piątek, 24 sierpnia 2012

Tylko fotografie nie liczą się z czasem. Boguchwała i okolice w starej fotografii


Recenzja nr 21
Tylko fotografie nie liczą się z czasem

Dzisiejsza recenzja będzie nietypowa. Piszę bowiem o publikacji skierowanej do niewielkiego grona odbiorców. Dla mnie jest to książka wyjątkowa, ponieważ jest związana z moimi korzeniami i historią mojej rodziny oraz bliskich mi miejscowości.

O albumie wydanym przez Gminną Bibliotekę Publiczną w Boguchwale nasza rodzina dowiedziała się w tamtym miesiącu. Moja mama wybrała się więc do Boguchwały i zdobyła książkę. Znajdują się w niej fotografie z lat 1900-1958 (taka widnieje informacja na okładce, ja jednak wypatrzyłam jedno zdjęcie z 1890 r.). Są one poumieszczane w kilku działach. Mamy więc rozdziały: U fotografa, Uroczystości, Życie codzienne, Fotografie grupowe. Co ciekawe, można ją było otrzymać zupełnie za darmo! Wystarczyła informacja, że choć na jednym ze zdjęć w niej opublikowanych jest nasz przodek. Znajdują się tam zdjęcia z miejscowości takich jak: Boguchwała, Mogielnica (moja rodzinna wieś), Lutoryż (wieś, z której pochodzi moja babcia), Niechobrz, Zarzecze, Kielanówka, Racławówka. Z wypiekami na twarzy zaczęłam więc ją przeglądać.

W tym miejscu pragnę napisać, że praktycznie od zawsze fascynowały mnie stare fotografie. Dla mnie to takie wycinki niegdysiejszej rzeczywistości. Chwile, które już dawno minęły i nie wrócą, zatrzymane w kadrze... Oczywiście obrazy też można wziąć za taki wycinek, jednak wiadomo, to nie to samo (choćby namalowane z idealną precyzją). Wiecie o co mi chodzi... Na stare fotografie mogę patrzeć godzinami. Zaglądać w oczy ludzi na nich przedstawionych. Zastanawiać się, co w tej chwili myśleli, gdzie wybierali się po zrobieniu zdjęcia, a także, jak potoczyło się ich późniejsze życie.

Jeszcze bardziej fascynujące jest patrzenie na zdjęcia swoich przodków. Szybko odszukałam nasze zdjęcie. Nigdy go wcześniej nie widziałam, w naszych zbiorach rodzinnych go nie posiadamy. Zrobione ok. 1916 r. przedstawia moją praprababkę i prapradziadka z córkami, synem i wnukiem. Ów wnuk (malutkie dziecko) to najstarszy brat mojej babci (której wtedy nie było jeszcze na świecie), a siedząca na lewo od niego kobieta to jej mama. 
Na dole od lewej: moja prababcia, jej syn (brat mojej babci), moja praprababcia, brat mojej prababci, mój prapradziadek. Na górze: siostry mojej prababci. 

I tak się zastanawiam: ciekawe jacy byli ci ludzie. Czy odziedziczyłam po nich jakieś cechy? Co lubili, a czego nie znosili? Jak spędzali wolny czas? Co chcieliby mi powiedzieć, gdyby mogli przemówić z tego zdjęcia? Jak potoczyły się ich dalsze losy? Na to ostatnie pytanie częściowo znam odpowiedź z opowieści mojej babci (na szczęście jeszcze żyje) i mamy. Dawno też już chciałam spisać choć część rodzinnych wspomnień, ale zawsze odkładałam to na później. A może teraz jest już ostatni dzwonek?

A Wy lubicie oglądać stare fotografie?

Tylko fotografie nie liczą się z czasem. Boguchwała i okolice w starej fotografii, redaktor prowadzący: Ewa Śliwa, Gminna Biblioteka Publiczna w Boguchwale, Boguchwała 2012

16 komentarzy:

  1. Stare fotografie mają zawsze wyjątkową wartość, bo dzięki nim możemy dowiedzieć się nie tylko o historii danego miejsca, ale również o ludziach, którzy w nim żyli. :)

