wtorek, 1 stycznia 2013

Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Marta Orzeszyna "Paryż miasto sztuki i miłości w czasach belle époque"


Recenzja nr 57,
Paryż nigdy nie ma końca [1] 

(recenzja książki "Paryż miasto sztuki i miłości w czasach belle époque" Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk i Marty Orzeszyny)


Nie ma na świecie miasta ruchliwszego, bardziej ożywionego i, że się tak wyrazić można, bardziej barwnego. Londyn jest większy i ludniejszy. Rzym bogatszy w pamiątki, Wiedeń strojniejszy w piękne budowle, Petersburg bardziej majestatyczny - ale żadne z tych miast nie tworzy całości tak harmonijnej, tak pięknej, a pełnej życia, jak Paryż. [2]

Stolicą Francji zainteresowałam się nie tak dawno temu. Miało to związek z moją fascynacją muzyką Chopina i chęcią poznania jego biografii, a także czasów, w których żył oraz miejsc, które zamieszkiwał. Przed przystąpieniem do czytania omawianej pozycji nie byłam więc wcale jakąś znawczynią, szczególnie jeśli chodzi o okres zwany belle époque (Chopin żył i tworzył trochę wcześniej).

Za początek belle époque (franc. piękna epoka) według najszerszych ram czasowych przyjmuje się zakończenie wojny francusko-pruskiej (1871 r.), a za koniec wybuch I wojny światowej (1914 r.). Uznawana jest ona za czas stabilizacji, pokoju, rozkwitu kultury i nauki oraz wprowadzenia wielu reform. Oczywiście autorki od czasu do czasu wybiegają poza wspomniane cezury czasowe (choćby po to, by ukazać lepiej losy ludzi znanych w tamtym okresie, ale czasem rozpoczynających swą działalność trochę wcześniej - przykład: bracia Jules i Edmond Goncourtowie).

Ta bogato ilustrowana książka składa się z dziesięciu rozdziałów. Poza nimi mamy oczywiście jeszcze Przypisy oraz Wykaz źródeł. W rozdziale pt. Belle époque. Blaski i cienie pięknej epoki przeczytamy o tym, jak Paryż po okresie biedy i destabilizacji (wojna z Prusami, Komuna Paryska) powrócił do życia, by wieść prym wśród ówczesnych europejskich miast. Autorki wspominają m.in. o takich zagadnieniach jak laicyzacja społeczeństwa, reformy, walka o prawa kobiet i zwalczanie analfabetyzmu. Sporo miejsca poświęcają sytuacji politycznej, a szerzej piszą choćby o tzw. skandalu panamskim czy aferze Dreyfusa.

Rozdział Paryż miasto nowoczesne opowiada o przebudowie miasta. Dowiemy się też o okolicznościach powstania symbolu Paryża - słynnej Wieży Eiffela. Z nią też wiążą się inne historie, niektóre tragiczne, jak choćby nieudany skok Franza Reichelta (jak można się domyślić - zakończony śmiercią na miejscu), który został udokumentowany na taśmie filmowej. Czytelnik ma możliwość zajrzeć na organizowane w mieście Wystawy Powszechne, na których swoje osiągnięcia prezentowali obywatele wielu krajów. Znajdziemy też informacje na temat budowy i funkcjonowania paryskiego metra oraz organizacji takich wielkich i znanych po dziś dzień wydarzeń sportowych jak Igrzyska Olimpijskie (1900 r.) czy Tour de France.

Podczas czytania Paryża codziennego, w pierwszej kolejności udamy się na bulwary, które były centrum życia towarzyskiego. Spotkać tam można było ludzi należących do różnych warstw społecznych i różnie przez społeczeństwo określanych, takich jak flaneur, apasz, midinetki, gryzetki, gigolettes i gigolos, jardinettes, loretki, kokoty i kurtyzany (bo i te dwie nazwy, obecnie używane jako synonimy, nie oznaczały dokładnie tego samego), dandys, kloszard, gawrosz, bukinista. Możemy się przyjrzeć też nie tylko ekskluzywnym klubom czy paryskim salonom, ale również takim wydarzeniom jak napady na banki, morderstwa. Na szczególną uwagę zasługuje opis okoliczności kradzieży z Luwru słynnej Mony Lisy. Spotkałam tam też bohatera jednej z wcześniej przeczytanych przeze mnie książek - księcia Alberta (późniejszego Edwarda VII), który to właśnie w Paryżu przeżył wiele miłosnych (i nie tylko) przygód.

