sobota, 22 grudnia 2012

Martusia na rolkach


Recenzja nr 55, Martusia na rolkach

O naszym pierwszym spotkaniu z Martusią pisałam przy okazji recenzji książki Martusia i konie. Dziś zapoznam Was z inną publikacją z tej serii. Podobnie jak poprzednia, ta również składa się z trzech opowiadań: tytułowego Martusia na rolkach oraz Martusia jest zakochana Martusia i teatrzyk.


Tym razem Martusię spotykamy w chwili, gdy jet bardzo smutna z powodu zamknięcia sztucznego lodowiska. Jak się okazuje, dziewczynka planuje zostać mistrzynią olimpijską, chce więc cały czas trenować. Rodzice robią jej niespodziankę. W prezencie urodzinowym dają córce rolki oraz kask i ochraniacze. Jej koleżanka również otrzymuje taki prezent i teraz obie mogą trenować jazdę na rolkach i przygotowywać się do zawodów, które wkrótce odbędą się w ich mieście. Jakie przygody czekają Martusie podczas ćwiczeń? I jak potoczą się zmagania uczestników turnieju?

Pewnego dnia w klasie Marty pojawia się nowy kolega. Dawid bardzo jej się podoba. Zakochana dziewczynka staje się roztrzepana i ciągle zamyślona. Wkrótce okazuje się, że chłopiec występuje w cyrku, którego właścicielami są jego rodzice. Dzięki temu jeszcze bardziej imponuje on Martusi. Jak zakończy się pierwsze zauroczenie dziewczynki? I co takiego wyjawiła swojemu pieskowi Gufiemu?

Nadchodzi pierwszy dzień wakacji. Z tej okazji w pobliskim parku zostaje zorganizowane przedstawienie w teatrzyku lalkowym. Martusia wybiera się na nie wraz z kolegą Piotrkiem oraz swoim pieskiem. Jak malutki Gufi zareaguje na prezentowaną baśń o Jasiu i Małgosi? I jaka niespodzianka czeka na dzieci po zakończeniu przedstawienia? Tego wszystkiego dowiecie się z książki.

Podobnie jak w innych publikacjach z tej serii, tak i tutaj mamy przepiękne i dopracowane w każdym szczególe ilustracje. Każde z zamieszczonych tu opowiadań czytałam córeczce już wiele razy. To na pewno nie ostatnie nasze spotkanie z Martusią. Książkę polecam do czytania dzieciom w wieku ok. 4-7 lat. 

"Martusia na rolkach", test polski: Patrycja Zarawska, ilustracje: Pierre Couronne, Wydawnictwo Debit, Bielsko-Biała 2012.

Za możliwość poznania przygód Martusi dziękujemy Wydawnictwu Debit.

4 komentarze:

  1. Wspaniała:)

    Zapraszam na candy noworoczne, do wygrania książki : http://recenzje-kiti.blogspot.com/2012/12/candy-noworoczne.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Moja siostra jest już za duża na takie bajki, ale może niedlugo sama będę mamą, na pewno się przyda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że mojej córci się spodoba ta historia.
    Pozdrawiam i życzę wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że cykle książkowe dla młodych czytelników to rzecz znakomita. Dzieciaki mogą się dzięki nim bardzo zżyć z przedstawianymi bohaterami. Z taką Martusią to i ja bym się zżyła. ;)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...