niedziela, 23 listopada 2014

Dariusz Michalski „Powróćmy jak za dawnych lat. Historia polskiej muzyki rozrywkowej lata 1900-1939”



„Bo nie zapomnisz mnie,
Gdy moją piosenkę spamiętasz,
W melodii jest siła zaklęta
I czar, i moc”[1].

Wydana nakładem wydawnictwa Iskry w 2007 r. publikacja pt. Powróćmy jak za dawnych lat. Historia polskiej muzyki rozrywkowej (lata 1900-1939) jest pierwszym tomem cyklu książek - kompendiów wiedzy o naszej muzyce popularnej autorstwa Dariusza Michalskiego. W 2010 r. pojawiła się druga część Historii polskiej muzyki rozrywkowej, zatytułowana tym razem Piosenka przypomni ci… i obejmująca lata 1945-1958. A już 30 listopada 2014 r. do rąk czytelników trafi trzeci tom pt. Trzysta tysięcy gitar nam gra, w którym Michalski opowiada o polskiej muzyce w latach 1958-1973.


Książka Powróćmy jak za dawnych lat składa się z dwudziestu pięciu obszernych rozdziałów. Poświęcone są polskim gwiazdom estrady okresu międzywojnia. W większości przypadków jeden rozdział opowiada o jednej osobie. Są jednak wyjątki, rozdziały poświęcone słynnym przed wojną siostrom oraz braciom i jednemu przedwojennemu zespołowi. Nie można też nie wspomnieć o tym, że autorką wstępu do tej publikacji jest, obecnie już nieżyjąca aktorka, pisarka i satyryczka Stefania Grodzieńska.

Każdy z rozdziałów poprzedzony jest informacjami z takich dziedzin polskiej rozrywki jak operetka, wodewil, kabaret czy film. Natomiast definicje i biogramy, czyli to, co z reguły znajduje się w przypisach, umieszczono na marginesach. Na początku każdego z rozdziałów widnieje zdjęcie osoby, o którym on opowiada, a pod nim cytat z nią związany - autorstwa samego bohatera lub innego cenionego artysty. Swoją opowieść Michalski rozpoczyna od przybliżenia czytelnikowi sylwetki Andy Kitschman, która jako piosenkarka debiutowała w 1916 r. Następnie poznajemy historie takich osobistości jak m.in. Sempoliński, Tom, Włast, Ordonówna, Pogorzelska, Zimińska, Jarosy, Bodo, Dymsza, Negri, Mankiewiczówna, Kiepura, Żabczyński, Fogg, Petersburski czy Wars. Wspomniane przeze mnie wcześniej rodzeństwa to siostry Halama oraz bracia Goldowie. Zespół to natomiast Chór Dana.  

Powróćmy jak za dawnych lat jest nie tylko opowieścią o dwudziestu pięciu fenomenach polskiej muzyki przedwojennej. To także opowieść o czasach, w których ich kariery rodziły się i rozwijały, o operetkach, wodewilach, rewiach, teatrach i oczywiście kinie. I w końcu jest to opowieść o… piosenkach, które oparły się upływającemu czasowi i nadal są znane przez prawie każdego Polaka.

Muzyka rozrywkowa była bardzo blisko z filmem, nic dziwnego zatem, że wiele znanych i śpiewanych po dziś dzień przedwojennych przebojów pochodzi właśnie z filmów. Któż nie zna takich piosenek jak „Umówiłem się z nią na dziewiątą”, „Miłość ci wszystko wybaczy” czy zacytowana przeze mnie na początku „Już nie zapomnisz mnie”? Przedwojenni aktorzy filmowi nagrywali przeboje, a także występowali w kabaretach i sztukach teatralnych.

Czytamy o przyjaźniach i antypatiach, antagonizmach w zespołach, upadkach teatrzyków i powstawaniu nowych. Poznajemy też koleje losów przedwojennych gwiazd podczas zawieruchy wojennej. Jedni, jak np. Eugeniusz Bodo, zmarli w tragicznych okolicznościach, inni konfabulowali z okupantem. Ci, którzy przeżyli, próbowali ułożyć sobie życie od nowa, zarówno za granicami naszego kraju, jak i w Polsce, gdzie karierę kontynuował niezmordowany Mieczysław Fogg.

Już patrząc na listę nazwisk bohaterów poszczególnych rozdziałów można zauważyć, że Michalski nie skupia się tylko na wykonawcach przebojów. Sporo miejsca w swej publikacji poświęca także autorom muzyki i słów do przedwojennych piosenek. Który z twórców przedwojennych przebojów został uznany za grafomana i kto jako pierwszy użył w ogóle słowa „przebój”? Skąd wzięła się nazwa słynnego przedwojennego kabaretu Qui Pro Quo? Odpowiedź na te i wiele innych pytań poznamy po przeczytaniu dzieła Michalskiego. Autor nie tylko korzystał z szeregu źródeł, wspomnień (np. Wittlina), ale także sam miał okazję odbyć wiele rozmów ze Stefanią Grodzieńską czy ze zmarłą w 1986 r. Stefcią Górską. W publikacji znaleźć możemy wiele archiwalnych fotografii, plakatów filmowych czy zeskanowanych dokumentów.

Polecam tę książkę zarówno osobom, które dopiero niedawno zaczęły się interesować muzyką i filmem okresu międzywojennego, jak i tym, którzy posiadają już na ten temat sporą wiedzę. Dla tych pierwszych będzie to źródło wielu nowych informacji, dla drugich okazja do ponownego spotkania się ze swoimi ulubieńcami.

Sięgając po ponad osiemset stronicowe dzieło Dariusza Michalskiego wiedziałam, że przeczytam pracę ciekawą, wartościową i, co przecież również nie jest bez znaczenia, wydaną na wysokim poziomie edytorskim. Wiedziałam, bo właśnie z tym wszystkim kojarzą mi się Iskry. Książki wydane przez tę oficynę mogę nabywać w ciemno i nie ma to nic wspólnego z kupowaniem kota w worku. Tak było też i tym razem.

Za egzemplarz recenzencki dziękuję Wydawnictwu Iskry.




[1] Już nie zapomnisz mnie, sł. Ludwik Starski


2 komentarze:

  1. O mamusiu, totalnie nie mój temat :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdybym natrafiła na recenzję książki, której tematyka kompletnie mnie nie interesuje, nawet by mi się nie chciało w nią klikać, a już tym bardziej zostawiać komentarza informującego o tym, że to totalnie nie mój temat. No ale co kto lubi. :)

      Usuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...