Z rozdziału Polacy w Paryżu czytelnicy dowiedzą się o naszych słynnych rodakach, którzy odnosili sukcesy w nauce, literaturze czy malarstwie lub byli słynnymi bywalcami salonów. Autorki piszą o rodach Potockich, Radziwiłłów i Czartoryskich, których wielu przedstawicieli osiedliło się we Francji oraz o osobistościach takich jak Maria Skłodowska-Curie, Stanisław Wyspiański czy Ignacy Paderewski. 

Rozdział Kobiety belle époque mówi o sytuacji płci pięknej na przełomie XIX i XX (życie i decyzje kobiet były uzależnione od mężów) oraz przedstawia sylwetki słynnych pań (kurtyzan, artystek, aktorek), które w różny sposób i z różnym skutkiem sprzeciwiały się ogólnie obowiązującym zasadom. Jest też historia romansu Marii Curie z Paulem Langevienm, który był szeroko komentowany i zyskał miano skandalu obyczajowego. Poznamy także jedną z największych skandalistek, pisarkę Colette.

W rozdziale pt. Paryż mekką artystów autorki zabierają nas do muzeów, teatrów, cyrków i na koncerty. Możemy też przeczytać m.in. o takich legendarnych miejscach jak Montmartre czy Montparnasse. Jeśli chodzi o dzielnicę Montmartre, to gdy kwitło tu najbujniej życie artystyczne, to jest pod koniec XIX i na początku XX wieku, wzgórze, choć znajdowało się w Paryżu, wyglądało jak odległa od stolicy wioska. [3]

Sztuka i miłość, czyli słynne pary to kilka historii różnych rodzajów miłości. Warto zaznaczyć, że autorki nie skupiły się jedynie na miłości mężczyzny i kobiety (którą reprezentują m.in. relacje Picassa z jego muzami). Mamy tu np. silniejszą niż śmierć miłość braterską (Jules i Edmond Goncourtowie), związek dwóch mężczyzn (Paul Verlaine i Arthur Rimbaud) i dwóch kobiet (Gertruda Stein i Alicja Toklas). Oczywiście to nie wszystko, ale nie sposób tu napisać o każdej postaci.

Rozdział Paryż się bawi poświęcony jest miejscom, w których w ówczesnych czasach można było się rozerwać. Czytamy o popularnych kawiarniach, barach, restauracjach, piwiarniach, hotelach czy herbaciarniach. W Paryżu na wyciągnięcie ręki dostępna była rozrywka każdego rodzaju: od ludowych potańcówek na Montmartrze, po bale w Operze, od bistro w Halach, po ekskluzywne restauracje na boulevard des Italiens i  Champs-Elysees. [4] Oczywiście nie mogło zabraknąć informacji o Moulin Rouge, kankanie i najpopularniejszych tancerkach. To nie wszystko, czytający dowie się też, co nazywano zieloną wróżką lub zieloną muzą i jakie były najpopularniejsze alkohole czy narkotyki. Autorki piszą też o paryskich domach rozpusty, które stanowiły dużą atrakcję dla przyjezdnych (działały zresztą zupełnie legalnie).

Paryż - miasto postępu opowiada o ważnych odkryciach w dziedzinach takich jak zdrowie (L. Pasteur, Emile Roux, Jean-Martin Charcot), fotografia i kinematografia (uznany za wynalazcę dagerotypu Louis-Jacques Daguerre  i oczywiście bracia Lumiére'owie) czy kryminologia. Przeczytamy też m.in. o pierwszych producentach samochodów.

Rozdział pt. Paryż stolicą mody mówi o tym, jak na przestrzeni dziesięcioleci zmieniał się strój, który odgrywał istotną rolę w życiu społecznym. Poznamy ludzi, którzy wywarli największy wpływ na modowe rewolucje. Nazwiska wielu z nich (jak choćby Louis Vuitton) znane są po dziś dzień. Nie mogło oczywiście zabraknąć także słynnej Coco Chanel.

Małgorzata Gutowska-Adamczyk i Marta Orzeszyna w swojej pracy spisały się świetnie, korzystały z wielu różnorodnych źródeł, nie tylko przewodników, prasy czy wspomnień i pamiętników. Klimat tamtego Paryża wyłapywały choćby w powieściach Marcela Prousta (W poszukiwaniu zaginionego czasu), Wiktora Hugo (Nędznicy) czy Bolesława Prusa (Lalka). Ogromną zaletą tej publikacji jest przystępny i nienużący język oraz duża ilość zdjęć i ilustracji (często kolorowych). Pisarki, choć oczarowane i zachwycone opisywaną epoką, nie przedstawiają jej jedynie w różowych barwach, bardzo często piszą o ciemnych stronach Paryża przełomu XIX i XX w.

