czwartek, 8 listopada 2012

Franklin i statek kosmiczny


Recenzja nr 40, "Franklin i statek kosmiczny"


Dziś przedstawię Wam kolejną książeczkę opowiadającą o przygodach małego żółwia Franklina. 

Tym razem dowiadujemy się, że główny bohater uwielbiał bawić się ze swoimi kolegami w domku na drzewie. Od jakiegoś czasu dzieci wyobrażały sobie, że jest to statek kosmiczny, dzięki któremu można przeżywać niesamowite przygody w kosmosie. 


Któregoś dnia statek już miał startować, kiedy jego załoga zauważyła brak jednej osoby - ślimaka, który siedział u podnóża drzewa i w najlepsze grał sobie na harmonijce. Przyjaciele zawołali go i z góry założyli, jaką funkcję będzie pełnił na pokładzie. Miał być robotem pokładowym. On jednak przyznał, że woli muzykować, o czym co jakiś czas przypominał kolegom. Ciągle słyszał odpowiedź, że może to zrobić później. 

W końcu ślimak nie wytrzymał i niepostrzeżenie umknął z domku-statku. Cała załoga przeczesywała okolice drzewa (nazywaną teraz planetą Mirra), ale nigdzie nie było zaginionego robota pokładowego. W końcu usłyszeli jak ktoś gra na harmonijce. Był to ślimak, który na ich widok powiedział, że lubi się bawić w statek kosmiczny, ale uwielbia też grać różne melodie, na co przyjaciele nie chcieli mu wcześniej pozwolić. Franklin przeprosił kolegę przyznając, że o tym nie pomyślał.

Ostatecznie doszło do kompromisu. Załoga wyruszyła na kolejną międzyplanetarną misję, a robot pokładowy umilał podróż graniem na instrumencie.

Z książeczki tej dzieci mogą dowiedzieć się, że podczas wspólnego spędzania wolnego czasu każde z nich może mieć inne pomysły, których nie wolno ignorować. Każdy ma prawo bawić się tak jak chce. A często zabawy można połączyć, lub najpierw bawić się w jedną, potem w inną.

Książkę polecam do poczytania przedszkolakom. A duże litery, niewiele tekstu na stronie, kolorowe ilustracje (choć ja wolałam jednak te tradycyjne, nie komputerowe) - to wszystko może sprawić, że trochę starsze dzieci mogą próbować ją czytać samodzielnie.

"Franklin i statek kosmiczny", w oparciu o książki autorstwa Paulette Bourgeois i Brendy Clark. Ścisła adaptacja telewizyjna napisana i zaprojektowana przez Jamesa R. Backshalla. Na podstawie odcinka "Franklin's spaceship" autorstwa Karen Moonah. Tłumaczenie: Patrycja Zarawska. Wydawnictwo Debit, Bielsko-Biała 2012

Za możliwość zapoznania się z kolejną przygodą żółwika dziękujemy Wydawnictwu Debit.



14 komentarzy:

  1. Tej książeczki jeszcze nie czytaliśmy, ale mam w domu pokaźną kolekcję książeczek Franklina, najpierw czytała je moja bratanica, teraz moje dzieci, a potem powędrują do następnej bratanicy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też na pewno będą czytane kolejnym dzieciom w rodzinie. :)

      Usuń
  2. Franklina lubimy i czytamy często. Ostatnio na fali mamy "Franklin urządza piknik". Oglądamy też często bajkę "Franklin i zielony książę". Fajny ten mały żółwik i jak długo już towarzyszy dzieciakom prawda? Pamiętam jak czytywałam go jeszcze mojemu bratu:) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, Franklin już długo towarzyszy dzieciom. Nawet ja się na niego załapałam (miałam 15-15 lat jak oglądałam serial animowany "Witaj, Franklin", ale to szczegół ;D).

      Usuń
  3. A moim jakoś Franklin nie podpasował, myślę, że nie bez znaczenia są tu ilustracje, zbyt komputerowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam starsze książki o Franklinie (też wydane przez Debit), tam ilustracje nie są komputerowe (prawdę mówiąc też wolę tamte). Z tych starszych mamy m.in. "Franklin i przyjęcie urodzinowe".

      Usuń
    2. Dzięki, sięgniemy zatem gdzieś w odmęty biblioteki ;)

      Usuń
  4. Cześć, nominowałam Cię w pewnej zabawie, zobacz o co chodzi: http://ksiazka-od-kuchni.blogspot.com/2012/11/zabawa.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Nominowałam cię do zabawy Liebster Blog (szczegóły:http://biblioteka-karriby.blogspot.com/2012/11/liebster-blog-2.html) :)

      Usuń
    2. Elvisko, ja też Ciebie nominowałam, jakbyś miała ochotę to zachęcam :)
      http://catalinka.blogspot.com/2012/11/liebster-blog.html

      Usuń
  5. Też lubię Franklina:) co się w tv naoglądałam bajek o sympatycznym żółwiu to moje :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Moja Gabi parę dni temu odkryła FRANKLINA :D jest nim zauroczona :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Synek moich znajomych uwielbia bajki o Franklinie :D

    OdpowiedzUsuń
  8. W sam dla mojej siostry.:D
    Ja też, tyle naoglądałam się bajek o Franklinie, miło je wspominam :)
    Sympatyczny żółwik.:D

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...