piątek, 31 sierpnia 2012

Książki, których nie byłam w stanie przeczytać do końca (cz.1)

W komentarzu pod postem dotyczącym Sinobrodego użytkowniczka Spore_Ka zauważyła, że jest to moja pierwsza (i jak na razie jedyna) negatywna recenzja. Owszem, zdarzały się opinie w stylu nie namawiam/ nie odradzam, ale tamta faktycznie była wybitnie na nie. Chciałam się więc odnieść do tego komentarza tworząc tę dość krótką notkę. Zacznijmy od tego, że w prawie każdej książce staram się odnaleźć coś dobrego, pozytywnego. Nie będę też np. porównywać romansu z publikacją historyczną, bo mija się to z celem. Jednak jeśli coś mi się wybitnie nie spodoba, oczywiście będę o tym pisać. O ile skończę czytać tę książkę. Bo nie uznaję pisania recenzji po przeczytaniu tylko jej fragmentu.

Już po napisaniu tytułu stwierdziłam, że nie oddaje on całej prawdy. Większość z nich pewnie byłabym w stanie przeczytać do końca, szkoda mi było jednak na to czasu. Jest tyle ciekawych książek, których jeszcze nie miałam w ręce. Są też te, które już kiedyś czytałam i chcę do nich wrócić. Dlatego jeśli jakaś publikacja mi się nie spodoba (a nie jest to egzemplarz recenzyjny - bo tu, ma się rozumieć, sprawa ma się zupełnie inaczej), po prostu ją porzucam. Czasem w połowie, często już po kilkunastu kartkach. Podzielę się z Wami informacjami o trzech tak właśnie porzuconych przeze mnie książkach.

poniedziałek, 27 sierpnia 2012

Magdalena Kordel "Okno z widokiem"


Recenzja nr 22
Okno z widokiem na Malownicze

O twórczości Magdaleny Kordel dowiedziałam się z internetu, a dokładnie z jednej z facebookowych stron promujących polskich autorów (Książka zamiast kwiatka). Od czasu do czasu organizowane są tam konkursy. W jednym z nich udało mi się wygrać właśnie tę powieść. Po jakimś czasie przyszła przesyłka i... dodatkowa niespodzianka w postaci dedykacji autorki. 

Magdalena Kordel urodziła się w 1978 r. Jej debiutancka powieść 48 tygodni wydana została w 2005 roku. Inne powieści to Uroczysko, Okno z widokiem, Sezon na cuda i najnowsza Wino z Malwiną. W czterech ostatnich akcja toczy się w miejscowości Malownicze (Uroczysko, Sezon na cuda i Wino z Malwiną opowiadają o perypetiach tej samej bohaterki, Majki, w Oknie z widokiem występuje ona jako postać trzecioplanowa).

piątek, 24 sierpnia 2012

Tylko fotografie nie liczą się z czasem. Boguchwała i okolice w starej fotografii


Recenzja nr 21
Tylko fotografie nie liczą się z czasem

Dzisiejsza recenzja będzie nietypowa. Piszę bowiem o publikacji skierowanej do niewielkiego grona odbiorców. Dla mnie jest to książka wyjątkowa, ponieważ jest związana z moimi korzeniami i historią mojej rodziny oraz bliskich mi miejscowości.

wtorek, 21 sierpnia 2012

Renata Czarnecka "Królowa w kolorze karminu"


Recenzja nr 20, Renata Czarnecka "Królowa w kolorze karminu"

"- Wasza miłość, to szaleństwo. Jesteś królem.
- Ty, księże, nazywasz to szaleństwem, ja miłością".

Dziś, zgodnie z obietnicą, pragnę Was porwać w podróż do XVI wieku (schyłkowego okresu panowania dynastii Jagiellonów). Nie obawiajcie się, nie będzie tu natłoku suchych faktów i dat, które tak wiele osób odstraszają od sięgnięcia już nie tyle po jakąś biografię czy publikację historyczną, ale nawet po historyczną beletrystykę. 

