sobota, 13 października 2012

Teatrzyk. Zarozumiała myszka


Recenzja nr 32, "Teatrzyk. Zarozumiała myszka"


Lubię odwiedzać antykwariaty. Nie idę tam raczej po konkretny tytuł, po prostu od czasu do czasu zaglądam do któregoś z nich i przeglądam książki. Dzięki temu często uda mi się wyłowić niezłą perełkę, na którą w normalnej cenie nie mogłabym sobie pozwolić. Tak też pewnego dnia wypatrzyłyśmy z córeczką tę książeczkę. Karolinka nie chciała jej już wypuścić z rąk. Spojrzałam z obawą na cenę i odetchnęłam - 5 zł. (cena nowych książek z tej serii to ok. 25 zł). Owszem, jest trochę przyniszczona, ale w niczym nam to nie przeszkadza.

Mały czytelnik poznaje historię małej myszki, która podczas sprzątania swojego domu znalazła monetę. Postanowiła sobie sobie coś za nią kupić. Po zastanowieniu się zdecydowała, że sprawi sobie nową wstążeczkę, którą potem ozdobi swój ogonek. Tak też zrobiła. Po powrocie z targu wyszła na balkon, aby wszyscy mogli ją podziwiać. Po kolei podchodzili z oświadczynami różni kandydaci. Najpierw kogut, potem pies, a następnie prosiaczek. Żaden z nich nie zdobył uznania myszki, pianie koguta jej się nie podobało, szczekanie psa ją przerażało, a odgłos wydawany przez prosiaczka nie był według niej elegancki. Na końcu pojawił się kot. Myszka stwierdziła, że jego miauczenie jest słodkie i postanowiła przyjąć oświadczyny. Jak zakończyła się ta historia? Kot po ślubie pokazał swoje prawdziwe oblicze i zaczął gonić mysz, która ledwo uszła z życiem. Cała sytuacja była dla niej nauczką, przestała być już taka zarozumiała. Wydaje mi się, że ważniejszym morałem od tego, którym kończy się ta historia (że nie trzeba być przesadnie zarozumiałym) jest to, że nie warto oceniać innych po pozorach i to też powiedziałam mojej córeczce. 

Karolinka wie, że od czasu do czasu piszę na temat różnych książek i sama mnie poprosiła, żebym napisała właśnie o tej. Powiedziała też, żebym nie zapomniała wspomnieć, że jest to jedna z jej ulubionych czytanek i zna już całą na pamięć. Często sama mi ją czyta. Historia opowiedziana w niej nie jest skomplikowana, napisana jest prostym językiem. Ważną rolę pełnią ilustracje. Nie są to zwykłe obrazki. Książka jest w formie rozkładanki. Po otwarciu każdej strony widzimy coś w stylu tytułowego teatrzyku.


Są też inne książki z tej serii: Księga dżungli, W gospodarstwie i Trzy świnki. Polecam do czytania (i opowiadania) przedszkolakom. 

"Teatrzyk. Zarozumiała myszka", projekt i ilustracje: Florencia Cafferata, tłumaczyła: Bogumiła Piętak, Book House 2009

9 komentarzy:

  1. Też ją mamy, synek dostał od babci :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja ostatnio w antykwariacie byłam i nic nie znalazłam ;D

    OdpowiedzUsuń
  3. Dorota a możesz mi podać namiary na fajne i w miarę dobre antykwariaty w Rzeszowie, sama czasami jestem w Rzeszowie i chętnie bym pomyszkowała, kupiła sobie czy dzieciom jakieś bajki, ale jakoś nie natrafiłam na w miarę możliwy antykwariat.

    Z góry dziękuję i pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ostatnio najczęściej zaglądam do antykwariatu znajdującego się przy placu Dworcowym (poza książkami można tam też kupić płyty winylowe). Tam też kupiłam "Zarozumiałą myszkę".

      Usuń
    2. To tam gdzie jest komisariat ? w takim starym budynku obok dworca?

      Usuń
    3. Tak, w tamtym budynku jest też komisariat.

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...