niedziela, 19 października 2014

Polska książka potrzebuje ratunku - kontrowersje

źródło: insideherprettylittlehead13.wordpress.com 

Jeszcze wczoraj zachęcałam wszystkich gorąco do podpisywania listu otwartego “Polska książka potrzebuje ratunku”. Spostrzeżenia jego twórców wydawały mi się trafne, a projekt - uczciwy i wart poparcia. A dziś już sama nie wiem co o tym myśleć.


Jak to zwykle bywa w takich wypadkach, w sieci obok głosów w pełni popierających tenże projekt, pojawiają się również głosy sprzeciwu. Zapoznałam się i z jednymi, i z drugimi. I dziś, ochłonąwszy nieco, nie będę czytelników mojego blogu ani zachęcać do podpisania, ani do tego zniechęcać. Chciałabym po prostu, żebyście i Wy, podobnie jak ja, zapoznali się z różnymi opiniami na temat tego projektu.

List otwarty przeczytać możecie w mojej poprzedniej notce. Przed podpisaniem go zachęcam Was jednak do zajrzenia do tekstu  „Polska książka potrzebuje ratunku!” – list otwarty autorów i wydawców. Czy mają rację?, opublikowanego na stronie www.swiatczytnikow.pl. Wtedy będziecie mieć szerszy ogląd sprawy. Można tam przeczytać m.in., że “jako czytelnicy nie mamy żadnej gwarancji, że po wprowadzeniu ustawy ceny okładkowe spadną”. Na co jeszcze zwraca uwagę jego autor? Przeczytajcie. Warto też zapoznać się z różnymi komentarzami pod tekstem. Wypowiadają się zarówno internauci, którzy popierają projekt, jak i użytkownicy jemu przeciwni.

Listu nie podpisał m.in. Krzysztof Koziołek, pisarz i dziennikarz, autor literackiego projektu KREW. Dlaczego? Oddaję głos panu Krzysztofowi: 

O tym liście słyszałem już jakiś czas temu, mocno był komentowany przez autorów na Facebooku, opinie są podzielone. Ja, jako przedstawiciel małego wydawnictwa, mam obawy, że projekt (którego autorzy listu nie zamieścili) ten posłuży do "obrony" interesów dużych wydawnictw i jedyne, co zmieni, to to, iż owe duże wydawnictwa będą miały jeszcze lepszą pozycję przetargową w rozmowach z dystrybutorami. A na kim dystrybutorzy zrekompensują sobie straty? Jak cena książki będzie określona, to jedynymi do "golenia" pozostaną małe firmy. Wolałbym, żeby sygnatariusze tego listu zajęli się sprawą niepłacenia przez dystrybutorów za sprzedane książki, bo to jest największa bolączka branży: zatory sięgają dziesiątek milionów złotych...


A jakie jest Wasze zdanie na ten temat?

5 komentarzy:

  1. Temat-rzeka. Warto przeczytać oba teksty i dopiero podjąć decyzję co do własnego podpisu pod listem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dokładnie temat rzeka. Ja jestem przeciw m.in. dlatego, że ceny nie spadną, a nie będziemy mieć możliwości kupienia książki taniej niż okładkowo:)

    OdpowiedzUsuń
  3. A czy ktoś w tej całej akcji myśli o autorach? Nie celebrytach, którzy dostają po 300 tys. zł za książkę, ale zwykłych pisarzach? Tym proponuje się teraz nawet tylko tantiemy w wysokości 5 proc. od ceny książki! (najwyższe, na jakie można liczyćto 10 proc.) A honorarium za jej napisanie - nawet poniżej 2000 zł, podczas gdy górna półka to 10 tys. zł I co Państwo na to?

    OdpowiedzUsuń
  4. Rozumiem tych, którzy dążą do wprowadzenia ustawy, ale sama, egoistycznie, mam nadzieję, że ona nie przejdzie. To, że kupuję dość sporo książek, to efekt promocji. Jeżeli za tę samą kwotę, zamiast np. czterech książek, będę mogła kupić dwie, to prawdopodobnie nie kupię żadnej. Tak, przyzwyczaiłam się do tanich zakupów i jest mi z nimi dobrze.

    A wzrost cen przełoży się na wzmożone piractwo. Nielegalne ebooki będą krążyć hurtowo po sieci i jestem pewna, że coraz więcej osób będzie z nich korzystać.

    OdpowiedzUsuń
  5. hmm cóż na książkach wcale kokosów zarobić nie można ale mało kogo stać na drogą książkę

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...