środa, 23 stycznia 2013

Franziska Gehm "Rodzina Pompadauz. Purkająca świnia z obwisłym brzuchem"


Recenzja nr 60, Franziska Gehm "Rodzina Pompadauz. Purkająca świnia z obwisłym brzuchem"

Parę razy wspominałam już, że  lubię książki i filmy, których bohaterowie przenoszą się w czasie. Jednakowym zainteresowaniem darzę wyprawy współczesnych nam postaci w przeszłość, jak  i pojawienie się gości z przeszłości w naszych czasach. 

Większości z Was znane są, choćby z samych tytułów, filmy typu Goście, goście czy Powrót to przyszłości oraz książki takie jak Godzina pąsowej róży czy Małgosia contra MałgosiaPurkająca świnia z obwisłym brzuchem, pierwszy tom cyklu o rodzinie Pompadauz, to kolejna powieść z motywem podróży w czasie.

Można oczywiście stwierdzić, że to nic nowego ani odkrywczego, ale mi chyba nigdy nie znudzi się poznawanie perypetii niedzisiejszych ludzi pojawiających się nagle w świecie zupełnie dla nich obcym. Przyznam też, że zaintrygował mnie już sam tytuł, jakby nie było dość... oryginalny. Różne postacie odbywały tego typu wycieczki, ale o świni, i to jeszcze obdarzonej takimi cechami, nie słyszałam.

Akcja powieści rozpoczyna się w kwietniu 1912 r. w małym miasteczku Rippepolde, znajdującym się gdzieś na terenie Prus. Tam właśnie mieści się hotel Piękne Chwile, którego właścicielem jest ojciec jednej z głównych bohaterek książki, Kasmirandy Pompadauz. Przyjaźni się ona z synem pokojówki, Jonnim Piekielną Ręką. Do hotelu przybywają goście, małżeństwo Papenritt z córką Melusine. Nic nie zapowiada tego, co stało się w chwilę później. Skutkiem nietypowego zjawiska atmosferycznego, hotel wraz z jego mieszkańcami przenosi się o 99 lat w przyszłość. Wszyscy, łącznie z tytułową świnią, papugą, a także francuskim kucharzem oraz pruskim posterunkowym, pojawiają się w roku 2011. Nie są pewni, czy to, co mają przed oczami, to dalej ich miasto, czy może zupełnie obce miejsce. I co robi pomnik ogromnej kiełbasy w miejscu sylwetki miłościwie panującego cesarza? Magiczną przemianę hotelu obserwuje zza szyby Milford, syn właściciela istniejącej na terenie miasta fabryki kiełbasy, z produkcji której teraz jest znane. Wkrótce poznaje on tajemniczych przybyszy i razem z nimi postanawia dociec przyczyny nieplanowanej podróży.

Książka napisana jest lekkim i zrozumiałym językiem. Dużym jej atutem jest to, że dziecięcy bohaterowie nie są przesłodzeni. Kasmiranda lubi rozprawiać o egzekucjach i łapać różne odrażające owady. Jonni nie rozstaje się ze swoją czarną rękawicą, dzięki której zyskał wspomniany przeze mnie w poprzednim akapicie przydomek. Nawet sprawiająca wrażenie słodkiej naiwnej dziewczynki Melusine tak naprawdę jedynie gra taką rolę. 

Chciałabym zwrócić też uwagę na jakość wydania. Mamy tu czytelny krój pisma, dość grube kartki i twardą tłoczoną okładkę. Natrafiłam na kilka literówek i jeden drobny błąd (a być może po prostu literówkę): zamrażalka zamiast zamrażarka. Nie mam zresztą do końca pewności w tym wypadku, może i ta forma jest obecnie poprawna. Nie mogę nie wspomnieć oczywiście o idealnie dopełniających tekst ilustracjach autorstwa Franziski Harvey. 

Powieść skierowana jest do starszych dzieci i młodzieży, ale i niejeden dorosły będzie się przy niej świetnie bawił. Ja sama chętnie poznam dalsze losy mieszkańców hotelu Piękne Chwile, a za kilka lat podsunę książkę mojej córce. 

Franziska Gehm, "Rodzina Pompadauz. Purkająca świnia z obwisłym brzuchem", tłum. Renata Ożóg, ilustr. Franziska Harvey, Wydawnictwo Dreams, Rzeszów 2012.

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Dreams.



7 komentarzy:

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...