Renata Czarnecka jest autorką powieści historycznych Królowa w kolorze karminu, Signora Fiorella. Kapeluszniczka królowej Bony, Pożegnanie z ojczyzną. Rok 1793 oraz Pod sztandarem miłości. Rok 1794. Swoją przygodę z jej twórczością postanowiłam zacząć od tej pierwszej książki. Opowiada ona o Barbarze Radziwiłłównie i jej związku z Zygmuntem II Augustem.

środa, 15 sierpnia 2012

To jest właśnie to!

Wiele z Was (piszę wiele, a nie wielu, bo rzuciło mi się w oczy to raczej na blogach kobiecych) ma jakiegoś jednego ulubionego współczesnego polskiego autora (a częściej autorkę), z którym/którą niekiedy macie nawet kontakt (poprzez komentarze, maile). Zawsze wydawało mi się to bardzo miłe. Zwróciłam uwagę też na specjalne wyzwania czytelnicze, mające na celu rozpropagowanie twórczości pisarza, czy pisarki. Osoby biorące w nich udział zgłaszają chęć przeczytania wszystkich dostępnych książek danego autora. Na wielu blogach można odczuć też tę atmosferę oczekiwania na ukazanie się nowej powieści. Swoje blogowe fanki ma m.in. Katarzyna Michalak, Katarzyna Enerlich, Magdalena Kordel. Mogę się teraz pochwalić, że znalazłam chyba taką swoją pisarkę... A raczej ona znalazła mnie, pisząc komentarz pod jedną z recenzji.

wtorek, 14 sierpnia 2012

Hedwig (Jadwiga) Courths-Mahler "Sinobrody"


Recenzja nr 19
Sinobrody z Różanki

Nie jestem typem czytelnika, który pochłania jedynie ambitną literaturę, a tę mniej wyszukaną - przekreśla. Nie wstydzę się też tego, że od czasu do czasu lubię poczytać sobie romanse. Co więcej, uważam, że wśród tego gatunku możemy znaleźć naprawdę przyjemne, choć najczęściej przewidywalne czytadełka, takie baśnie dla trochę starszych dziewczynek, do których się zaliczam, napisane może nie z nie wiadomo jakim polotem, ale jednak na swój sposób interesujące. Piszę to wszystko dlatego, by pokazać, że moje słowa, które za chwilę przeczytacie, nie są spowodowane uprzedzeniem do tego rodzaju literatury, ani też wygórowanymi oczekiwaniami względem niej.

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Jean Webster "Tajemniczy opiekun"


Recenzja nr 18, Jean Webster "Tajemniczy opiekun"

Powieści epistolarne to specyficzny rodzaj literatury. Wielu czytelników unika ich jak ognia. Sama też zbyt często takich nie czytuję (mam ich na swoim koncie kilka). Za każdym razem, gdy sięgam po taką książkę, mam wrażenie, że czytam po prostu czyjąś korespondencję, że jestem taką ciekawską podczytywaczką, korzystającą z nieobecności osoby, do której owe listy należą. Zdarza mi się też czasem czytać wydane w formie książki listy kogoś znanego i uznanego. Końcem tamtego roku zapoznałam się tak z korespondencją Fryderyka Chopina. To dopiero prawdziwe podczytywactwo!

Tajemniczego opiekuna zakupionego dawno temu w mojej ulubionej księgarni znajdującej się nieopodal szkoły podstawowej, czytałam raz,  może dwa razy. Następnie książka musiała odczekać swoje kilkanaście lat na półce. Przypomniałam sobie o niej przy okazji Małej księżniczki. W przeciwieństwie do tamtej powieści, tej nie pamiętałam prawie wcale i nie wiedziałam jak się zakończy.

Krzysztof Wytrykowski "Eksterminator"


Recenzja nr 17, Krzysztof Wytrykowski "Eksterminator"

Uwielbiam powieści historyczne, także takie, w których fikcja miesza się z rzeczywistymi wydarzeniami, od niedawna lubię też kryminały. Gdy więc na portalu nakanapie.pl wśród książek do zrecenzowania pojawił się ten tytuł, od razu się zgłosiłam. Z ogromną radością przeczytałam informację, że zostałam wybrana i gdy tylko przesyłka do mnie dotarła, z zapałem zabrałam się do czytania. 

