niedziela, 23 września 2012

Renata Czarnecka "Signora Fiorella. Kapeluszniczka królowej Bony"


Recenzja nr 26, Renata Czarnecka "Signora Fiorella. Kapeluszniczka królowej Bony"

Początkiem września otrzymałam wspaniałą niespodziankę. Tamtego dnia nie spodziewałam się żadnej przesyłki, kiedy więc wzięłam do rąk dużą kopertę, byłam zdziwiona. Szybko okazało się, że w środku znajdowała się druga książka Renaty Czarneckiej z jej dedykacją dla mnie.

W 1572 r. umiera Zygmunt August, nie pozostawiwszy po sobie żadnego dziedzica. Po okresie bezkrólewia, w 1573 r. szlachta obiera na nowego króla Henryka de Valois, syna króla francuskiego Henryka II i Katarzyny Medycejskiej. Wkrótce młody władca wraz ze swym dworem przybywa do Krakowa na koronację. Wśród oczekujących go rzesz ludzkich jest siostra Zygmunta Augusta, pięćdziesięcioletnia Anna Jagiellonka, która do tej pory nie wyszła za mąż. Poślubienie jej miało być jednym z warunków otrzymania korony przez Walezjusza. Na króla czeka też signora Fiorella, kapeluszniczka, która liczy na zarobek, dzięki któremu będzie mogła powrócić do ukochanych Włoch. Kraków wita przybysza z ciekawością, ale przede wszystkim z nieufnością. Wszak jest to zderzenie dwóch różnych kultur, dwóch różnych światów.


Spotkanie Walezego z podstarzałą przyszłą żoną nie jest dla niego przyjemne. Postanawia jakoś wykręcić się od danego wcześniej słowa, jednak nie chce zrażać do siebie Anny ani jej polskiego dworu. Stara się ukrywać swoje przyzwyczajenia i skłonności, dlatego też uroki krakowskiego życia poznaje w nocy, włócząc się incognito wraz ze swymi towarzyszami po szynkach oraz domach uciech. Trafia do kamienicy, w której mieszka i pracuje pani Carpaccio, czyli tytułowa signora Fiorella. Była kapeluszniczka królowej Bony nadal trudni się tym fachem. Młode dziewczęta, które za dnia pomagają szyć jej kapelusze dla najwytworniejszych dam Krakowa i okolic, nocami przyjmują w swych pokojach bogatych klientów. Zresztą poza wymienionymi sprawami Włoszka para się też m.in. aranżowaniem małżeństw oraz... usuwaniem niechcianych ciąż.

Dość szeroko i szczegółowo zostało ukazane w powieści społeczeństwo żydowskie. Tematyka żydowska interesuje mnie od dość dawna, była zresztą obecna w mojej pracy magisterskiej, więc z ogromnym zainteresowaniem czytałam te fragmenty. W książce mamy żydowskie wesele, pogrzeb i życie codzienne kręcące się w dużej mierze wokół kupiectwa oraz udzielania pożyczek. Pokazana jest polska niechęć do wyznawców judaizmu, często przeradzająca się w kradzieże, pobicia, a nawet zabójstwa. Poznajemy także Aleksandra Humieckiego, studenta medycyny oraz jego kolegów. Studenckie życie nie różni się wiele od tego znanego nam z czasów obecnych. Mamy więc naukę i chwytanie się dorywczych prac, by zarobić, ale też wagarowanie, odwiedzanie knajp, nawiązywanie przygodnych znajomości z kobietami. Mamy też możliwość przyjrzenia się z bliska pracy kata. Od razu przypomniała mi się znana ze studiów książka Hanny Zaremskiej Niegodne rzemiosło. Kat w społeczeństwie Polski XIV-XVI w.

