niedziela, 4 listopada 2012

Renata Piątkowska "Opowiadania dla przedszkolaków"


Recenzja nr 37, Renata Piątkowska "Opowiadania dla przedszkolaków"

Niedawno pisałam Wam o książce Renaty Piątkowskiej pt. Paluszki. Dziś zapoznam Was z kolejną publikacją tej autorki. Opowiadania dla przedszkolaków są, jak nietrudno odgadnąć, skierowane do dzieci kilkuletnich. 

Bohaterem i jednocześnie narratorem każdej z dwudziestu krótkich historii z życia przedszkolaka jest Tomek. Każdego dnia ma on nowe pomysły, które niestety nie zawsze są rozumiane przez dorosłych członków rodziny.
Oto spis opowiadań znajdujących się w książce:

1. Czarny lew
2. Dziura
3. Balbina
4. Koń
5. Miejsce pod choinką
6. Lokator
7. Motorniczy
8. Obudzona królewna
9. Portret taty
10. Puk
11. Różyczka
12. Smoki rurowe
13. Szarzydła-straszydła
14. Telefon
15. Urodziny
16. Wiaderko
17. Zapach mamy
18. Zguba
19. Złość
20. Zły dzień

Tomek, jak każde dziecko, ma bardzo bujną wyobraźnię. Dzięki niej podczas przedszkolnego leżakowania przeżywa niesamowite przygody wraz ze swoim wymyślonym przyjacielem, czarnym lwem. Innego dnia stwierdza, że jedna z jego ulubionych zabawek, rycerz na koniu, koniecznie musi mieć wspaniały płaszcz. Nie mija chwila, a już w małych rączkach pojawiają się nożyczki i rach-ciach rycerz może paradować w przepięknym stroju. A że na zasłonie jest malutka dziura? - cóż to, w końcu i tak znajduje się ona nisko i okno nadal jest całe zasłonięte. Mama ma niestety na ten temat trochę inne zdanie.

Pewnego razu pani z przedszkola proponuje, by każde z dzieci przyniosło z domu swoją ulubioną zabawkę. Następnego dnia okazuje się, że jeden z przedszkolaków zamiast koparki czy maskotki przyniósł... prawdziwą mysz, która zrobiła furorę wśród chłopców i dziewczynek. Z innego opowiadania możemy dowiedzieć się, o czym myśli Tomek podczas jedzenia babcinej zupy. Stwierdza on, że chciałby być... koniem. 

Często odwiedzana sąsiadka jest właścicielką starej sztucznej choinki. Jednak to, że drzewko jest już wiekowe, nie jest jego największą wadą. O wiele poważniejszym problemem są sztuczne gałęzie znajdujące się na całej jego wysokości - od dołu aż po czubek. Te umiejscowione najniżej uniemożliwiają położenie pod choinką prezentów. Zaradny i pomysłowy chłopiec (gdy na chwilkę zostaje sam w pokoju) postanawia uwolnić sąsiadkę od tego problemu. Wystarczy przecież odłamać trochę gałązek. Okazuje się, że dorośli znów nie są do końca zadowoleni z rozwiązania zaproponowanego przez dziecko.

Podczas podwieczorku Tomek dostrzega coś niespotykanego w swoim jabłku. Tym czymś jest nieduża dziurka, z której po chwili wychodzi mały robaczek. - I co teraz zrobić z tym jabłkiem? Nie zjem przecież mieszkania takiemu maleństwu [s.30] - zastanawia się bohater opowiadań. W końcu postanawia jabłko wraz z zawartością zanieść do ogródka.

Możemy też przeczytać m.in. o tym, w jaki sposób Tomek wpłynął na przebieg przedstawienia, które zostało zorganizowane w przedszkolu czy jak poradził sobie z kilkudniową nieobecnością mamy i co w związku z tym mu się przyśniło. Córeczka z przejęciem słuchała też opowiadania o tym, jak nasz mały bohater zagapił się podczas zakupów i stracił z oczu mamę. Jej też zdarzyło się zgubić pomiędzy regałami (choć trwało to krócej, bo zaledwie kilkadziesiąt sekund), więc wie co to za nieprzyjemne uczucie. Jakie inne przygody spotkały małego Tomka? Tego dowiecie się, gdy wraz z dziećmi sięgniecie po Opowiadania dla przedszkolaków.

Opowiadania Renaty Piątkowskiej bawią i uczą. Książkę z czystym sumieniem mogę polecić wszystkim rodzicom dzieci w wieku przedszkolnym. Moim zdaniem narracja pierwszoosobowa pozwala dziecku jeszcze lepiej identyfikować się z kilkuletnim Tomkiem. Opowiadania są krótkie, a znajdujące się w książce obrazki kolorowe i ciekawe, więc dziecko na pewno nie będzie znudzone. Dla rodziców także nie będzie to nudna lektura, ponieważ może pomóc zrozumieć sposób myślenia kilkulatka. Podczas wspólnego czytania śmiała się nie tylko Karolinka, ale także mój mąż i ja.

Renata Piątkowska, "Opowiadania dla przedszkolaków", ilustr. Iwona Cała, Wydawnictwo Bis, Warszawa 2012

Za możliwość przeczytania książki dziękujemy Wydawnictwu BIS.




Książka przeczytana w ramach wyzwania Polacy nie gęsi.

4 komentarze:

  1. Podobają mi się ilustracje Iwony Całej. Śmiech Córki to najlepsza recenzja ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się co do tego śmiechu. :) Dzieci wbrew pozorom są naprawdę surowymi recenzentami. ;)

      Usuń
  2. To coś dla nas :) Lubimy takie książeczki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam tę książkę! Dawno temu (bo w 2004 roku) moja mama kupiła ją 7-letniej wówczas Mery i 4-letniemu Młodemu. Jejku, do dziś pamiętam te wybuchy śmiechu. Chyba najczęściej czytaliśmy wtedy to opowiadanie o smokach rurowych (moje ulubione!) i zapachu mamy. Inne przypominam sobie z trudem, jednak te dwa wbiły mi się głęboko w pamięć:)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...