czwartek, 29 listopada 2012

Cała Polska czyta dzieciom w GBP w Czudcu


Cała Polska czyta dzieciom

Kampania społeczna Cała Polska czyta dzieciom znana jest chyba każdemu. Została rozpoczęta w 2001 r. przez Fundację ABCXXI – Cała Polska Czyta Dzieciom.

Rodzice powinni zdawać sobie sprawę, że codzienne czytanie swoim pociechom jest bardzo ważne. Rozwija ono ich wyobraźnię, umożliwia poszerzenie zasobu słownictwa, ułatwia naukę, rozwój mowy, rozwija wrażliwość, buduje i wzmacnia więź pomiędzy rodzicem a dzieckiem. To tylko kilka zalet, bo jest ich oczywiście o wiele więcej. To wszystko ważne jest szczególnie w dzisiejszych czasach, w których w wielu domach króluje telewizor i komputer, a książki kurzą się na półkach (o ile w ogóle na nich są). Warto znaleźć choć kilkanaście minut dziennie na to, by wraz z dzieckiem wybrać się w bajkowy świat. Niech wspólne czytanie stanie się codziennym rytuałem.

środa, 28 listopada 2012

Christl Vogl "Kraina elfów i wróżek. Księga błękitna"


Recenzja nr 47, Christl Vogl "Kraina elfów i wróżek. Księga błękitna"

Christl Vogl jest autorką i ilustratorką dwóch części Krainy elfów i wróżek: Księgi różowej oraz recenzowanej przeze mnie Księgi błękitnej, na którą składają się sześćdziesiąt dwa krótkie opowiadania. Bohaterami tych ciepłych i uroczych historii są głównie elfy i elfki, a także skrzaty i wróżki. Stworzonka te opiekują się poszczególnymi roślinkami, od których nazw pochodzą ich imiona. W książce możemy spotkać więc takie postacie jak Szyszkownisie, Szafirusia, Fiołeczka, Petunijka.

wtorek, 27 listopada 2012

Stos listopadowy


Spodobało mi się chwalenie się swoimi stosami książek. Będę umieszczać pod koniec każdego miesiąca jedną notkę tego typu. Czas więc na stos listopadowy.

Od góry:

1. Stanisław Janicki W starym polskim kinie - zakup własny
2. Maria Ukniewska Strachy - zakup własny
3. Klementyna Sołonowicz - Olbrychska Zielona dziewczyna - zakup własny

Wojciech Witkowski "Burzliwe dzieje pirata Rabarbara" (audiobook, czyta Modest Ruciński)


Recenzja nr 46,

Nie ma to jak los pirata

(recenzja książki "Burzliwe dzieje pirata Rabarbara" Wojciecha Witkowskiego)


Bum cyk-cyk i rata-rata,
Nie ma to jak los pirata,
Kto na drodze raz mu stanie
Z tego kasza na śniadanie! [1]

Znacie pirata Rabarbara? Ja pamiętam go ze starych książek (ze wspaniałymi ilustracjami Edwarda Lutczyna), które wypożyczałam w bibliotece. Nie ominęło mnie też oczywiście oglądanie serialu animowanego. Sięgnięcie po tego audiobooka było więc dla mnie nie tylko okazją do zapoznania mojej córki z sympatycznym piratem, ale też podróżą sentymentalną do czasów mojego dzieciństwa. Poza tym uwielbiam szanty i cały ten żeglarski klimat.

sobota, 24 listopada 2012

Maria Ukniewska "Strachy"


Recenzja nr 45, Maria Ukniewska "Strachy"

Nocą milknie ostatni dźwięk,
Wszystko zamarło.
W ciszy na oślep skrada się lęk,
Chwyta za gardło.

Czołem zimnym o szybę trach!
Czy mnie ktoś woła?
W oczach czai się zimny strach,
Krąży dokoła.

Szelest liści, czy serca krzyk
Słychać za oknem.
Uśnij serce, to nic, to nic,
To szumy nocne. [1]

Lata dwudzieste, lata trzydzieste... Wyzwanie

Wielu blogerów tworzy różne wyzwania. Dziś zaproponuję Wam jeszcze jedno. Wiem, że jest ich już dużo, ale może ktoś się skusi.

