piątek, 5 października 2012

Sophie Kinsella "Miłość w stylu retro" (audiobook, czyta Joanna Jabłczyńska)


Recenzja nr 28,
 Dziewczyna z lat dwudziestych

Dzisiaj możecie przeczytać moją pierwszą recenzję audiobooka. Przyznam, że nie przepadałam za tym sposobem zaznajamiania się z literaturą (choć przecież jako dziecko uwielbiałam słuchać nie tylko czytających rodziców czy dziadków, ale także kaset magnetofonowych z bajkami). Teraz nawet trudno mi napisać, dlaczego tak było, może po prostu niepotrzebnie z góry założyłam, że to nie dla mnie. Kiedy jednak otrzymałam propozycję od Audeo, która wiązała się z wypróbowaniem przeze mnie nowej platformy internetowej, pomyślałam: czemu nie?. Oferowane przez Audeo audiobooki są zapisane w formacie mp3, jest ich obecnie ponad 2500. Znajdują się tam zarówno płatne jak i darmowe pliki. Wystarczy tylko ściągnąć i... słuchać (m.in. na smartfonach, iPhonach, iPadach, odtwarzaczach mp3).

Teraz, już po fakcie, myślę, że nie było lepszego momentu na zapoznanie się z ofertą Audeo, na przekonanie się do audiobooków. Końcem września udało nam się w końcu wyjechać ze znajomymi na kilka dni w Bieszczady. Kilkugodzinna jazda autobusem (a dokładnie dwoma) jak zwykle nie napawała mnie radością. Moim dużym problemem jest choroba lokomocyjna, z czym pewnie wiąże się to, że niestety nie mogę czytać książek podczas jazdy. Literki mi skaczą i robi mi się niedobrze i słabo. Zawsze tak bardzo zazdrościłam ludziom, którzy mogą sobie poczytać w autobusie. Przeważnie więc w tym czasie słuchałam muzyki. Tym razem, jak się już pewnie domyślacie, postanowiłam posłuchać audiobooka. I był to strzał w dziesiątkę! Przy okazji przypomniało mi się dzieciństwo, kiedy to mogłam zamknąć oczy i słuchać czyjegoś czytania. Doszłam do wniosku, że od czasu do czasu takie coś też jest potrzebne. Już nie będę tak omijać audiobooków! Wybrałam Miłość w stylu retro, ponieważ już jakiś czas temu zwróciłam uwagę na ten tytuł i bardzo chciałam tę powieść przeczytać.

Pisałam kiedyś, że bardzo lubię oglądać stare fotografie i chętnie porozmawiałabym z moimi przodkami., np. z moją prababcią. Ciekawe byłoby takie spotkanie dwóch kobiet, będących w podobnym wieku, jednak z zupełnie innych czasów. Lara Lington, bohaterka książki, ma właśnie taką możliwość. Na pogrzeb rzadko odwiedzanej 105-letniej krewnej, Sadie Lancaster (siostry jej babci) udaje się jedynie z obowiązku. Jej głowę zaprzątają inne problemy. Natalie, z którą 27-letnia Lara prowadzi firmę headhunterską, bez uprzedzenia wyjeżdża za granicę na urlop i wszystko zostawia na głowie mniej doświadczonej wspólniczki. Jakby tego było mało, nadal nie może pogodzić się z tym, że ukochany Josh z nią zerwał. Dla Lary nabożeństwo żałobne miało być tylko kolejnym punktem w terminarzu, który po fakcie trzeba odhaczyć. Z podobnym podejściem na pogrzebie pojawiają się inni krewni, rodzice i siostra Lary oraz sławny stryj (właściciel dobrze prosperującej sieci Linghton's Coffee) wraz z żoną i rozpuszczoną córką. Nikt z rodziny nie przyniósł nawet skromnej wiązanki z kwiatów. I nagle, podczas nabożeństwa, przed Larą pojawia się młoda kobieta, która stanowczo domaga się przerwania ceremonii. Jak się okazuje, jest to duch zmarłej Sadie, a widzi go tylko Lara. Nie jest schorowaną staruszką, wygląda na dwadzieścia kilka lat. Według tego, co mówi zjawa, pogrzeb może się odbyć dopiero wtedy, gdy zostanie odnaleziony jej naszyjnik. Panna Lington doprowadza więc do przerwania uroczystości. Z czasem obie kobiety zaprzyjaźniają się i razem szukają naszyjnika, poznają siebie nawzajem i bawią się, a Sadie wyciąga Larę z załamania, które było efektem problemów opisanych wcześniej.

