poniedziałek, 2 czerwca 2014

Z miasta świateł na Podkarpacie. Spotkanie autorskie z Małgorzatą Gutowską-Adamczyk w Racławówce


fot. Dorota Partyka

W dniu 29 maja 2014 r. w bibliotece w Racławówce odbyło się spotkanie z Małgorzatą Gutowską-Adamczyk, pisarką, dziennikarką, historykiem teatru i scenarzystką filmową. Do miejscowości autorka przybyła tuż przed godziną 18.00, prosto z  Mogielnicy, gdzie również była gościem. W bibliotecznej sali czekało na nią grono wiernych czytelniczek, wśród których znajdowały się m.in. pracownice biblioteki oraz członkinie Dyskusyjnego Klubu Książki.


Małgorzata Gutowska-Adamczyk ma na swym koncie kilkanaście książek, m.in. cieszącą się sporym powodzeniem sagę „Cukiernia pod Amorem” oraz dwutomowe dzieło „Podróż do miasta świateł”. Wspólnie z Martą Orzeszyną stworzyła również zachwycający album pt. „Paryż. Miasto miłości i sztuki w czasach belle époque”.


Zgromadzonym w bibliotece czytelniczkom pani Małgorzata opowiadała o kulisach swojej pracy, miłości do Paryża i o tym, jak powstawały jej kolejne dzieła. Można było usłyszeć, że „Cukiernia pod Amorem” miała być początkowo głównie historią ciotki cukierniczki. Skończyło się jednak na tym, że autorka napisała trzytomową sagę rodzinną.  Podczas tworzenia „Cukierni…” powstał pomysł na kolejną powieść. Mowa tu o „Podróży do miasta świateł”, której akcja toczy się w Paryżu. Zarówno w „Cukierni..”, jak i w „Podróży…” przeszłość miesza się z teraźniejszością, a czytelnicy mogą przyjrzeć się perypetiom różnych pokoleń tej samej rodziny. 


fot. Ilona Bączalska
Pisarka uchyliła rąbka tajemnicy i powiedziała, że właśnie pracuje nad kolejną powieścią, której tytuł brzmi „Fortuna i namiętności”. Tym razem wraz z panią Małgorzatą czytelnicy będą mieli okazję przenieść się do czasów panowania Augusta III Sasa, a więc mniej więcej do połowy XVIII w.

Jak można było się przekonać, pisarka przywiązuje dużą wagę do szlifowania swych powieści pod względem językowym. – Uważam, że nie może być w jednym zdaniu dwóch wyrazów „położyli” i „odłożyli” czy też dwóch czasowników zwrotnych– powiedziała. – Większość czytelników najprawdopodobniej nie zwróciłaby na to uwagi, ale moim zdaniem jest to błąd – dodała.

Małgorzata Gutowska-Adamczyk wspominała też pracę nad scenariuszami odcinków serialu pt. „Tata, a Marcin powiedział…”, który był bardzo popularny w latach 90. Podzieliła się również zdaniem na temat wychowania dzieci i młodzieży, edukacji czy stanu polskiego czytelnictwa. Sporo mówiła o swoim codziennym życiu. 

fot. Ilona Bączalska

Po części oficjalnej nadszedł czas na pamiątkowe wpisy, zdjęcia, a potem na przygotowany przez gospodarzy wydarzenia poczęstunek. Przy kawie, herbacie i wybornych wypiekach spotkanie przybrało mniej formalny charakter. Serdeczne rozmowy z pisarką trwały jeszcze bardzo długo.

8 komentarzy:

  1. Uwielbiam spotkania autorskie i żałuję, że w moim miasteczku jest ich tak mało. Pozwalają inaczej spojrzeć na autora i na jego książki. Mają w sobie jakąś magię. A książki pani Małgorzaty Gutowskiej-Adamczyk jeszcze przede mną, ale przypomniałaś mi, że mam przecież egzemplarz Paryża..., o którym zapomniałam przy przeprowadzce! Matko, biegnę szukać w kartonach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z tym, co napisałaś, dlatego też tak bardzo lubię chodzić na spotkania autorskie. U nas, w Rzeszowie i okolicach, jest ich dość dużo, niestety często dowiaduję się o tym po fakcie. :/

      "Paryż..." polecam, zresztą w ogóle całą PWN-owską serię o miastach. :)

      Usuń
  2. Gratulacje dla Halinki Kuleta w kwestii organizacyjnej!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję drogi Anonimie:)

      Usuń
  3. Brawo dla Halinki K. Za organizaje spotkania!

    OdpowiedzUsuń
  4. Zgadzam się z komentarzami powyżej - organizacja spotkania pierwsza klasa. No i te wypieki!!! Musiałam o tym wspomnieć nawet w relacji, nie dało się inaczej! :) :) Pozdrowienia dla p. Haliny i całej ekipy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pani Dorotko! dzięki za udział i artykuł! mnie również jest miło!Zawsze proszę się czuć zaproszoną na wszelkie ewentualne spotkania autorskie.Pozdrawiam H.K.

      Usuń
    2. Dziękuję Pani Halinko! :) Na pewno będzie jeszcze niejedna sposobność do spotkania!

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...