Jestem zafascynowana latami dwudziestymi i trzydziestymi. Wiem, że nie jestem w tym sama. Zgłosiłam się jakiś czas temu do wyzwania "History Books", ktoś może więc pomyśleć, że to zaproponowane przeze mnie jest tylko wycinkiem z tamtego. Niekoniecznie. W moim wyzwaniu skupiamy się na dwudziestoleciu międzywojennym, ale nie muszą być to jedynie publikacje historyczne. Liczy się każda książka, w której ten klimat jest obecny, może być to powieść obyczajowa, której akcja dzieje się w tamtym okresie, choć i to nie jest wymogiem. Dobrym przykładem książki, której bohaterowie są nam współcześni, a bez problemu zaliczam ją do puli lektur z międzywojennym klimatem jest Miłość w stylu retro. Oczywiście literatura faktu, biografie ludzi wtedy żyjących, wspomnienia, pamiętniki - mile widziane! Nie ograniczam się też tylko do polskiego międzywojnia (choć wśród moich książek pewnie takie będzie dominować).

Na razie tyle, nad banerem, specjalną zakładką, gdzie będzie lista osób biorących udział wraz z ich recenzjami oraz innymi sprawami pomyślę, gdy choć kilku czytelników mojego bloga zgłosi tu chęć swojego udziału.

P.S. Liczą się też recenzje napisane wcześniej, więc już w momencie przystąpienia do wyzwania część z Was może mieć coś na koncie. :) Jak i ja. :)

EDYCJA:
Jest już specjalna zakładka tutaj. Magda, Madlen, możecie już tam podrzucić swoje recenzje. Mam nadzieję, że z czasem będzie nas więcej. :)

Komentarze ze zgłoszeniem i recenzjami umieszczajcie tutaj, a nie pod tym wpisem, wtedy nie zrobi się bałagan. :)

czwartek, 22 listopada 2012

Franklin i zaginiony kotek


Recenzja nr 44, "Franklin i zaginiony kotek"

Osoby czytające moje recenzje zdążyły już pewnie zauważyć, że moja córka bardzo lubi książki o przygodach Franklina. Dziś przedstawię Wam kolejne opowiadanie należące do tej serii.

Pewnego dnia żółwik i jego przyjaciele słyszą wołanie o pomoc. I w tej chwili wszyscy zaczynają wyobrażać sobie, że są wyjątkowymi superdetektywami i każdy z nich ma inne, bardzo cenne dla rozwiązywania trudnych śledztw umiejętności. Okazuje się, że młodsza siostra Franklina zgubiła swoją pluszową zabawkę, kicię Micię. Nieustraszeni bohaterowie obiecują pomoc w wyjaśnieniu tajemniczego zniknięcia i odnalezieniu zguby.

wtorek, 20 listopada 2012

Maja i Jan Łozińscy "Historia polskiego smaku"


Recenzja nr 43, Maja i Jan Łozińscy "Historia polskiego smaku"

Z twórczością Mai i Jana Łozińskich miałam okazję zapoznać się całkiem niedawno, kiedy to sięgnęłam po publikację W przedwojennej Polsce. Życie codzienne i niecodzienne. Byłam nią zachwycona, więc z niecierpliwością oczekiwałam na ukazanie się najnowszego dzieła tych autorów, którym jest właśnie recenzowana dziś przeze mnie Historia polskiego smaku.

Tym razem państwo Łozińscy zabierają czytelnika w kulinarną podróż po Polsce przez stulecia. Począwszy od okresu panowania Piastów, a skończywszy na latach PRL-u, ukazują, jak na tej przestrzeni zmieniała się polska kuchnia i obyczaje związane ze spożywaniem posiłków.

środa, 14 listopada 2012

Franklin i gwiezdna podróż


Recenzja nr 42, "Franklin i gwiezdna podróż"

Ostatnio zapoznałyśmy się z córeczką z kolejną książeczką opowiadającą o żółwiu Franklinie. Tym razem do jego domu miała przybyć uwielbiana ciocia Emi, by pod nieobecność rodziców zająć się nim i jego młodszą siostrzyczką. 

