środa, 12 lutego 2014

KONKURS: Książka "Wszystko dla Ciebie" Joanny Sykat może być Twoja!

Przy okazji ogłaszania wyników konkursu, w którym do wygrania była książka "Jesteś tylko mój" Joanny Sykat, obiecałam Wam, że to nie ostatnia tego typu zabawa na moim blogu. I słowa dotrzymuję! Tym razem do wygrania wcześniejsza powieść Autorki -pt. "Wszystko dla Ciebie". 



Regulamin konkursu:
1. Organizatorami konkursu są Wydawnictwo Replika i blog Czytelnicze zacisze.
2. Konkurs trwa od 12.02.2014 do 28.02.2014 do godziny 20:00.
3. Po upływie tego czasu spośród nadesłanych odpowiedzi wybiorę jedną, która spodoba mi się najbardziej. Wybór jest całkowicie subiektywny i nie obowiązuje od niego odwołanie.
4. Nagrodę w formie jednego egzemplarza książki "Wszystko dla Ciebie" Joanny Sykat sponsoruje Wydawnictwo Replika.
5. Aby wziąć udział w konkursie, należy:
a) umieścić pod tym wpisem odpowiedź na pytanie, które podam na końcu notki, a w razie nieposiadania bloga swój adres e-mail,
b) umieścić na blogu (jeśli się go posiada) baner informujący o konkursie lub/i udostępnić link do tej notki na Facebooku - osoby, które nie posiadają bloga ani konta na Facebooku są oczywiście zwolnione z tych powinności,
c) miło mi będzie, jeśli dodacie mojego bloga do obserwowanych, polubicie go na Facebooku i staniecie się obserwatorami Google+, ale nie jest to warunek konieczny, choć myślę, że będzie to dla uczestników przydatne - o czym więcej w kolejnym punkcie.
6. Po 28.02.2014 r. na blogu, Google+ oraz Facebooku ogłoszę wyniki. Z tego też powodu warto mieć bloga w ulubionych czy obserwowanych, wówczas na pewno nie przegapi się tego wydarzenia.
7. Od chwili ogłoszenia wyników czekam tydzień na e-mail od zwycięzcy zawierający dane do wysyłki (co jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na udostępnienie ich Wydawnictwu Replika, które nagrodę będzie wysyłać). Mój adres mailowy znajduje się w zakładce "Współpraca".
8. Jeśli zwycięzca konkursu nie skontaktuje się ze mną do 7 marca do godz. 20:00, przejrzę odpowiedzi raz jeszcze i wybiorę nowego zwycięzcę, który znów będzie miał na skontaktowanie się ze mną tydzień itd.
9. Wysyłka tylko pod polski adres.
10. Wzięcie udziału w konkursie oznacza akceptację regulaminu.

Zadanie konkursowe:
Ostatnio u mnie na blogu i czytelniczo, i muzycznie, dlatego też i zadanie konkursowe będzie związane z muzyką. Podaj tytuł jednej piosenki, która kojarzy Ci się z dzieciństwem i napisz, dlaczego właśnie ją wybrałeś/aś.

Nie musicie pisać epopei, wystarczy kilka zdań (nawet jedno).


Niezdecydowanych zapraszam do przeczytania mojej recenzji:


28 komentarzy:

  1. Piosenka Tercetu Egzotycznego "Pamelo żegnaj". Moja mama często puszczała płytę-pocztówkę z tą piosenką. Nie wiem dlaczego właśnie z tą, może miała jakiś szczególny sentyment do niej. Często śpiewała ją razem z Tercetem, i kiedyś zobaczyłam, że płacze. Ten obraz tak bardzo wbił się w moją pamięć, że zawsze kiedy słyszę tę piosenkę, to widzę mamę, która ociera rogiem fartuszka oko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zdecydowanie i definitywnie "Cheri Cheri Lady" Modern Talking :) Pamiętam, jak moi rodzice szaleli przy tej piosence podczas wielu okazji, a ja szalałam razem z nimi wydzierając się podczas refrenu... Co zostało mi chyba do dziś. Ta piosenka sentymentalnie nie brzmi, jednak przywołuje piękne wspomnienia i sama stała się (i na pewno stanie się jeszcze nie raz) początkiem wielu głupawek (tudzież wspaniałych chwil) z przyjaciółmi.