Nie mogę nie wspomnieć też o doskonałej jakości wydania, mamy tu twardą okładkę (z przykuwającymi wzrok napisami i ilustracją), dobry papier, przejrzysty podział na rozdziały i podrozdziały oraz czytelny i niemęczący oczu krój pisma. Jedynym minusem (oczywiście według mnie) jest umieszczenie przypisów z tyłu książki. Przypuszczam jednak, że większości osób nie zrobi to różnicy, a przypisy bezpośrednio pod tekstem mają pewnie też swoich przeciwników. Album ten to obowiązkowa pozycja dla miłośników Paryża i historii XIX i XX wieku. Będzie również odpowiedni dla osób lubiących poczytać o życiu codziennym (niecodziennym też) w przeszłości, a także o nieprzeciętnych osobach, artystach, malarzach czy naukowcach i ich osiągnięciach.


Przypisy:
1. Słowa Ernesta Hemingwaya
2. s. 66 (cytat z Ilustrowanego przewodnika po Paryżu i Wystawie Powszechnej 1900 r. Teodora Paprockiego)
3. s. 216
4.s. 304

Małgorzata Gutowska-Adamczyk, Marta Orzeszyna, "Paryż miasto sztuki i miłości w czasach belle époque", Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2012.

Za możliwość podróży w czasie dziękuję Wydawnictwu Naukowemu PWN.



Książka przeczytana w ramach wyzwań:

14 komentarzy:

  1. Wygląda to na bardzo interesującą pozycję. Wprawdzie nie fascynuję się Francją, ale lubię historię. A najbardziej lubię opisy codziennego życia ludzi w dawniejszych czasach. Opowieści o sławnych osobach również mnie nie zniechęcają. Krótko: bardzo chętnie przeczytałabym (a jeszcze chętniej przyjęła na własność;) tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię komentarze, dzięki którym mogę jeszcze coś dodać do recenzji. Dzięki Twojemu zmodyfikowałam nieco ostatni akapit (fragment o tym, komu polecam książkę). :)

      Usuń
  2. Elviska napisz wreszcie jakąś słabszą recenzję, bo wpędzisz ludzi w kompleksy:) Album czytałam i jest rzeczywiście przepiękny, zdjęcia, opisy życia codziennego, te wszystkie wystawy i budowle. Fajnie patrzeć, czytać, wyobrażać sobie czasy kiedy Montmartre był wsią, a na panoramie Paryża nie było jeszcze widać wieży Eiffla:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, no co Ty. :) Ale dziękuję za komplement, naprawdę dużo dla mnie znaczy. :)

      Usuń
  3. oj chętnie przeniosłabym się do takiego Paryża :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja na pewno jeszcze niejeden raz do tego Paryża wrócę. :)

      Usuń
  4. Marzę o tej pozycji odkąd tylko o niej usłyszałam...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymam zatem kciuki za to, byś w najbliższym czasie zdobyła tę pozycję. :) Jest ona godna polecenia, naprawdę! :)

      Usuń
  5. Już jakiś czas temu zastanawiałam się nad tą książką, ale dopiero teraz wiem, że muszę zacząć na nią polować. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to, nie zastanawiaj się, tylko poluj na nią! :)

      Usuń
  6. Choruję na Paryż od 12 lat, a tę książkę dostałam pod choinkę i nie mogę się doczekać, gdy w końcu ją dorwę. Pierwszy cytat piękny, chociaż nie zgadzam się, by Rzym był bogatszy w pamiątki, choć w czasach Hemingwaya faktycznie mogło tak być.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety nie mogę tego zweryfikować, bo w żadnym z tych miast nie byłam, jedynie o nich czytałam, a to nie to samo. :) Aha, Hemingway jest autorem słów "Paryż nigdy nie ma końca", ten drugi cytat jest z Ilustrowanego przewodnika po Paryżu i Wystawie Powszechnej 1900 r. :)

      Usuń
  7. Recenzja świetna, ale po jej lekturze sam nie wiem, czy byłbym tą książką zachwycony, czy też w ogóle by mi się ona nie spodobała. Tak to chyba u mnie z tymi tematami historycznymi jest. Jestem jak Tomasz niewierny ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Recenzja świetna :) a podróż do Paryża to moje marzenie, może kiedyś się spełni..

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...