Gdy zapadł zmrok i ciocia w końcu przybyła, wszyscy bardzo gorąco ją powitali. Dzieci zainteresował przyrząd, który wzięła ze sobą. Okazało się, że to jej nowy teleskop. Franklin wiedział, do czego on służy, więc nastawił się na oglądanie gwiazd i planet.

poniedziałek, 12 listopada 2012

Fenomen Bodo


Recenzja nr 41,

Fenomen Bodo 

(recenzja książki "Eugeniusz Bodo. Już taki jestem zimny drań" Ryszarda Wolańskiego)


Za parę lat, kto wie?
Co spotka jeszcze mnie, 
Więc póki czas, korzystam z życia,
Co będzie jutro, nie moja rzecz,
Nie patrzę naprzód, nie patrzę wstecz,
I jedno wiem, wiem, wiem, wiem,
Żyję dzisiejszym dniem,
Dziś, dziś, dziś, dziś,
To mi zaprząta myśl! [1]



Za każdym razem, gdy słyszę piosenkę Dzisiaj ta, jutro tamta (z filmu Piętro wyżej z roku 1937) w wykonaniu Eugeniusza Bodo, mam łzy w oczach. Zacytowane przeze mnie słowa nowego znaczenia nabrały dla nas teraz, po latach, kiedy wiemy, jaki był jego późniejszy los.

piątek, 9 listopada 2012

O recenzowaniu i ocenianiu raz jeszcze

W tamtym miesiącu napisałam notkę na temat tego, dlaczego zrezygnowałam z wystawiania ocen książkom. Teraz zajmę się opisaniem, jakie myśli chodzą mi po głowie tuż po umieszczeniu nowej recenzji. Boję się na przykład, że ktoś może stwierdzić, że nie jest szczera (bo większość to recenzje pozytywne). A są naprawdę szczere! Może po prostu nie mam zbyt dobrego gustu literackiego? Boję się też, że moja pozytywna (i naprawdę szczera) recenzja może kogoś zachęcić do przeczytania danej pozycji i potem ta osoba będzie zawiedziona. A jeśli znów skrytykuję (co też mi się czasem zdarza) - znów mogę kogoś zniechęcić zupełnie niepotrzebnie, bo komuś ta książka może się podobać.

Przyszła mi do głowy recenzja książki Jestem blisko Lucyny Olejniczak na Kreatywie. Bardzo cenię teksty Futbolowej, wydają mi się naprawdę dobre (ja nigdy takich nie napiszę i nie twierdzę tak z powodu fałszywej skromności, po prostu taka jest prawda). Tam książka pani Olejniczak została skrytykowana. Ja kilka miesięcy wcześniej wychwaliłam inną pozycję tej autorki - Dagerotyp. Tajemnica Chopina. I teraz zaczęłam myśleć, czy faktycznie ze mną jest coś nie tak, bo mi książka bardzo się podobała. Jeśli jednak tak naprawdę nie jest ona dobra, nie chcę kogoś wprowadzać w błąd. Ale naprawdę umyślnie tego nie robię! Kilka dni temu zrecenzowałam Francuskiego szpiega. Romans naprawdę mi się podobał, choć był trochę przewidywalny. Napisałam o skojarzeniach z Austen i tu można by odnieść wrażenie, że nie odróżniam dzieł Austen czy Rodziewiczówny od typowego, dość przewidywalnego romansu (potem rozbudowałam moją wypowiedź i wyjaśniłam, czemu mi przyszła do głowy Austen). Dziś natrafiłam na recenzję Łędiny (Wielka Biblioteka Ossus), w której pisze, że książki raczej nie poleca. I znów może mi ktoś zarzucić, że albo chciałam się podlizać wydawnictwu, albo mam kiepski gust. To już wolę ten drugi zarzut. Bo może rzeczywiście coś w tym jest? 

Miewacie podobne przemyślenia podczas pisania recenzji i porównywania ich z innymi dotyczącymi tej samej publikacji?

