piątek, 24 maja 2013

"Baśń o królewnie Marcysi" i "W cyrku", czyli radosna twórczość mojej córki

Okładki obu książek

"Żyła raz sobie księżniczka w zamku królewskim..." - tak zaczyna się pierwsza książka wyprodukowana w całości przez moją córeczkę. No, może nie w całości, bo tekst, który oczywiście sama wymyśliła, na strony książki wpisał mój tata. Tak czy inaczej - autorką ilustracji i pomysłu jest Karolinka.

Cała zabawa zaczęła się przedwczoraj. Tego dnia wróciłam z pracy z okropną migreną. Niedługo po tym, jak odebrałam córeczkę z przedszkola, odwiedził mnie mój tata. Mogłam trochę odpocząć, choć ból głowy mi to skutecznie uniemożliwiał. Usłyszałam jak Karolinka mówi do mojego taty, że chce zrobić książkę. Niestety, nie byłam w stanie brać udziału w tym przedsięwzięciu, ale - jak się potem okazało - poradzili sobie świetnie beze mnie. Następnego dnia Karolinka wzięła Baśń o królewnie Marcysi do przedszkola i pokazała ją pani oraz dzieciom. Pokażę Wam tylko kilka wybranych stron baśni (książka ma ich 16). A dziś w przedszkolu zaczęła pracę nad drugą książką pt. W cyrku. Produkcja trwa, myślę, że jutro książka trafi do domowników-czytelników. :-) Na końcu pierwsza ilustracja z drugiego dzieła, które nie posiada jeszcze tekstu.

"Żyła raz sobie księżniczka w zamku królewskim".
(kilka stron dalej) "Księżniczka zobaczyła księcia.
Książę musiał walczyć z wilkiem i ze smokiem. Choć
królewna była piękna, smok i wilk chcieli ją zabić".

Ilustracja przedstawiająca namiot
cyrkowy

Mój brat i ja także mamy na koncie takie dzieła. Część naszej twórczości niestety gdzieś zaginęła, ale w rodzinnym domu nadal znajduje się kilka książkek naszego autorstwa. Byliśmy wtedy nieco starsi od Karolinki, ja umiałam już pisać, więc musiałam chodzić do pierwszej klasy szkoły podstawowej. Pamiętam też, że w pierwszych klasach podstawówki "wydawaliśmy" czasopismo. Do takiego Kuryera Szafarskiego było mu raczej daleko, niemniej jednak cieszyło się ono popularnością. Szkoda, że nie zachował się żaden numer.

Macie podobne wspomnienia? A może Wasze dzieci też postanowiły "napisać" książkę lub "wydać" czasopismo?


6 komentarzy:

  1. Czasopisma i ja kiedyś próbowałam wydawać. Tak jak opowiadania. Są to wspaniałe wspomnienia. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja miałam na swoim koncie tylko ilustrowane opowiadanie, które jakoś nie przerodziło się w książkę, ale kto wie, może Twoja córka będzie w przyszłości słynną pisarką! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Coś cudnego :) sama tworzyłam podobne książeczki :) teraz robi to moja siostra:)

    OdpowiedzUsuń
  4. oj, przypomniały mi się dobre, stare czasy, kiedy się było dzieckiem i sprzedawało się własne wypociny podwórkowym koleżankom;)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja tam takich wspomnień nie mam :) Ale bardzo to sympatyczne :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...