne książki?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z przeczytanych przeze mnie niedawno książek przyszły mi do głowy dwa tytuły:

      1. Susanne Dunlap, "Pocałunek Liszta"
      2. Ewa Stachniak, "Dysonans"

      Ich recenzje na pewno kiedyś ukażą się na moim blogu. :-)

      Usuń
    2. to godne polecenia pozycje, winszuję dobrego gustu!

      Usuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ponownie się wpisuję, bo nie wszystko, co chciałam napisać zawarłam w pierwszej wypowiedzi. Ad rem, jesli chodzi o biografię Chopina to z czystym sumieniem mogę polecić Życie Chopina Kazimierza Wierzyńskiego, ta biografia mnie zachwyciła pięknym plastycznym językiem, warto przeczytać.
    Znam zarówno Dagerotyp jak i wspomniany wyżej Dysonans i mogę powiedzieć, że dla miłośników tamtej epoki to pozycje warte przeczytania. Również polecam. Pozdrawiam autorkę bloga.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komentarz. Nie słyszałam o biografii autorstwa Kazimierza Wierzyńskiego. Na pewno się z nią zapoznam. Z tych przeczytanych przeze mnie najbardziej przypadły mi do gustu "Chopin" Jarosława Iwaszkiewicza oraz "Młodość Chopina" Adolfa Nowaczyńskiego.

      Kocham powieści historyczne i postaram się jak najszybciej zapoznać się z Pani dziełami. Nie wiem tylko, od której książki zacząć. Czasy Walezego, romans Zygmunta Augusta z Barbarą Radziwiłłówną (kiedyś czytałam książkę "Barbara Radziwiłłówna i Zygmunt August" Jerzego Besali), rok 1793 i 1794... Ciężko się zdecydować, bo wszystkie ciekawią mnie jednakowo. Dziękuję za pozdrowienia i oczywiście pozdrawiam również.

      Usuń
  4. Pani Doroto, jeszcze raz gorąco polecam biografię napisaną przez Wierzyńskiego, mam ją w swojej biblioteczce, bo naprawdę warto do niej wracać.
    Co do moich powieści, cieszę się, że Panią zaciekawiły, a kolejność czytania jest obojętna. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzałam szybko na popularny portal aukcyjny :-) i odnalazłam kilka wydań książki pana Wierzyńskiego. Pani pewnie chodzi o tę wydaną w 2010 roku? Kupię ją jak tylko uda się zaoszczędzić kilka groszy. To jednak jest największy problem. Tyle książek chciałabym kupić (bo jednak wolę mieć własne egzemplarze, do których w każdej chwili mogę wrócić), jednak co miesiąc trzeba wybierać, nie można kupić wszystkich, które się chce. Z czasem jednak na pewno mi to się uda. Pani książki też na pewno w końcu uda mi się kupić i przeczytać. Pozdrawiam gorąco.

      Usuń
  5. Tak, to jest to wydanie z 2010, udało mi się kupić w Matrasie po przecenie z 60 zł na 40, cóż ksiązki są bardzo drogie, na szczęście są biblioteki, może tam znajdzie Pani tę biografię Wierzyńskiego, a przy okazji i moje powieści. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na razie poszukam oczywiście w bibliotekach i oczywiście będę polować na jakieś przeceny. Dużo kupuję też książek używanych. Bardzo lubię zamawiać książki w Matrasie, bo nie płacę dodatkowo za przesyłkę. Przed chwilą kupiłam tam Pani książkę. Zdecydowałam się na "Królową w kolorze karminu". Już nie mogę się doczekać dnia, kiedy ją odbiorę.

      Pozdrawiam.

      Usuń
  6. A więc, Pani Doroto, życzę miłej lektury, i jest mi niezmiernie miło, że sięgnęła Pani po jedną z moich powieści, co się tyczy książek antykwarycznych też takie kupuję, te ksiązki mają duszę. Dobrej nocy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka powinna dotrzeć do mnie lada dzień. Po przeczytaniu na pewno zamieszczę na blogu jej recenzję. :-)

      Usuń
  7. Bardzo ciekawa recenzja. Postaram się kupić książkę jak najszybciej i ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za komentarz (szkoda, że anonimowy - nie wiem, jak się do Pana/Pani zwrócić). Naprawdę polecam tę książkę!

      Usuń
  8. Książka dla koneserów, chyba trochę za "ciążka" dla mnie, może kiedyś po nią sięgnę.
    Dziękuję za recenzję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka nie jest ani trochę "ciężka". :-) To nie publikacja historyczna, a powieść o miłości oraz o odkrywaniu zagadek z przeszłości. :)

      Usuń
  9. A ja czekam na recenzję "Młodości Chopina" Nowaczyńskiego. Wszak młodość jest wspaniała. Poza tym Nowaczyński napisał ciekawy dramat "Cezar i Człowiek", który już przed wojną był wystawiany w teatrze. A sama książka też jest ciekawa, no i stara, bo z r. 1937.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam w planach napisanie tej recenzji, bo książka jest świetna. Recenzja będzie, jak przeczytam ją drugi raz, bo po kilku miesiącach już się wszystkiego tak nie pamięta, a i cytatem bym jakimś chciała zarzucić. :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...