sobota, 24 sierpnia 2013

Maria Barbasiewicz "Ludzie interesu w przedwojennej Polsce"


Recenzja nr 93, Maria Barbasiewicz "Ludzie interesu w przedwojennej Polsce"

Moja fascynacja dwudziestoleciem międzywojennym jest powszechnie znana. Dzięki publikacji Ludzie interesu w przedwojennej Polsce miałam okazję bliżej poznać międzywojennych polskich biznesmenów oraz szereg branż, w których działali i często odnosili spektakularne sukcesy.

Apetyt na zapoznanie się z sylwetkami przedwojennych przedsiębiorców, ich stosunkiem do pracowników, metodami działań oraz okolicznościami, w których udało im się odnieść sukces, rozbudziła u mnie inna przeczytana niedawno książka. Chodzi mi tu oczywiście o Zapach świeżej kawy Kordiana Tarasiewicza, dzięki której mogłam na chwilę odbyć podróż w czasie i przyjrzeć się losom firmy właścicieli oraz pracowników firmy Pluton. Szczególnie dużo dowiedziałam się na temat działalności tego przedsiębiorstwa właśnie w okresie międzywojennym, gdyż to wówczas kierował nim autor wspomnianej pozycji. Dlatego też z zainteresowaniem sięgnęłam po dzieło Marii Barbasiewicz.

We wstępie tej składającej się z jedenastu rozdziałów publikacji, autorka zaznajamia czytelnika z podstawowymi pojęciami związanymi z ekonomią. Następnie ukazana jest sytuacja gospodarczo-ekonomiczna Polski w okresie międzywojennym. Maria Barbasiewicz skupia się tu m.in. na problemach zaistniałych po odzyskaniu niepodległości, kolejnych reformach, wojnie celnej z Niemcami, wielkim kryzysie, COP-ie. Potem autorka zapoznaje czytelnika z sylwetkami biznesmenów działających na różnych polach polskiej gospodarki. Oczywiście musiała dokonać pewnej selekcji i wybrać kilkanaście dziedzin, a z każdej z nich przyjrzeć się bliżej jednej bądź dwu firmom i ich właścicielom. Następne rozdziały traktują kolejno o: finansach i inwestycjach, przemyśle żelaznym, maszynach, hutach szkła, przemyśle chemicznym, cukrownictwie i wyrobie słodyczy, browarnictwie, przemyśle garbarskim, włókienniczym i mediach. W ostatnim z rozdziałów Maria Barbasiewicz zajmuje się bilansem gospodarczym II RP, w skrócie ukazuje też wojenne i powojenne losy bohaterów tejże książki.

Już na początku muszę przyznać, że czytanie tej pozycji zajęło mi dość sporo czasu. Raczej ją podczytywałam, równocześnie sięgając też po lektury lżejszego kalibru. Recenzję tę zresztą również piszę na raty. Tempo mojego czytania było uzależnione od tematyki, którą w danym rozdziale podejmowała autorka. I tak na przykład zapoznawanie się z fragmentami dotyczącymi browarnictwa czy produkcji słodyczy zajęło mi o wiele mniej czasu, niźli czytanie o ropie, kauczuku czy gumie (może dlatego, że uwielbiam czekoladę i piwo). Mam tu na myśli zaznajamianie się z samym przemysłem, nie z sylwetkami jego przedstawicieli, gdyż te poznawałam z jednakowym zainteresowaniem.

Niektórzy spośród bohaterów książki rozwijali biznes, który zapoczątkowali ich przodkowie, inni dopiero zaczynali. Najbardziej zapadły mi w pamięć fragmenty dotyczące finansisty i przemysłowca Antoniego Jaroszewicza, właściciela browaru Albina Goetz-Okocimskiego, producenta wyrobów czekoladowych Jana Wedla, działającego na tym samym polu co Wedel Adama Piaseckiego oraz... dziewiętnastowiecznego amerykańskiego wynalazcy Charlesa Goodyeara. Historia tego ostatniego została zresztą przytoczona całkowicie na marginesie, przy okazji omawiania przeszłości przemysłu gumowego. Człowiek ten nie wpisywał się przecież ani w ramy czasowe, ani w geograficzne, tak naprawdę na jego temat w książce jest raptem kilkanaście zdań, które jednak dość dobrze zapamiętałam. Z zainteresowaniem prześledziłam też losy Stanisławy i Henryka Witaszków, rodzeństwa, które upowszechniło w II RP uprawę morwy i hodowlę jedwabników oraz wielu innych międzywojennych przedsiębiorców, których nie wymienię już tutaj z nazwiska.

