sobota, 26 stycznia 2013

Spotkanie z Januszem Korylem w rzeszowskim Empiku

W piątek, 25 stycznia 2013 r., w Empiku (CH Galeria Rzeszów) przy Al. Piłsudskiego 44 w Rzeszowie miałam okazję po raz drugi uczestniczyć w spotkaniu z Januszem Korylem. Autor opowiadał m.in. o swojej najnowszej książce pt. Urojenie, o tym,  jak powstają jego powieści oraz o swoich planach.





Jak powiedział na początku prowadzący spotkanie Rafał Potocki, Urojenie chętnie przeczytają ci, którzy lubią kryminalne zagadki i element zaskoczenia na końcu. - Chodziło mi o to, by czytelnik miał jakiś swój pomysł na rozwiązanie zagadki, ale dopiero w ostatnim rozdziale, na ostatnich stronach pokazałem, jak to naprawdę było. - powiedział pan Janusz - Jest to ten rodzaj książki, w której nie wolno zaglądać na ostatnią stronę. Autor zaznaczył też, że z pewnością inaczej odbiorą tę powieść osoby, które nie pochodzą z Rzeszowa, gdzie toczy się jej akcja, a inaczej jego mieszkańcy, znający każdą z ulic, każde z miejsc opisywanych w książce. 

Padło też dość popularne pytanie, z którym spotykałam się chyba na każdym ze spotkań autorskich: jak autor pisze książkę. - Nie prowadzę notatek, że to się odbyło tu, a to tam, polegam na swojej pamięci - odpowiedział pisarz. - Potem, przeglądając całość, oczywiście sprawdzam, czy nie ma nieścisłości - dodał. A jak to było z Urojeniem? Autor powiedział, że miał pewien konspekt, ale był on dość ogólny.

Janusz Koryl przyznał też, że lubi łączyć wątki nierealistyczne z realistycznymi. Od siebie mogę już dodać, że dzięki temu jego powieści mają niezwykle niepokojący, a przez to niesamowicie wciągający klimat. Jednym z ostatnich pytań, które zostało zadane, było to dotyczące jego planów. - W tej chwili niczego nie piszę. Mam wprawdzie pomysł, ale jest on zupełnie ulotny. Może kiedyś się do niego zabiorę - rzekł autor.

Pod koniec spotkania tradycyjnie można było zakupić książkę i poprosić o dedykację. Oczywiście nie mogłam sobie odmówić takiej okazji. Czytane w tamtym roku Sny bardzo przypadły mi do gustu, więc jestem pewna, że Urojenie również mi się spodoba. Muszę też w końcu nadrobić zaległości i zdobyć Ceremonię

Cieszę się, że mogłam uczestniczyć w tym spotkaniu. Jedyne, czego żałuję to to, że tak mało osób interesuje się takimi wydarzeniami. Rozumiem, że nie każdego stać na książkę, ale sam wstęp na spotkanie był darmowy, a obowiązku zakupu powieści przecież nie było. Plakat wisiał w miejscu, które było mijane przez setki ludzi robiących zakupy w Galerii Rzeszów. Można było zrobić sobie te pół godziny przerwy pomiędzy wizytami w kolejnych sieciówkach, przysiąść, dowiedzieć się czegoś nowego, poszerzyć swoje horyzonty.

Spotkanie odbyło się w Rzeszowie, gościem był rzeszowski autor. Uważam, że ważne jest to, by poznawać swoich rodzimych pisarzy (nie tylko zresztą ich, ale też innych twórców, czy też szerzej - zabytki, historię naszych Małych Ojczyzn). Na usta znów cisną mi się słowa Stanisława Jachowicza: Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie.

P.S. Serwis Granice.pl organizuje konkurs, w którym można wygrać Urojenie. Zachęcam do udziału!

1 komentarz:

  1. Och aż ci zazdroszczę, szkoda że mam trochę za daleko do Rzeszowa, w dużych miastach zawsze coś ciekawego się dzieje :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...