    a.baca@onet.pl
    Baner umieszczam na http://mojaokladka.blogspot.com/ w zakładce Konkursy
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. GBP Jeleśnia
    Nam najbardziej z dzieciństwem kojarzy się piosenka "Zuzia lalka nieduża" w wykonaniu Natalii Kukulskiej z fajnym - jak na ówczesne czasy - teledyskiem. Jedna z Pań Bibliotekarek miała (i ma do dzisiaj ;-) ) kasetę z tym nagraniem, która była odtwarzana na okrągło :-)
    nasz e-mail: bibliotekamutne@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  4. Niedzielne popoludnie, pachnie typowo slaskim obiadem jaki koniecznie muusial byc, dla niewtajemniczonych: kluski slaskie, modro kapusta koniecznie NIE ze sloika i rolady :) ja zastanawiam sie jak wymogoc sie od jedzenia czekajac cala soba na ciasto upieczone koniecznie w sobote a ktore moglam do n czasu niedzielnej kawy tylko powachac, niesmiertelny ruski Rubin z dwoma kanalami do wyboru wydaje dziwne, raczej nieprzewidziane dzwieki ( nie lubil pary jaka gromadzila sie w kuchni przy okazji gotowania) a w tle koncert zyczen, niezapomniana Krystyna Loska i Felicita.... Romina Power i Albano...Bez tej piosenki nie ma wspomnien o moim dziecinstwie, do dzis jak bierze mnie na wspominki to niezastapione youtube i prawie czuje niedzielny obiad i sernik, szkoda ze bliskich juz nie ma w komplecie....Justyna W.

    OdpowiedzUsuń
  5. A....adres justynaa5@wp.pl Justyna W.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ewka
    Ja chyba będę najmniej oryginalna ;-) Od kiedy sięgam pamięcią mam w uszach dźwięki kołysanek śpiewanych przez moją mamę, a najbardziej z dzieciństwem kojarzy mi się taj najbardziej znana, czyli "Aaa, kotki dwa...". Kiedy słyszę tę melodię, zamykam oczy...i znowu jestem małą dziewczynką, bezpieczną w ramionach mamy, bez problemów (chociaż i takowe bywały np. czy będą słodycze ;-) ), bez tego całego bagażu doświadczeń...Mam nadzieję, że za kilka-kilkanaście lat mój syn też będzie pamiętał, że mu śpiewałam :-) , chociaż mam nadzieję, że zapomni jak bardzo mama fałszowała ... :-D
    ewakubus@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  7. A mnie, która urodziłam się już dawno temu, bo w latach 50-tych ubiegłego stulecia kojarzą się z dzieciństwem dwie piosenki Marii Koterbskiej a to za sprawą mojego taty, które je nucąc wygrywał na swym akordeonie. A były to : "Złoty pierścionek" i "Karuzela". Piosenki te słyszałam często w radiu "Tatry", które posiadaliśmy i sama też lubiłam je podśpiewywać.

    gut.anna1@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  8. "Stokrotka polna" to była piosenka śpiewana na koloniach,obozach i wszystkich dziecięcych imprezach.Ja byłam chora na astmę i więcej przebywałam w sanatorium niż w domu i ta piosenka była takim "rozweselaczem"
    jolunia559@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem czy ktoś zna ten utwór, ale mi dzieciństwo kojarzy się z piosenką "Żal mi lwa" Marysi Sadowskiej :) Pamiętam, że właśnie z tą piosenką po raz pierwszy wystąpiłam na Festiwalu Piosenki Dziecięcej. Pamiętam, że byłam ubrana w mega stylowe dżinsy z wyhaftowanymi kwiatkami i pierwszy błyszczący top na ramiączkach :) Bardzo miłe wspomnienia :)
    Poniżej podaję link do piosenki (jakimś cudem ją znalazłam;)

    http://www.youtube.com/watch?v=iNykti4CFE4

    OdpowiedzUsuń
  10. W moim domu zawsze było dużo muzyki. Ja najbardziej lubię "Biedroneczki są w kropeczki". Śpiewała mi tę piosenkę moja chrzestna, kiedy przyjeżdżała do nas. Wnosiła do do domu śmiech i hałas. Ciągle coś nuciła fałszując okropnie, ale było to cudowne uczucie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mam szczęścia do konkursów, dlatego życzę powodzenia innym ;)
    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piosenka z dzieciństwa - od razu pomyślałam o piosence Natalii Kukulskiej "Puszek okruszek" - uwielbiałam tę piosenkę, a Natalia była dla mnie idolką :) teraz córkę nauczyłam tej piosenki :)

    melak@onet.eu

    OdpowiedzUsuń
  13. Z dzieciństwem najbardziej kojarzą mi się dwie piękne choć smutne piosenki ludowe "Ty pójdziesz górą" oraz "Brzózka". Jedną z nich zawsze śpiewała mi babcia, a drugą prababcia. Do tej pory wywołują we mnie wielki sentyment i tęsknotę za tymi cudownymi kobietami. Zawsze też śpiewam te dwie piosenki kiedy siedzimy całą noc z przyjaciółmi przy ognisku.

