sobota, 20 października 2012

Spotkanie autorskie z Renatą Piątkowską w Iwierzycach

Renata Piątkowska (po lewej) i Malwina Kożurno (po prawej)

17 października 2012 r. w Gminnej Bibliotece Publicznej w Iwierzycach odbyło się spotkanie z Renatą Piątkowską, autorką książek dla dzieci.


Renata Piątkowska urodziła się w 1958 r. Ukończyła socjologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Obecnie mieszka w Bielsku Białej. Ma dwoje dzieci. Jej pasją jest m.in. jazda konna. Za książkę Na wszystko jest sposób w 2007 r. otrzymała II nagrodę w zorganizowanym przez Fundację ABCXXI Cała Polska czyta dzieciom konkursie im. Astrid Lindgren. W 2008 r. została jednym z laureatów konkursu o nagrodę im. M. Weryho-Radziwiłłowicz przyznawaną przez miesięcznik Bliżej przedszkola.

Jest autorką wielu książek dla dzieci. Poza wymienioną przeze mnie wcześniej są to m.in. Opowiadania dla przedszkolaków (2006), Z przysłowiami za pan brat (2007), Opowiadania z piaskownicy (2007), A może będzie właśnie tak (2008), Wieloryb (2011), To się nie mieści w głowie (2011), Twardy orzech do zgryzienia (2012). Dzień po iwierzyckim spotkaniu pani Renata odebrała kolejną nagrodę. Tym razem była to Nagroda Literacka im. Kornela Makuszyńskiego za rok 2011, którą zdobyła za książkę pt. Wieloryb.

Mottem spotkania były słowa pisarki: Świat widziany oczami dziecka sam w sobie jest niezwykły. Pani Renacie towarzyszyła pani Malwina Kożurno, która czytała fragmenty jej opowiadań. Zanim jednak to nastąpiło, wystąpiły dzieci z Iwierzyc oraz z Wiercan. Wszyscy obecni mogli posłuchać wspaniale wykonanych piosenek, a także obejrzeć scenkę na podstawie fragmentu opowiadania pani Renaty pt. Pokrzywa

Autorka powiedziała, że tym razem skupi się na zaprezentowaniu książek skierowanych dla dzieci w wieku szkolnym. Zbiory opowiadań pt. Z przysłowiami za pan brat oraz Mądra głowa zna przysłowia mają na celu przybliżyć młodemu czytelnikowi często używane (czy to w mediach czy w codziennych rozmowach) przysłowia. - Jakie przysłowia znacie? - zapytała na początek pisarka. - W marcu jak w garncu! Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubie! Gdyby kózka nie skakała, toby nóżki nie złamała! - mówiły dzieci. Pani Renata mówiła, że jest wiele takich przysłów i powiedzeń, których znaczenie nie jest wcale jasne i oczywiste. Bo o ile.w przypadku przysłowia Gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta można łatwo wyobrazić sobie sytuację i wydedukować, o co chodzi, to już w wypadku zdań wyjść jak Zabłocki na mydle czy przebierać jak w ulęgałkach, nie jest to takie proste. Ktoś może nie wiedzieć, kto to był Zabłocki, czy co to są ulęgałki. Z pomocą mogą przyjść właśnie wymienione wcześniej książki. -Staram się, by w moich książkach było jak najwięcej humoru, by opowiadania Was bawiły (bo niełatwo odciągnąć Was od telewizora i komputera), ale też żebyście się czegoś dowiedziały - powiedziała autorka. W każdej z opowieści najpierw napisane jest, skąd się dane przysłowie wzięło, a następnie opisana jest śmieszna scenka z jego wykorzystaniem. Pani Renata wyjaśniła dzieciom, skąd wzięło się przysłowie Jeszcze się taki nie narodził, coby wszystkim dogodził, po czym pani Malwina przeczytała fragment opowiadania Gdzie kucharek sześć, tam nie ma co jeść.

Dzieciom czasem przysłowia mylą się z przesądami i zwyczajami. Dlatego też powstały książki pt. Gdyby jajko mogło mówić oraz Szczęście śpi na lewym boku. Pierwsza z wymienionych książek jest o tym, co niby wszyscy wiemy. Prawie każdy przecież maluje pisanki na Wielkanoc, ubiera choinkę na Boże Narodzenie, wypatruje pierwszej gwiazdki przed Wigilią, czy leje wosk w Andrzejki. - Niby wszyscy to robimy, ale gdyby tak zapytać, co dokładnie kryje w sobie nazwa Śmigus-Dyngus, większość osób nie byłaby w stanie zbyt wiele powiedzieć - usłyszeli obecni na spotkaniu - Wiele naszych zwyczajów znamy, ale tylko powierzchownie. A jeśli będziecie wiedzieć więcej, to może nie pozwolicie tym zwyczajom zaginąć. Dzieci dowiedziały się m.in., że niegdyś był mokry i suchy Śmigus. Suchy, który obecnie zaniknął, polegał na tym, że chłopcy delikatnie uderzali dziewczęta po łydkach wiązkami gałązek. Dyngus natomiast oznaczał chodzenie od domu do domu z życzeniami, w zamian za które każdy gospodarz obdarowywał odwiedzających pieniędzmi lub czymś do jedzenia. Pani Malwina przeczytała następnie opowiadanie pt. Prima Aprilis. 

Cieszę się, że są na świecie osoby takie jak pani Renata. Osoby, które starają się, by nasze dawne zwyczaje i tradycje nie zaginęły. Owszem, wielu z nich się już nie praktykuje, warto jednak, by dzieci wiedziały, jak to było kiedyś. Wyjątkową uwagę zwróciłam też na książkę Trudny orzech do zgryzienia, która opowiada o dziecięcych zmartwieniach i uczy, jak sobie z nimi radzić. W jednym z opowiadań poruszony jest np. temat braku wiary w swoje zdolności, możliwości, niskiego poczucia własnej wartości i porównywania się z innymi. W przyszłości na pewno ją kupię.

Pod koniec spotkania każde z dzieci miało okazję zamienić kilka słów z pisarką, a także zdobyć jej książkę z dedykacją. Ja wybrałam dla Karolinki książeczkę To się nie mieści w głowie. Doradziła mi ją sama autorka. I rzeczywiście był to świetny wybór. Córeczka szczególnie upodobała sobie opowieść Daleko jeszcze?

2 komentarze:

  1. Myślę, że spotkania dzieci z autorami to jeden z najprzyjemniejszych sposobów obcowania z literaturą od najmłodszych lat. Oby więcej było tak pisarzy jak pani Renata Piątkowska. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za komentarz i oczywiście zgadzam się z Tobą. :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...