środa, 31 października 2012

Franklin i kółko przyrodnicze


Recenzja nr 36, "Franklin i kółko przyrodnicze"


Sympatycznego żółwika o imieniu Franklin dzieciom i rodzicom nie trzeba chyba przedstawiać. Ja sama pamiętam bajki telewizyjne opowiadające o jego przygodach. Można było je obejrzeć w porze Dobranocki i choć nie byłam wtedy już taka mała (chodziłam do szkoły podstawowej) to jednak czasem je oglądałam.

Moja córeczka także polubiła tego żółwika. Najpierw poznała go w wersji książkowej (o jego przygodach czytamy już od dość dawna), a od jakiegoś czasu ogląda też filmy animowane.

Z omawianej dziś książeczki możemy dowiedzieć się, że Franklin i jego przyjaciele (gąska, bóbr, miś, ślimak i lis) przyłączyli się jakiś czas temu do kółka przyrodniczego prowadzonego przez panią sowę. Jego maskotką jest gekon o imieniu Gekuś. 

Zbliżają się wakacje. Pani sowa pewnego dnia mówi: - Czy ktoś chciałby wziąć naszego gekona do siebie do domu i opiekować się nim przez całe lato? Chętnych jest dwóch, są to Franklin (który posiada już złotą rybkę) i bóbr. Opiekunka kółka ogłasza więc jawne głosowanie. Obaj zdobywają jednakową ilość głosów, decyzja należy do gąski, która nie może zdecydować się, czyją kandydaturę poprzeć. Postanawia przeprowadzić konkurs i po jego zakończeniu zagłosować na osobę, która go wygra. 

Pierwszą konkurencją jest łapanie koników polnych, które są jednymi z przysmaków gekona. Franklinowi udaje się zebrać więcej owadów. Konkurencja druga to quiz na temat wiedzy o gekonach. I tu bóbr okazuje się posiadać więcej informacji na temat tych zwierząt. Ostatnim i decydującym etapem zmagań ma być zabawa w chowanego. Przebrany za gekona ślimak ma się gdzieś ukryć, a kto pierwszy go znajdzie, ten wygra. Odnajduje go Franklin, bóbr jest niepocieszony, ale godzi się z porażką. Gdy gąska chce poinformować panią sowę o swojej decyzji, Franklin ubiega ją i mówi, że bóbr na pewno dobrze zaopiekuje się szkolnym pupilem. Robi tak dlatego, ponieważ pomyślał, że on sam ma w domu swoją rybkę, a przyjaciel nie posiada żadnego zwierzątka. Bóbr jest szczęśliwy i obiecuje, że będzie się zajmował Gekusiem najlepiej jak potrafi.

Karolinka chętnie słuchała tej historyjki, a duże i kolorowe ilustracje przykuwały jej uwagę. To nie pierwsze i na pewno nie ostatnie nasze spotkanie z miłym żółwikiem.

"Franklin i kółko przyrodnicze", w oparciu o książki autorstwa Paulette Bourgeois i Brendy Clark. Ścisła adaptacja telewizyjna napisana i zaprojektowana przez Harry'ego Endulata. Na podstawie odcinka "Franklin and the Gecko Games" autorstwa Karen Moonah. Tłumaczenie: Patrycja Zarawska. Wydawnictwo Debit, Bielsko-Biała 2012

Za możliwość przeczytania książki dziękujemy Wydawnictwu Debit.


6 komentarzy:

  1. Nasz synek bardzo lubi ogladac bajki o Franklinie. Ksiazek o nim do tej pory mu nie czytalismy. Jak bede w ksiegarni to rozejrze sie za tymi ksiazeczkami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto zapoznać dziecko z książkową wersją tych bajek. :)

      Usuń
  2. Uwielbiałam bajki o tym żółwiku, kiedy byłam dzieckiem. Teraz jestem już na te książki za stara, a nie mam nikogo komu mogłabym je kupić, więc odpadam, ale pewnie znajdą się na nie chętni rodzice i brzdące.

    Pozdrawiam.
    Łędina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może z czasem to się zmieni i za kilka lat będziesz miała już komu je kupić. :D

      Również pozdrawiam. :)

      Usuń
  3. Cudownie! Uwielbiam tego żółwika! :)
    pozdrawiam gorąco z www.ksiazka-od-kuchni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz i pozdrowienia. :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...