    blackithilien@interia.pl

    OdpowiedzUsuń
  14. Piosenką z mojego dzieciństwa jest "Mały biały domek", który uwielbiali moi dziadkowie. Słuchali tej piosenki niezwykle często, a babci zdarzało się także regularnie ją nucić.

    brzoza_dg@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
  15. Jako dziecko zawsze miałam "nie dziecięce" zainteresowania..Dlatego też piosenką ,która towarzyszy mi do dziś jest "Wschód słońca w stadninie koni" Czerwonych gitar.Kocham konie od zawsze i od zawsze żałowałam ,że nie miałam okazji nauczyć się jeździć konno.Często kiedy idę rano do pracy ,po głowie krążą mi słowa:"Konie ,dumne konie w blasku wstającego dnia..." i wtedy patrzę na wschodzące słońce...

    OdpowiedzUsuń
  16. Desireless - voyage voyage ( włajasz włajasz:) )- to był hit czasów wczesnoszkolnych. Pojechaliśmy na wycieczkę szkolną do Szczecina. Magnetofon Grundig włączony na cały regulator. Czy ktoś chciał czy nie słuchał tego przeboju. Czekaliśmy na tramwaj. Nasza wychowawczyni przekrzyczała jednak naszą ukochaną piosenkę : Zielona Góra, do wozu !!! Pragnęłam zapaść się pod ziemię razem z piosenką, wozem i hiciorem. Zapamiętałam jednak to wydarzenie na zawsze, a piosenkę wciąż kocham.

    OdpowiedzUsuń
  17. Jestem sześćdziesięcioletnią emerytką, ale piosenkę mojego dzieciństwa pamiętam doskonale. To tradycyjna kołysanka pt. ”Na Wojtusia z popielnika”, która posiada różne wersje. Mojej mamie śpiewała ją do snu babcia, moja mama mnie i mojej siostrze bliźniaczce. Tak bardzo lubiłyśmy tę kołysankę, że jako nastolatki zarezerwowałyśmy sobie imię Wojtuś dla naszych przyszłych dzieci. Umówiłyśmy się, że która pierwsza zostanie mamą i urodzi chłopca to będzie Wojtuś. I mnie się udało. Maleńkiemu Wojtusiowi oczywiście do snu nuciłam tę kołysankę. Dziś mój syn ma 36 lat, a mnie najbardziej cieszy to, że jako nastolatek kiedyś powiedział mi: „Mamo dziękuje Ci za imię jakie dla mnie wybrałaś – bardzo je lubię”. Gdy Wojtek- jedynak miał 17-naście lat, los przygotował dla naszej rodzinki niespodziankę. Urodziłam córkę Justynkę – tegoroczną maturzystkę. Jak nie trudno zgadnąć, ona również zasypiała przy wspomnianej kołysance. Nie jestem jeszcze babcią, ale jeżeli będzie mi to dane, pierwszą piosenką jaką poznają moje wnuczęta będzie kołysanka „Na Wojtusia z popielnika”.
    e_mail: maria_broda@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  18. Moja ulubiona piosenka z dzieciństwa
    to : piosenka "Cudownych rodziców mam"... pewnie dlatego że mam/miałam cudownych rodziców (tatko już 7 lat nie żyje niestety ) ... zawsze jak jej słucham wracają wszystkie Cudne wspomnienia z dzieciństwa ...magia poprostu !!!