Autorka Miłości w stylu retro (ang. Twenties girl) wielu czytelnikom jest znana dzięki książce Wyznania zakupoholiczki. Madeleine Wickham (Townley), bo tak brzmi jej prawdziwe nazwisko, urodziła się w 1969 r. w Londynie. Studiowała w Oksfordzie i pracowała jako dziennikarz finansowy. Pierwszą powieść (Party Tenis) napisała w wieku 24 lat. Została ona okrzyknięta bestsellerem i zdobyła świetne opinie krytyków. Podobnie działo się z następnymi napisanymi przez nią książkami. Madelene Wickham mieszka w Londynie, ma męża, czterech synów i córkę.

Książka napisana jest przystępnym językiem, czyta (a w moim przypadku słucha) się bardzo szybko. Interpretacja Joanny Jabłczyńskiej przypadła mi do gustu. Nie czytała ani za szybko, ani zbyt wolno, przede wszystkim wyraźnie i z zaangażowaniem. Bardzo podobały mi się opisy strojów z lat dwudziestych. Możemy dowiedzieć się też trochę na temat muzyki i tańców z tamtych lat i... sposobach robienia makijażu i fryzury. Opisy te nie są nudne i przytłaczające. Jest ich w sam raz. Już po odsłuchaniu całej książki doszłam do wniosku, że bardziej odpowiada mi angielski tytuł. Może lepszym pomysłem byłoby zatytułować książkę zgodnie z pomysłem autorki - Dziewczyna z lat dwudziestych. Wydaje mi się bowiem, że polski tytuł sugeruje, że książka jest głównie o miłości, w rzeczywistości jednak jest ona tylko jednym z wątków. Oryginalny tytuł możemy natomiast odnieść zarówno do Sadie, jak i do Lary, która nazywana jest tak przez pewnego mężczyznę.

Niemal od razu też przyszła mi do głowy jedna z moich ulubionych książek - Godzina pąsowej róży. Oczywiście to tylko takie luźne skojarzenie. Tam i tu mamy pojawiającą się nagle nieżyjącą już cioteczną babkę. Dzięki jednej i drugiej główne bohaterki mogą się dowiedzieć czegoś o odległych czasach i... o sobie. Na tym podobieństwa się oczywiście kończą. 

Na koniec chciałam napisać, że trzeba zdać sobie sprawę z tego, że rodzina nie jest na wieczność. Bohaterka książki miała możliwość poznania niedocenianej za życia i rzadko odwiedzanej krewnej. My nie będziemy mieć okazji nawiązania przyjaźni z duchem babci, dziadka, czy innej osoby z naszej rodziny. Warto rozmawiać z ludźmi, póki jeszcze żyją, warto poświęcić choć trochę naszego czasu nawet tym rzadziej odwiedzanym, bo wkrótce może być na to za późno.

Sophie Kinsella, "Miłość w stylu retro" (audiobook, czyta Joanna Jabłczyńska), Świat Książki 2011


Audiobooka odsłuchałam dzięki platformie Audeo.


27 komentarzy:

  1. JA wolę czytać niż słuchać;P

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy pomysł na fabułę. Chętnie posłucham tej opowieści. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Słuchałam już kilku audiobooków, ale nigdy takiego. Myślę, że może to być ciekawe doświadczenie. Bardzo mi się podoba Twoje podsumowanie. Niestety, często doceniamy naszych bliskich, gdy jest już zbyt późno na rozmowę czy uśmiech... Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda. Cisną się na klawiaturę słowa ks. Jana Twardowskiego (chyba wszystkim znane): "Śpieszmy się kochać ludzi, tak szybko odchodzą".