Krzysztof Wytrykowski urodził się w 1963 r. w Warszawie. Ma za sobą dwa kierunki studiów: Germanistykę (UW) i Historię Kościoła (ATK). Jego debiutancka powieść Srebro Stortebeckera ukazała się w 2010 r. Eksterminator to jego druga książka. Obie wydane zostały nakładem wydawnictwa Radwan.

niedziela, 12 sierpnia 2012

Frances Hodgson Burnett "Mała księżniczka"


Recenzja nr 16
Dzielna księżniczka Sara

Każdy z nas ma chyba swoją listę najulubieńszych i najważniejszych dla niego książek. Oczywiście też ją mam. Jest na niej trochę tytułów. Na pierwszym miejscu była, jest i myślę, że będzie już na zawsze, Mała księżniczka. Utwierdzam się w tym za każdym razem, kiedy do niej wracam. Lata mijają, ja się zmieniam, a książka, choć znam ją prawie na pamięć, zachwyca i wzrusza tak, jak wtedy, kiedy czytałam ją po raz pierwszy. A moja przygoda z nią zaczęła się dość nietypowo (a może właśnie typowo?), tak, czy inaczej, na początku była... kreskówka. W pierwszej połowie lat 90-tych natrafiłam w telewizji na pierwszy odcinek serialu animowanego Mała księżniczka i zakochałam się w nim. Może część z Was też go pamięta? Nie pominęłam ani jednego odcinka.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Hans Christian Andersen "Księżniczka na ziarnku grochu"


Recenzja nr 15, Hans Christian Andersen "Księżniczka na ziarnku grochu"

Moją czteroletnią córeczkę jakiś czas temu zafascynowały baśnie. Zaczęło się od zbioru utworów Braci Grimm w wersji dla małych dzieci. Chciałam więc kupić jej w prezencie coś dostosowanego oczywiście do wieku. Sama nie wiedziałam, czy brnąć dalej w czytanie skróconych i ułagodzonych wersji utworów znanych mi z dzieciństwa. Na rynku wydawniczym pełno jest takich książek. Większość z nich jednak wygląda jak pobieżne streszczenia baśni, brak w nich dialogów i tego czegoś. Z drugiej strony wiadomo przecież, że mija się z celem czytanie dziecku tekstów, których po pierwsze nie rozumie, a po drugie - może się ich bać. Z pomocą przyszła mi autorka jednego z moich ulubionych blogów. Doradziła mi zakup pięknie wydanej, krótkiej i nieskomplikowanej Księżniczki na ziarnku grochu (w przypadku książek dla mojego dziecka dużą wagę przywiązuję do ilustracji). Był to strzał w dziesiątkę!

niedziela, 5 sierpnia 2012

Kilka informacji :)

W połowie kończącego się tygodnia dotarła do mnie książka z serwisu nakanapie.pl. Jest to, jak już kiedyś wspominałam Eksterminator Krzysztofa Wytrykowskiego. Jestem w trakcie czytania (świetna lektura). Miałam też krótki wyjazd na wieś, wyjazd nieplanowany, ale bardzo udany. :-) Choć na czytanie czasu było mało. Zaraz po powrocie i po otworzeniu skrzynki mailowej dotarły do mnie dwie przemiłe wiadomości. Pierwsza z nich to taka, że w konkursie na blogu Wielka Biblioteka Ossus wygrałam powieść Sinobrody Jadwigi Courths-Mahler. Druga z nich- za moje sprawozdanie ze spotkania autorskiego z Januszem Korylem otrzymałam nagrodę -  10 kryminałów opublikowanych w 2012 r. Czekam również na wygraną niecałe dwa tygodnie temu książkę Okno z widokiem Magdaleny Kordel (był to facebookowy konkurs na fanpage'u Książka zamiast kwiatka). To wszystko bardzo cieszy. :-)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...