czwartek, 27 września 2012

Spotkanie autorskie z Wojciechem Ulmanem


Wojciech Ulman
W dniu 26 września 2012 r. Zespół Szkół w Rudnej Wielkiej miał zaszczyt gościć autora książek dla dzieci oraz fotografika Wojciecha Ulmana. W spotkaniu uczestniczyli nauczyciele oraz uczniowie szkoły podstawowej.  Dzieci miały okazję posłuchać opowieści pisarza, pooglądać jego fotografie, a także zadać mu pytania. 

Na początek autor zapytał uczniów, czy czytają dużo bajek. Odpowiedź była twierdząca. – To dobrze, ale na pewno więcej ich oglądacie w telewizji, bo mniej się trzeba wysilać – stwierdził i zaznaczył, że nie mogą one równać się z książkami. – Coś, co łatwo przychodzi, niewiele nas uczy. Człowiek czytający musi popracować głową, użyć swojej wyobraźni – podsumował. Jako dziecko bardzo dużo czytał, a gdy stał się dorosły i miał już własne dzieci – na potrzebę chwili sam zaczął tworzyć gotowe historie, często oparte na wspomnieniach z dzieciństwa. Tak samo działo się, gdy na świecie pojawiła się jego wnuczka, obecnie uczennica 1 klasy szkoły podstawowej. 


Bardzo bliski jest mu temat zwierząt. – Ludzie często kupują np. pieska, a gdy im się znudzi, porzucają go. Zwierzęta bardzo cierpią, czują i przeżywają zupełnie tak jak my. Jeżeli będziecie się nimi opiekować, to Was to bardzo wzbogaci – powiedział pan Wojciech. W swojej książeczce Moje zwierzaki opisał historie związane ze zwierzątkami, które spotkał na swojej drodze. Jest tam opowiadanie o jaskółce, którą znalazł leżącą na poboczu jezdni, o kawce złodziejce, która zamieszkała w kominie jego rodzinnego domu, o suczce Pusi, u której w budzie pojawiły się kiedyś małe kocięta, czy o tańczących w świetle księżyca zającach. 

Następnie dzieci mogły posłuchać wierszowanych opowieści pochodzących z książki pt. Bajki rzeszowskie. Jedna opowiadała o siejącym postrach wśród mieszkańców dawnego Rzeszowa smoku, druga była historią mieszkającego na Staromieściu dziadka Franka, który robił latawce i sam marzył o tym, by wznieść się w niebo. – Warto o czymś marzyć. Dziadek marzył i spełnił swe marzenie. A czy Wy macie jakieś marzenia? – zapytał autor. Dzieci odpowiadały, kim chciałyby w przyszłości zostać i co osiągnąć. 

Drugą pasją szkolnego gościa jest fotografia. Fotografuje głównie przyrodę, często są to zdjęcia makro, czyli zrobione w dużym powiększeniu. Dzieci mogły podziwiać m.in. fotografie przedstawiające motyle, kropelki rosy,  czy spadające krople wody. 

Potem przyszedł czas na zadawanie pytań. – Czy pisze Pan tylko dla dzieci, czy też dla dorosłych? – zapytał jeden z uczniów. Okazało się, że Wojciech Ulman ma na swoim koncie tomik wierszy skierowany do dorosłego czytelnika. Autora zapytano też o to, jak pisze. – Najpierw na kartce w zeszycie, dopiero potem przenoszę to na komputer – oznajmił. Na koniec uczniowie mogli zakupić książki pana Wojciecha oraz zdobyć jego autograf.

Już po zakończeniu spotkania zdarzyła mi się ciekawa przygoda. Nie mam własnego samochodu, więc podróżuję autobusami. Okazało się, że jeden odjechał, a następny miał być dopiero za ok. 1,5 godziny. Z Rudnej Wielkiej do Rzeszowa jest pewnie z 10 km. – No to świetnie – pomyślałam i postanowiłam przejść się na następny przystanek, żeby choć trochę zleciał mi czas. Zdążyłam zrobić raptem kilka kroków, gdy jakieś auto zatrzymało się koło mnie i zatrąbiło. Sam Wojciech Ulman podwiózł mnie do Rzeszowa. :-) Wkrótce będzie można przeczytać recenzje Moich zwierzaków oraz Bajek rzeszowskich.



Moją relację z wydarzenia można przeczytać też na stronie Zespołu Szkół w Rudnej Wielkiej. Znajduje się tam też więcej zdjęć ze spotkania. Jeśli chcecie natomiast pooglądać zdjęcia wykonane przez pana Wojciecha, zapraszam na jego stronę internetową.

8 komentarzy:

  1. fajna przygoda:) Nie znam jeszcze tego autora, muszę się rozglądnąc:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojej ale fajnie, że Cię podwiózł! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To mój tata , cieszę się , że mógł komuś pomóc . To fajny człowiek :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi przeczytać komentarz córki pana Wojciecha i jednocześnie jednej z bohaterek opowiadania o suczce Pusi. :) Dziękuję i pozdrawiam! :)

      Usuń
  4. Olu, natanno, Agnieszko, to prawda. :) Nawet nie wiecie, jak bardzo byłam zaskoczona. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem dumna z taty :) a Nastunia z Dziadka. P.s. a z podwożeniem normalka..każdemu pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz, wiele dla mnie znaczy. :) I cieszę się, że do książek Pani taty będą też miały okazję dotrzeć inne dzieci poza Nastunią. :) Pozdrowienia! :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...