    Mój e-mail :
    mazur.laura@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Piosenka mojego dzieciństwa...
    Z tym wspaniałym okresem zabawy i beztroski kojarzy mi się piosenka "Pan Tik-Tak". Pamiętam długie oczekiwanie na program w telewizji. W dniu nadawania programu zbieraliśmy się z przyjaciółmi w jednym mieszkaniu, a gdy słyszeliśmy pierwsze takty piosenki zrywaliśmy się do zabawy, tańczyliśmy i śpiewaliśmy... Nie było wtedy tylu programów telewizyjnych, tylu bajek, a ten program był pierwszym tak zabawnym i wesołym telewizyjnym magazynem dla dzieci, który pamiętam...
    Teraz mam własne dzieci i często śpiewamy wspólnie tę piosenkę ( czasem tylko się przekrzykujemy ;) ), a gdy w telewizji nadają powtórki "Pana Tik-Taka" zasiadam wspólnie z dziećmi przed telewizorem :)
    I tak się zastanawiam... czy jest ktoś, kto nie zna tej piosenki ;) :

    Która godzina? - pyta rodzina -
    jak kraj jest wielki wszerz i wzdłuż,
    Wszyscy gotowi? Można zaczynać?
    Zatem otwieram nasz program już.
    Tik tak tik tak tik tak tik tak

    Ja jestem Pan Tik-Tak,
    Ten zegar to mój znak.
    Tak tak tak to Pan Tik-Tak,
    Zegar to jego znak.
    Tak tak tak to Pan Tik-Tak,
    Zegar to jego znak.
    Tik tak tik tak tik tak
    Tik tak!

    Lubię i udostępniam na facebooku :)
    biedro_nka@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  20. http://www.youtube.com/watch?v=6AGMDrU8fNE&feature=kp

    Seweryn Krajewski - Kołysanka Dla Okruszka - uwielbiam ten utwór od lat... nikt nie umiał mi go w domu śpiewać.
    udostępnione na fb https://www.facebook.com/katarzyna.metzger

    kasia_lawina@imteria.pl

    OdpowiedzUsuń
  21. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  22. Kolorowe Jarmarki" w wykonaniu Janusza Laskowskiego. Miałam 6 lat. Pojechałam z tatem do Goleniowa, w tzw. podróż sentymentalną. Jarmarki były wówczas moją ulubiona piosenką, a w wykonawcy byłam zakochana. Jechaliśmy autobusem i przebój ten puścili w radio. Mamy wysiadać, ja nie wysiądę, bo moja ukochana piosenka leci. I co? Kierowca stał na przystanku, do końca utworu!
    Minęło wiele lat od tamtej pory, ale sentyment do tej piosenki i pana Janusza pozostał. Ukłony należą się też panu kierowcy!


    sylwiam720@gmail.com

    OdpowiedzUsuń
  23. Pierwszą i najważniejszą piosenką, która przywołuje moje dzieciństwo jest „Pomidorek”. Nauczyłam się jej razem z moją o rok młodszą siostrą jeszcze w przedszkolu i tak nam przypadła do gustu, że stała się wręcz naszym domowym hitem. Śpiewałyśmy ją z okazji i bez okazji, a obowiązkowo na każdym z licznych przedstawień, organizowanych przez nas naszym cierpliwym rodzicom. Nowym życiem obdarzyłam tę piosenkę na mojej pierwszej w życiu kolonii letniej. Miałam wtedy siedem lat i właśnie „Pomidorkiem” wyśpiewałam sobie pierwsze miejsce na festiwalu kolonijnym.
    „Pomi, pomi, pomidorek
    Krasnym okrył się kolorem,
    Włożył płaszczyk gładki, nowy
    Pomi, pomi, pomidorowy.”
    Piosenka stała się przebojem, a ja już do końca kolonii zostałam …Pomidorkiem, mimo, że nie wskazywały na to ani moje kształty, ani ubarwienie.