Poza biografiami poszczególnych biznesmenów czytelnik zapozna się też z takimi zagadnieniami jak proces wyrobu szkła, warzenia piwa czy produkcji czekolady. Maria Barbasiewicz sporo miejsca poświęca także stosunkowi poszczególnych właścicieli firm do swoich pracowników. Wielu z nich mogło korzystać z zapomóg, a ich dzieci z przyzakładowych przedszkoli. Autorka zwraca jednak uwagę, że niestety nie zawsze tak było, wśród przedsiębiorców zdarzali się też bezwzględni pracodawcy. 
,
Ogromnym atutem publikacji, jak to zresztą zwykle bywa w przypadku albumów wydanych nakładem Wydawnictwa Naukowego PWN, są liczne ilustracje, przedstawiające opisywanych biznesmenów, ich pracowników, firmy, a także reklamy czy plakaty. Tradycyjnie muszę pochwalić też piękne wydanie, twardą okładkę, dobrej jakości papier oraz czytelny krój pisma. Niestety zwróciłam uwagę na pewien błąd w tekście. Autorka w ostatnim rozdziale powołuje się na publikację Druga Rzeczpospolita (1918-1939) Włodzimierza Bonusiaka, profesora, z którym miałam na studiach zajęcia. Jego nazwisko zostało w książce zmienione na Bonasiuk. Nie jest to raczej literówka, ponieważ taki zapis powtórzony jest kilka razy (także w bibliografii). Wiem, że to drobna zmiana i większość osób na to nie zwróci uwagi, trudno zresztą znać nazwiska wszystkich profesorów, ale skoro zauważyłam, to i o tym donoszę.

Po przeczytaniu Ludzi interesu... moja wiedza na temat międzywojennych firm i ich właścicieli ogromnie wzrosła, z czego się bardzo cieszę. Publikację polecam miłośnikom dwudziestolecia międzywojennego.

Maria Barbasiewicz, "Ludzie interesu w przedwojennej Polsce. Przedsiębiorcy, filantropi, kapitaliści", Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2013.

Za kolejną podróż do mojego ukochanego międzywojnia dziękuję Wydawnictwu Naukowemu PWN.

Książka przeczytana w ramach wyzwań:
Lata dwudzieste, lata trzydzieste
Polacy nie gęsi
Czytamy książki historyczne

19 komentarzy:

  1. Jeje, międzywojenne browarnictwo! :D Z wielką chęcią przeczytam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Międzywojenne browarnictwo i mnie zainteresowało. :)

      Usuń
  2. Książka raczej nie znajdzie się w kręgu moich zainteresowań, ale bardzo dobrą recenzję napisałaś. Wyczerpującą i konkretną, takie teksty lubię najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam, uwielbiam i jak skończę czytać o wynalazkach II wojny światowej to zacznę sobie podczytywać Ludzi interesu. A jeszcze mam Modę... . Dobrze, że mi o nich przypomniałaś:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja niestety "Mody..." nie posiadam, ale może kiedyś uda mi się przeczytać i tę książkę. :)

      Usuń
  4. Też lubię podróże do dwudziestolecia międzywojennego, więc czemu by się nie skusić na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto wybrać się w taką podróż z PWN-em. :)

      Usuń
  5. Ale tu ładnie.. ^^
    Zapraszam do mnie http://imperiumsztuki.blogspot.com/
    ps. Będę wpadać częściej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za odwiedziny, zaraz do Ciebie zajrzę. :)

      Usuń
  6. Widzę, że wiele książek o XX-leciu międzywojennym ostatnimi czasy się ukazało. Póki co zapoznaję się z twórczością Sławomira Kopra, ale Marię Barbasiewicz również mam w planach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, jeśli chodzi o książki o międzywojniu, to od kilku lat naprawdę jest w czym wybierać! :) Co do Sławomira Kopra, to przeczytałam kilka jego książek, ale wydają mi się bardzo do siebie podobne i już mam przesyt.

      Usuń
  7. Arcyciekawa książka. XX-lecie międzywojenne to piękny czas zarówno w Polsce jak i na świecie, choć nasz rodzimy światek jest trochę pomijany w książkach o tym okresie. Za Barbasiewicz zabiorę się z pewnością.

    OdpowiedzUsuń
  8. yes in Russia this period of time most interested with people)
    http://afinaskaterblogspotcom.blogspot.ru/

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie przepadam za książkami tego typu :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam książki o ludziach, którzy żyli jakiś czas temu i zapisali się w historii złotymi (chociaż nie zawsze) literami :) Dobrze wiedzieć o tej książce :) Chyba oszalałam na jej punkcie :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...