czwartek, 21 marca 2013

Wiesław Drabik "Uciekł niedźwiedź"


Recenzja nr 73, Wiesław Drabik "Uciekł niedźwiedź"

Mam na swoim koncie dwie relacje ze spotkań autorskich z panem Wiesławem Drabikiem, ale do tej pory nie napisałam o żadnej z jego książek. Pora to zmienić.

Z cyrku dziś, o rannej porze, 
uciekł niedźwiedź. Na motorze! 
Miał po piątym okrążeniu 
skończyć udział w przedstawieniu 
i wyjechać za kulisy, 
gdzie czekały już tygrysy, 
lampart, puma i dwie lwice.
A on gaz! I na ulicę!



Tak zaczyna się ta przesympatyczna rymowana bajeczka. Kupiłam ją córce na spotkaniu autorskim, w którym obie uczestniczyłyśmy. Jej fragmenty Karolinka usłyszała z ust pana Drabika, który czytał ją (a raczej recytował z pamięci) ku uciesze małych czytelników zgromadzonych w rzeszowskiej Tęczowej Księgarni. Króciutka opowieść o misiu-uciekinierze tak jej się spodobała, że musiałyśmy ją nabyć.

Książeczka ma raptem kilkanaście stron, więc i jej recenzja nie będzie długa. Bajka opowiada o małym niedźwiadku, który uciekł na swoim motorze na ulicę znajdującą się niedaleko cyrku, w którym występował. 
Oczywiście rozpoczęto poszukiwania, w których brała udział policja i straż. W końcu udało się go złapać. Gdzie? Tego dowiecie się pod koniec książki. Tam też przeczytacie, co takiego niesforny miś chciał na tej ulicy zobaczyć. Podpowiem tylko, że chodziło o pewne zwierzę, którego jednak tam nie było. Nie! Było, było, tylko nie takie, jak sobie miś wyobrażał.

Wierszyk napisany jest zrozumiałym dla dziecka, a jednocześnie zabawnym dla rodziców, językiem. Ważne jest też to, że  łatwo czyta się go na głos. Przy pierwszym wspólnym czytaniu co chwilę wszyscy wybuchaliśmy śmiechem. Karolinka na początku dopowiadała ostatnie słowa każdej z linijek. Teraz bajkę o uciekającym niedźwiedziu cała nasza rodzina zna już na pamięć. 

Nie mogę nie wspomnieć też o ilustracjach autorstwa Marka Szala, które zajmują całe strony (tekst jest w nie wtopiony). Są one zabawne, kolorowe, bardzo się mojemu dziecku spodobały.

Ta książka jest dla nas wyjątkowa także dlatego, że znajduje się w niej dedykacja, z której moja córeczka jest bardzo dumna. To zresztą już nie jedyna nasza bajeczka z podpisem pana Wiesława, dwie kolejne przywiozłam córce z ostatniego spotkania. Poza nimi mamy oczywiście jeszcze kilka książeczek zakupionych w sklepie.

Jeśli jeszcze nie znacie książek Wiesława Drabika, gorąco Was zachęcam do zapoznania się z nimi.  Myślę, że spodobają się zarówno Wam, jak i Waszym dzieciom. Dodatkową zaletą większości z nich jest niewygórowana cena. Krótkie bajeczki można kupić już za ok. 3-4 złote. Polecam!

Wiesław Drabik, "Uciekł niedźwiedź", ilustr. Marek Szal, Wydawnictwo Skrzat, Kraków 2012

Książka przeczytana w ramach wyzwania Polacy nie gęsi.

4 komentarze:

  1. Pan Wiesław Drabik jest prawdziwym mistrzem rymowanek :) Mam "Wielki skarbiec bajek", w którym w taki sposób przedstawił najbardziej znane bajki i moje córeczki uwielbiają ich słuchać.

    I gratuluję książeczki z dedykacją, na pewno będzie wspaniałą pamiątką dla Twojej córci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że pan Wiesław jest mistrzem w rymowaniu. Na spotkaniach autorskich rymuje na poczekaniu. :)

      "Wielki skarbiec bajek" mamy dopiero w planach. :)

      Usuń
  2. Doskonale, że piszesz też o takich książkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chcę, żeby jak najwięcej osób usłyszało o twórczości pana Wiesława. :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...