    OdpowiedzUsuń
  24. Jest mnóstwo piosenek, które kojarzą mi się z moim dzieciństwem, ale wybieram Dr. Alban „It's My Life”. Od wczesnych lat byłam świadoma, że o własne życie trzeba zawalczyć. Trzeba wziąć sprawy we własne ręce. Każde przebudzenie należy traktować jak cud, bo nigdy nie mamy pewności, że powtórzy się jutro. Jutro to kolejna szansa na L E P S Z E. Zacznijmy sami nadawać sens naszemu życiu, bo mamy je tylko jedno! Rozejrzyjmy się dookoła i poświęćmy więcej czasu bliskim, wyjdźmy na spacer, do kina czy do teatru. Zastanówmy się nad własnymi marzeniami i celami, nie sugerujmy się innymi. Dostrzegajmy piękno. Każdy dzień to niepowtarzalna szansa, by zobaczyć, usłyszeć, poczuć coś nowego. Nie dajmy się podporządkować panującym stereotypom, że np. dzięki zarobionym pieniądzom będziemy szczęśliwsi, mając na wyciągnięcie ręki wszystkie dobra materialne. Pieniądze szczęścia nie dają, lecz jedynie w jakimś tylko stopniu ułatwiają nam życie. Idźmy do przodu. Najważniejsze w życiu jest miłość, rodzina, przyjaciele, spełnienia samego siebie, a szczęściem są te małe i większe przyjemności przeżywane z najbliższymi. Żyjmy chwilą, cieszmy się z każdego dnia, bądźmy królami własnego losu i częściej kierujmy się sercem, a doznamy szczęścia tu i teraz. A temu wszystkiemu niech towarzyszy optymizm, pozytywne nastawienie i wiara we własne możliwości. W teraźniejszości i przyszłości piękne jest to, że mamy na nią wpływ, tylko od nas zależy, co zrobimy dalej Najważniejsze, wg mnie, to wsłuchać się w głos własnego serca i sumienia. Mieć wyznaczony cel w życiu i podążać ku niemu. Żyć to znaczy okazywać wdzięczność za słoneczny blask i miłość, za ciepło i czułość, których jest tak wiele w ludziach i rzeczach. Wiara we własne możliwości czyni cuda! To właśnie szczęście w nas samych, pozytywne nastawienie i wiara w lepsze jutro sprawiają, że teraźniejszość stanie się bramą, prowadzącą do przyszłości, do lepszego świata. Pozdrawiam, Iza (izka3@op.pl) PS Link udostępniłam na FB: http://www.facebook.com/iza.wicz

    OdpowiedzUsuń
  25. „Szła Edytka przez zielony las
    I śpiewała, Rybciu-Pypciu
    Nie miała pieniędzy, ale miała czas
    Wędrowała przez zielony las.
    Wędrowała i śpiewała,
    Uśmiechniętą buzię miała…”
    Jest to piosenka, która nieodłącznie kojarzy mi się z moim dzieciństwem. Aż do dnia dzisiejszego przekonana byłam, że jej autorką jest moja Mama, ale gdy ją o to zapytałam, okazało się, że jej nuciła ten hit babcia, więc nie wiadomo, ile pokoleń w mojej rodzinie śpiewało ją swoim dzieciom ;)
    Wychowywałam się na wsi. Często więc zmuszona byłam pracować w polu, aby pomóc rodzicom. Dzieci – jak wiadomo - dość szybko się nudzą i męczą ciężką i monotonną pracą, więc pamiętam jak ponaglałam Mamę, żeby już wracać do domu. Było lato, żar lał się z nieba, a do wieczora jeszcze daleko. Mimo marudzenia i tego upału, gdy wracaliśmy Mama brała mnie za rękę i śpiewała tą zabawną piosenkę, więc w podskokach z radością pokonywałam drogę, jakby śpiewanie Mamy dodawało mi energii. Ten obraz w mojej pamięci jest taki cudownie błogi :)

    edyta.cha@wp.pl

    OdpowiedzUsuń
  26. Zgłaszam się :)
    Mnie z dzieciństwem kojarzy się płyta zespołu "Iskierki" pt. "Różowe okulary". Pamiętam jak przychodziła do mnie kuzynka i brałyśmy dezodoranty do ręki (mikrofony nasze) i śpiewałyśmy wraz z "Iskierkami" "Świat przez różowe okulary nabiera blasku, uroku. Nie jest nijaki, nie jest wcale szary, okulary na nos no i spokój. Gdy coś ci nie na rękę, różową sukienkę zakładaj na siebie, a gdy coś Ci nie do pary pomogą okulary różowe jak kwiaty jak sny..."
    klaudiaskiedrzynska@wp.pl
    baner na Fb: https://www.facebook.com/klaudia.skiedrzynskamatusiak
    Lubię jako: K. Skiedrzyńska
    Obserwuję jako: Magnolia044
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zgłaszam się :)
    Mnie z dzieciństwem kojarzą się utwory "Fasolek". Szczególną sympatią darzę "Kolorowe lato". Gdy w dzieciństwie oglądałam tzw. teleferie i słyszałam właśnie "Kolorowe..." czułam, że już są wakacje - czas beztroski i odpoczynku. Dziś, gdy do niej wracam, przypominają mi się właśnie lata cudownych wakacji... :)

    maja842@o2.pl

    pozdrawiam - Maja

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...