piątek, 13 lipca 2012

Ewa Bagłaj "Słoneczna dziewczyna. Opowieść o Klementynie Sołonowicz-Olbrychskiej"


Recenzja nr 10
Naprawdę słoneczna dziewczyna


Myślę, że to właśnie siła charakteru, siła moralna, jest największym bogactwem człowieka i czyni szczęśliwym jego życie, a także życie innych ludzi.
Klementyna Sołonowicz-Olbrychska

Przed sięgnięciem po recenzowaną pozycję, osoba Klementyny Sołonowicz-Olbrychskiej nie była mi znana. Wprawdzie obiło mi się o uszy, że matka Daniela Olbrychskiego miała coś wspólnego z teatrem, jednak poza tym nie wiedziałam o niej nic więcej. I pewnie nic by się nie zmieniło, gdybym przypadkiem nie trafiła na tę książkę. Nie ukrywam, że skusiła mnie przede wszystkim cena (przeceniona została na 2 zł). 

Ewa Bagłaj urodziła się w 1980 r. Jest absolwentką polonistyki (Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie) i dziennikarstwa (Uniwersytet Warszawski). Ma na swoim koncie powieści dla młodzieży "Broszka" i "Dublerka" (obie opowiadają o losach dziewczyny, której pasją są konie i jeździectwo). Autorka współpracuje z  Fundacją Viva! - Akcja dla Zwierząt. Walczy w obronie praw zwierząt, głównie koni.

Książka zadedykowana jest Barbarze Wachowicz. Na pierwszych stronach Ewa Bagłaj stara się (zarówno samej sobie, jak i czytelnikom) odpowiedzieć na pytanie (którym zatytułowany jest też wstęp): "Dlaczego warto pisać o Klementynie Sołonowicz-Olbrychskiej?". Po przeczytaniu wstępu zostajemy zapoznani z miejscem, które było przez lata bardzo bliskie matce Olbrychskiego - Drohiczynem, która tam właśnie, 16 września 1909 r. przyszła na świat. Jest on też obecny w jej twórczości. Klementyna Sołonowicz-Olbrychska była bowiem nie tylko dziennikarką, nauczycielką, matką słynnego aktora, ale także autorką powieści dla młodzieży oraz słuchowisk radiowych. 

W kolejnym rozdziale zapoznajemy się z korzeniami rodzinnymi pani Klementyny. Można przyjrzeć się drzewom genealogicznym rodzin Śmiałowskich i Sołonowiczów, a także odnaleźć informacje o zasłużonych dla naszego kraju krewnych bohaterki (m.in. o Adamie Sołonowiczu - powstańcu 1863 roku i Teodorze Śmiałowskim "Szumnym" - komendancie placówki AK "Wisłoka" w Drohiczynie). Następnie czytamy o dziecinstwie Klimy, spędzonym w majątku Korczew w towarzystwie swych sióstr, Ireny i Krystyny, a potem o czasach młodości. Dowiadujemy się m.in., że podczas studiow była sympatią Czesława Miłosza. Studia polonistyczne w Wilnie przerwała po pierwszym roku, by następnie skończyć inny kierunek - dziennikarstwo (w Warszawie). Już podczas studiów zaczęła pracować w redakcji "Czasu", nie wiązało się to ze zbyt dużymi zarobkami, ponieważ wynagrodzenie dostawała jedynie za opublikowane artykuły. W tamtym okresie poznała też swojego męża, Franciszka Olbrychskiego, z którym miała dwójkę dzieci (Krzysztofa i Daniela). 

Nadszedł okres wojennej zawieruchy. Cała rodzina, choć rozdzielona, na szczęście przeżyła ten straszny czas. A stąpali po niepewnym gruncie. Młode małżeństwo w każdej chwili mogło zostać rozstrzelane za ukrywanie w swym warszawskim mieszkaniu ich przyjaciela, wybitnego dziennikarza pochodzenia żydowskiego, Rafała Pragi, późniejszego autora sukcesu dziennika "Express wieczorny".

W okresie powojennym pani Klementyna, jak już wspominałąm, pracowała jako nauczycielka, animatorka teatru szkolnego w Drohiczynie, a także pisała. Tytuły jej utworów to m.in. "Anioł Gabriel z Paryża", "Cierpki owoc tarniny", "Majówka", "O poranku", "Zielona dziewczyna". Zmarła 4 lutego 1995 w Warszawie.