      Usuń
  4. Lepiej jest czytać, ale oczka też muszą odpocząć i wówczas audiobooki są dobrą alternatywą. ;) Muszę odwiedzić w końcu Audeo. A nuż znajdę coś dla siebie?
    Póki co ta pozycja idzie w odstawkę. Ale recenzja ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, oczy muszą czasem odpocząć (a moje niestety mają się coraz gorzej - znów chyba mi się pogorszył wzrok). Naprawdę polecam Audeo. Wcześniej nie miałam pojęcia o istnieniu takiej platformy. Dzięki za komentarz, pozdrowienia! :)

      Usuń
  5. Aktualnie odsłuchuję "Złodziejkę książek" w wykonaniu Pana Piotra Bąka - nie mogę znieść jego wolnego tempa, długich przerw pomiędzy zdaniami. Dochodzę do wniosku, że nie dla mnie nowinki w stylu audiobooków :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, bardzo wiele zależy od czytającego. Zanim wybrałam tego audiobooka, przesłuchałam kilkanaście fragmentów innych (na platformie jest możliwość bezpłatnego odsłuchania kilku minut każdego z audiobooków). Na niektóre nie zdecydowałam się właśnie dlatego, że nie odpowiadał mi lektor.

      Nie zrażaj się może całkowicie. :)

      Usuń
  6. Fabuła ciekawa, ale jakoś wolę tradycyjną książkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Zaciekawiłaś mnie tą książką, postaram się przeczytać. Do audiobooków jakoś przekonać się nie mogę, niby słucham, słucham, a w pewnym momencie wyłączam się i nie wiem o co chodzi :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też się tego obawiałam. Myślę, że kluczową sprawą jest tu dobrze dobrany lektor, który potrafi czytać w taki sposób, że nas to wciąga i nie wyłączamy się. :)

      Usuń
  8. Podoba mi się Twoja recenzja. Książka bardzo mnie zaciekawiła, przy najbliższej okazji chętnie przeczytam (lub posłucham;) W ogóle doszłam do wniosku, że powinnam zdobyć więcej wiadomości, już typowo historycznych, o dwudziestoleciu międzywojennym...
    Na szczęście w chwili obecnej czytanie w autobusie mi nie przeszkadza. Wręcz muszę coś czytać;) A że takie podróże w Bieszczady odbywam średnio raz na dwa tygodnie, mogę konstruktywnie wykorzystać czas przeznaczony na jazdę. Słuchanie w drodze audiobooków też jest bardzo dobrym pomysłem!;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwudziestolecie międzywojenne to ciekawy okres. W książce takich typowo historycznych wiadomości na jego temat raczej nie ma (a głównie moda, muzyka, tańce, życie towarzyskie).

      Zazdroszczę tak częstych wizyt w Bieszczadach. :) Pozdrowienia! :)

      Usuń
  9. Ja nie cierpie audiobookow :P I powiem Ci ze ja mam odwrotnie - robi mi sie niedobrze w czasie podrozy najczesciej gdy slucham mp3 ;x dziwne nie?:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, dziwne. :D W takim razie cieszę się, że mogę słuchać mp3 podczas jazdy. :D Pozdrowienia! :)

      Usuń
  10. Nie słyszałam wcześniej o platformie Audeo. Właśnie zajrzałam i okazuje się, że mają bardzo ciekawą ofertę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, oferta jest bardzo ciekawa i bogata. Dziękuję za komentarz. :)

      Usuń
  11. Audiobooków nie lubię. Nie potrafię się skupić na treści. Ale nie o tym chciałam. Jak Ci się podobały moje rodzinne Bieszczady? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kocham Bieszczady, więc i tym razem mi się podobały. :-)

      Usuń
  12. Od dawna chcę przeczytać. Uwielbiam powieści umieszczone w minionych czasach i nęcą mnie opisy strojów i wyglądów w latach 20-stych. Z pewnością przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również kocham powieści, których akcja toczy się w dalszej bądź bliższej przeszłości. :)

      Usuń
  13. Fajne te audiobooki - na serio zastanawiam się nad kupnem bo czasem nie mam jak trzymać książki np przy ćwiczeniach

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę polecam! Ja poza jazdą autobusem słuchałam auiobooka m.in. przy zmywaniu. :)

      Usuń
  14. Ostatnio też zaczynam słuchać. Nawet mi się to podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ważne, żeby nie zakładać z góry, że to nie dla nas. :)

      Usuń
  15. No to zaciekawiłaś mnie i zajrzałam jak Ty odebrałaś "Miłość..." Chyba mamy podobne wrażenia:) Cieszę się, że się spotkałyśmy w internetowej przestrzeni, bardzo fajnie tak znienacka odkrywać podobne zainteresowania i fajnych ludzi:)
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma to jak odpowiedzieć na komentarz po ponad miesiącu. Również cieszę się z tego spotkania i z naszej wspólnej pasji. Pozdrawiam. :) :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...