Szkoda, że wydawnictwo nie przyłożyło się zbyt dobrze do korekty tekstu. Natrafiałam na literówki. niby nic, ale jednak trochę psuje to przyjemność czytania. Piszę o tym, bo chcę, żeby ta recenzja była szczera.  Za to wybór okładki to strzał w dziesiątkę. Na pierwszym planie tajemniczy profil, a w tle Wawel. Moim ulubionym fragmentem książki jest opis ucieczki Henryka Walezego na wieść o zwolnieniu się francuskiego tronu. Pamiętam, że na wiele lat przed rozpoczęciem studiów historycznych intrygował mnie ten wątek. Z naszej strony wygląda to na zdradę. Z jego perspektywy sprawa przedstawiała się zupełnie inaczej. Cóż, nigdy nie zadomowił się w Polsce, tęsknił za swoim krajem, pragnął korony francuskiej. Gdy więc jego brat zmarł, była to dla niego dobra wiadomość i czym prędzej chciał przedostać się za granice Polski. Nie był lubiany przez szlachtę, na co w dużej mierze sam zapracował. Zamiast zajmować się sprawami państwa, wolał nocami używać życia, a za dnia wymigiwać się od obowiązków. Nie rozumiał też tutejszych obyczajów i kultury. Sam był wytykany palcami i posądzany o zniewieściałość.

Tam, we Francji, będę królem, nie to, co tutaj, w tym dziwnym kraju, którego żadną miarą nie mogę zrozumieć.
Artur Grottger Ucieczka Henryka Walezego z Polski

Uciekł więc, by zasiąść na tronie Francji. To znamy z lekcji historii. Jak potoczyły się losy kapeluszniczki, tego dowiemy się po przeczytaniu książki Renaty Czarneckiej, do czego gorąco Was zachęcam. Warto!

Renata Czarnecka, "Signora Fiorella. Kapeluszniczka królowej Bony", Wydawnictwo Skrzat, Kraków 2010

11 komentarzy:

  1. Już kiedyś czytałam coś o królowych itp ale nie urzekło mnie to hi

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniała niespodzianka.
    Ja po książkę nie sięgnę , bo nie mój typ literatury.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pozycja zapowiada się wyśmienicie. Cieszę się, że są jeszcze tacy autorzy, którzy potrafią dziś pisać interesujące powieści historyczne. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Interesująca recenzja :) Jak wpadnie mi w ręce przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ksiązki historyczne uwielbiam, a postać Bony zawsze mnie fascynowała.Dobrze wiedzieć że mamy nowego (przynajmniej dla mnie ), dobrze piszącego polskiego autora :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiś czas temu autorka ogłosiła na facebooku, że pracuje nad książką opowiadającą właśnie o królowej Bonie. :) W "Królowej w kolorze karminu" jest ona postacią drugoplanową, w "Kapeluszniczce..." pojawia się we wspomnieniach bohaterów. Nie mogę się doczekać tej powieści, bo mnie też Bona fascynuje. Bardzo spodobał mi się sposób, w jaki Renata Czarnecka wykreowała jej postać w "Królowej w kolorze...", myślę więc, że warto czekać na ukazanie się książki. :)

      Usuń
    2. To zaczynam szukać Jej książek :)

      Usuń
  6. Zdecydowanie muszę bliżej przyjrzeć się tej autorce, bo to już druga książka, która dzięki Tobie mnie intryguje. A że znów zanurzyłam się w historii za sprawą "Korony śniegu i krwi" to te dwie pozycje będą jak znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Brzmi bardzo ciekawie :) Po drugiej recenzji pani Czarneckiej czuję się zachęcona do jej książek. Jak coś mi wpadnie w ręce jej autorstwa, to zdecydowanie przeczytam, zwłaszcza, że uwielbiam powieści osadzone w czasach dawnych.

    Wątek Henryka Walezego rzeczywiście jest bardzo ciekawy i dobrze, że wspominasz o innym punkcie widzenia jego sprawy niż ten nasz typowo polski. Czytałam kiedyś książkę Jasienicy, gdzie ta część naszej historii również była szczegółowo opisana. W szkołach rzeczywiście mówi się głównie, że Henryk Walezy dopuścił się zdrady i porzucił tron polski. W rzeczywistości król wcale nie zrzekł się polskiej korony. Chciał rządzić podwójnie, w Polsce i Francji, tyle, że w tej pierwszej zamiejscowo, na stałe przebywając w ojczyźnie (czemu zresztą trudno się dziwić, skoro nie mógł przyzwyczaić się do życia na obczyźnie). Polska szlachta zdecydowanie nie zgodziła się na rządy zza granicy (czemu również trudno się dziwić) i Henryka zdetronizowano.

    Co do wątku żydowskiego - zdaje się, że antysemityzm w tamtych czasach powszechny był w całej Europie, a Polska pod tym względem była i tak dość wyrozumiała ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię taką tematykę, myślę, że mi się może spodobać :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...