Zauważyłam, że chociaż osoby, z którymi rozmawiałam w ciągu kilku miesięcy wędrowania tropami bohaterki, znały Klementynę na różnych etapach jej życia, a często nie znały siebie nawzajem, to przytłaczająca większość zwróciła uwagę na jej "słoneczną" naturę. - pisze we wstępie Ewa Bagłaj. I właśnie ta "słoneczność", to ciepło aż bije z kart książki. Autorce wspaniale udało się przedstawić bohaterkę biografii. Możemy znaleźć w niej wypowiedzi i wspomnienia jej samej, a także sióstr pani Klementyny, syna Daniela, czy jej uczniów.

Książka jest też bogato ilustrowana (zdjęcia, archiwalne dokumenty, okładki jej powieści). Fotografie w odcieniu sepii wspaniale wkomponowują się w kremowy odcień kartek. Wszystko, łacznie z okładką, rodzajem czcionki, a nawet typem papieru użytego do druku idealnie ze sobą współgra. Nie dopatrzyłam się też ani jednego błędu w tekście. Całość jest napisana, jak i wydana bardzo starannie, z dbałością o najdrobniejsze szczegóły. 

Cieszę się, że miałam okazję przeczytać tę pozycję. Po jej lekturze nabrałam ochoty na zapoznanie się z tekstami jej bohaterki oraz z autobiografią Daniela Olbrychskiego "Anioły wokół głowy", o której kilka razy wspomina Ewa Bagłaj. Książkę polecam przede wszystkim miłośnikom biografii (do których i ja się zaliczam). 

Ewa Bagłaj, "Słoneczna dziewczyna. Opowieść o Klementynie Sołonowicz-Olbrychskiej", Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA SA, Warszawa 2007  

17 komentarzy:

  1. Książka zapowiada się wspaniale. Wprost nie mogę uwierzyć, że była taka tania. Chętnie ja przeczytam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za takie przeceny właśnie uwielbiam Matrasa. :-)

      Usuń
    2. Nie wiedziałam, że mają tam takie promocje, w takim razie muszę się z tą siecią zaprzyjaźnić ;) Dzięki za namiary :)

      Usuń
    3. Spore_Ka, naprawdę polecam Matrasa! Warto zaglądać na ich stronę internetową. Ogromnym plusem jest to, że wybierając odbiór w księgarni (u nas w Rzeszowie są dwie, w MH i Nowym Świecie) nie płaci się nic za przesyłkę. Można się też oczywiście wybrać do księgarni tu na miejscu i tam coś wybrać. Dziś byłam, bo przechodziłam niedaleko i widziałam książki po kilka złotych.

      Usuń
  2. Niby biografie jakoś mnie nie pociągają, ale kto wie :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto się skusić na przeczytanie czegoś innego, nowego. :-) Dziękuję za komentarz, pozdrowienia. :-)

      Usuń
  3. Uwielbiam pana Daniela z chęcią sięgnę po jego biografię, jego mamy też. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie zrobiłam drobny rekonesans na popularnym portalu aukcyjnym. Autobiografię pana Daniela można zakupić już za niecałe 3 zł (wiadomo, dochodzi do tego przesyłka, jednak i tak się opłaca). Na razie muszę się wstrzymać (bo tu parę złotych, tam parę i się uzbiera) ale za jakiś czas ją nabędę (na szczęście jest łatwo dostępna). Dziękuję za pozdrowienia. Również pozdrawiam. :)

      Usuń
  4. Lubię książki tego typu, biograficzne, prawdziwe z mnóstwem zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda... Oczywiście najważniejszy jest tekst, jednak w książkach biograficznych zdjęcia i ilustracje znaczą dla mnie bardzo dużo.

      Usuń
  5. Intrygujące;) W wolnej chwili muszę się porozglądać za tą pozycją

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam nic przeciwko biografiom, czytałam dwie i dobrze wspominam te lektury. Może skuszę się i na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Widac, czasami przez przypadek można wyłowic perełkę, która jest niedoceniona:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję Wam za kolejne komentarze! :-)

    Olu- przypadek to moje drugie imię. ;-) Z tego też powodu nie publikuję postów dotyczących moich "stosików", planów czytelniczych etc. Wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Tu trafię na fajną przecenę, tam coś znajdę w bibliotece, nie planuję więc z góry, co przeczytam w danym tygodniu, czy miesiącu. Często jest tak, że jedna książka musi odczekać swoje na półce po to, bym mogła przeczytać inną, kupioną przed chwilą.

    OdpowiedzUsuń
  9. Po raz pierwszy słyszę, a raczej czytam tu u Ciebie o Klementynie Sołonowicz-Olbrychskiej i wielu innych postaciach, o których mowa na kartach tej książki. Chętnie jednak uzupełnię swoją wiedzę, bo bardzo lubię biografie i życiowe historie, a ta pozycja wydaje się ze wszech miar godna uwagi. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz. :) I naprawdę polecam tę książkę.

      Usuń
  10. Fajnie się zapowiada. Jola

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...