Ciężkie jest życie blogowego recenzenta. :-)

Liebster blog x4 :-)

Od kilku dni na wielu blogach przewijają się notki związane z zabawą Liebster Award. Oto jej zasady:

,Nominacja do Liebster Award jest otrzymywana od innego blogera w ramach uznania za "dobrze wykonaną robotę" Jest przyznawana dla blogów o mniejszej liczbie obserwatorów więc daje możliwość ich rozpowszechnienia. Po odebraniu nagrody należy odpowiedzieć na 11 pytań otrzymanych od osoby, która Cię nominowała. Następnie Ty nominujesz 11 osób (informujesz ich o tym) oraz zadajesz im 11 pytań. Nie wolno nominować bloga, który Cię nominował.

Do zabawy zaprosiły mnie kolejno:

Dziękuję za wyróżnienie! :) Pora na odpowiedzi na zadane przez Was pytania.

czwartek, 8 listopada 2012

Franklin i statek kosmiczny


Recenzja nr 40, "Franklin i statek kosmiczny"


Dziś przedstawię Wam kolejną książeczkę opowiadającą o przygodach małego żółwia Franklina. 

Tym razem dowiadujemy się, że główny bohater uwielbiał bawić się ze swoimi kolegami w domku na drzewie. Od jakiegoś czasu dzieci wyobrażały sobie, że jest to statek kosmiczny, dzięki któremu można przeżywać niesamowite przygody w kosmosie. 

środa, 7 listopada 2012

Anne Ashley "Francuski szpieg"


Recenzja nr 39, Anne Ashley "Francuski szpieg"

Lubię czytać romanse, szczególnie te, których akcja toczy się w przeszłości. Gustuję zarówno w klasykach, uznawanych dziś za coś więcej niż proste historie miłosne, bo poruszających problematykę społeczno-obyczajową (powieści Jane Austen czy naszej rodaczki Marii Rodziewiczówny), jak i we współcześnie stworzonych powieściach historycznych. O twórczości Anne Ashley nigdy wcześniej nie słyszałam.

Nie udało mi się odnaleźć zbyt wielu informacji o autorce Francuskiego szpiega. Urodziła się w Leicaster (Anglia), a obecnie mieszka w West Country. Napisała m.in. romanse historyczne takie jak: Zakazana miłość, Wyjątkowa dama, Ucieczka z Paryża, Tajemniczy opiekun, Tajemnica Ashworthów, Powtórne oświadczyny, Podstęp lorda Exmoutha. Recenzowana przeze mnie książka po raz pierwszy ukazała się w Anglii w 1998 r.

poniedziałek, 5 listopada 2012

Iwona Czarkowska "Kazio w miasteczku pełnym wampirów"



W ciągu ostatnich lat bardzo popularne stały się książki, których bohaterami są wampiry. Coraz częściej nie są to jednak znane nam z horrorów krwiożercze istoty. Współczesne wampiry znacznie odbiegają od kanonu, który został przyjęty w literaturze. Wiele z nich nie żywi się ludzką krwią i pragnie żyć z człowiekiem w zgodzie. Trend na takie ukazywanie wampirzych bohaterów, szczególnie w książkach skierowanych do młodzieży, jest obecnie bardzo widoczny. Iwona Czarkowska postanowiła napisać książkę opowiadającą o przyjaźni ludzko-wampirskiej dla dzieci w wieku szkolnym. 

niedziela, 4 listopada 2012

Renata Piątkowska "Opowiadania dla przedszkolaków"


Recenzja nr 37, Renata Piątkowska "Opowiadania dla przedszkolaków"

Niedawno pisałam Wam o książce Renaty Piątkowskiej pt. Paluszki. Dziś zapoznam Was z kolejną publikacją tej autorki. Opowiadania dla przedszkolaków są, jak nietrudno odgadnąć, skierowane do dzieci kilkuletnich. 

Bohaterem i jednocześnie narratorem każdej z dwudziestu krótkich historii z życia przedszkolaka jest Tomek. Każdego dnia ma on nowe pomysły, które niestety nie zawsze są rozumiane przez dorosłych członków rodziny.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...