    Mam nadzieję, że kiedyś pojawi się równie piękny album mojej okolicy. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. "Tylko fotografie nie liczą się z czasem" - jaki piękny tekst! I jaki prawdziwy, bo przecież tylko fotografie potrafią w ten sposób uchwycić wspomnienia. A chociaż ludzie się zmieniają, to wspomnienia nigdy. Oczywiście, że lubię oglądać stare zdjęcia, oglądać na nich ludzi. Jacy byli? Czy byli szczęśliwi? A może po prostu jestem fanką fotografii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Dziękuję za komentarze. :) Wiecie co? Chyba właśnie dojrzałam do tego, żeby spróbować spisać historię mojej rodziny. W końcu kto ma to zrobić jak nie ja - historyk z wykształcenia? ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię oglądać albumy, może i ten wpadnie mi w ręce, w końcu od czasu do czasu jeżdżę do Rzeszowa może tam go spotkam. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam oglądać stare fotografie i w albumach takich, jak dzisiaj zaprezentowałaś, i luzem. Jest w nich jakiś czar i tajemnica. Bardzo lubię też pocztówki, które pokazują jakiś moment uchwycony w kadrze przed wielu laty, który w jakiś sposób kojarzy się z miejscem, np. fotografie miast sprzed stu i więcej lat. Spisanie historii własnej rodziny to świetny pomysł! Zachęcam Cię do tego, zwłaszcza jeśli masz wokół siebie starszych członków rodziny i więcej takich starych zdjęć.
    Z własnego doświadczenia mogę też polecić portal www.geni.com . Można tam tworzyć drzewa genealogiczne swojej rodziny, dodawać zdjęcia i zapraszać członków swojej rodziny do uzupełniania informacji. My z mężem zaczęliśmy takie drzewo i szło nam średnio, ale po zaproszeniu mojego kuzyna, pasjonata historii rodzinnej, on stworzył w jedną noc na podstawie swoich danych drzewo trzy czy cztery pokolenia wstecz. :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, stare pocztówki też są niesamowite... Dziękuję za obszerny komentarz. Już zajrzałam na poleconą przez Ciebie stronę. Kilka lat temu zaczęłam tworzyć drzewo genealogiczne, ale porzuciłam to. Teraz do tego wrócę. :)

      Również pozdrawiam. :)

      Usuń
  6. Uwielbiam stare fotografie, a co do spisywania historii, to żałuję, że niektórych już nikt nigdy nie opowie, że zatarły się w pamięci.

    Boguchwałę znam tylko z okien samochodu i autobusu. Często przez nią przejeżdżałam w drodze do/z Rzeszowa.

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy można jeszcze gdzieś dostać tę książkę? Chętnie bym zakupiła...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że najlepiej dowiedzieć się u źródła, czyli w Gminnej Bibliotece Publicznej w Boguchwale, która wydała ten album. :)

      Usuń
    2. Stare boguchwalskie fotografie już w 2001 roku szerko popularyzował dyrektor Gimnazjum w Boguchwale Pan Roman Zych we współpracy z Panią Wandą Daszykowską-Ruszel oraz Panami Sławomirem Wnękiem, Stanisławem Rusinkiem, Tadeuszem Rusinkiem i Józefem Kycem, o czym w GC "Nowiny" pisał red. Marek Jakubowicz. Ponadto duży wkład w przygotowanie wystawy miały Panie Monika Borek - Janda i Teresa Angerman - Jasiczek. Szkoda, że Pani Śliwa o tym zapomniała.

      Usuń
  8. Jak ja Ci zazdroszczę takich zdjęć. Wiele bym dała, żeby dowiedzieć się czegoś więcej o przodkach, zobaczyć ich zdjęcia. Niestety u mnie w domu nie zachowały się żadne fotografie sprzed wojny. Część spalono, część zaginęła, a ani babcia ani prababcia nie przywiązywały wagi do takich pamiątek, więc niestety ich po prostu nie ma.

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo podoba mi się pomysł na wydanie takiej książki. Widzę, że też jesteś z podkarpacia;)
    Również bardzo lubię oglądać stare fotografie...mamy ich dość dużo w swoich zbiorach. Jeśli zastanawiasz się nad spisaniem historii rodzinnej - nie zastanawiaj się, tylko zacznij to robić;) Z pewnością warto!;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Myślę, że stare fotografie maja swój klimat. Mimo tego, że to nie moje rejony, obejrzałabym je z chęcią na tych zdjęciach. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Dosiak, Azumi, Klaudyna, dziękuję za komentarze. :)

    @Azumi, tak, jestem z Podkarpacia, mieszkam w Rzeszowie. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Album jest,genialny sam przygotowuję podobne wydawnictwo.
    Tematem bedzie historia lini kolejowej z Rzeszowa do Jasła.
    Może ktoś z was posiada jakies fotografie dworców,pociągów,ludzi pracujących przy budowie lub remoncie żelaznych szlaków.
    Jesli tak proszę o kontaky na adres grzegorz.nycz@poczta.fm

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że nie posiadam na ten temat żadnych informacji, bo chętnie bym pomogłam. A temat bardzo ciekawy. :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...