czwartek, 18 sierpnia 2016

Agnieszka Zając „Bezglutenowe wariacje kulinarne” - recenzja przedpremierowa



Gotowanie było pasją Agnieszki praktycznie od zawsze. Już jako dziecko lubiła pomagać w kuchni babci i dziadkowi. Swoją pierwszą pizzę upiekła, gdy miała 10 lat. W wieku 11 lat musiała przejść na dietę bezglutenową, którą wspomina koszmarnie. Jadłospis opierał się na ciągle tych samych daniach i produktach. Agnieszka jednak nie poddała się i wykorzystała to, co ofiarował jej los. Dzięki swej kulinarnej pasji zaczęła poznawać i przygotowywać smaczne dania bezglutenowe, często lepsze od swych glutenowych odpowiedników. I w końcu, po latach, postanowiła napisać o tym książkę.


Nim jednak do tego doszło, musiało minąć sporo czasu. Jak pisze Agnieszka, najpierw zaczęła „zachłannie poszukiwać znanych smaków na nowo, w wersji bezglutenowej”. I okazało się, że chcieć naprawdę znaczy móc. Metodą prób i błędów doszła do perfekcji w przygotowywaniu bezglutenowych knedli, pizzy czy chleba. Potraw, o których zjedzeniu kilkanaście lat temu mogła jedynie pomarzyć. Wtedy dieta bezglutenowa kojarzyła jej się li tylko z waflami ryżowymi i ciasteczkami z kleiku ryżowego. Sklepowe potrawy bezglutenowe (chleb, pierogi) też nie zachwycały swym smakiem… Teraz to już dla niej przeszłość.

Z czasem Agnieszka poznała innych ludzi chorych na celiakię, zaczęła też działać w Polskim Stowarzyszeniu Osób z Celiakią i na Diecie Bezglutenowej. W jego ramach organizuje spotkania i warsztaty dla osób zainteresowanych tematyką diety bezglutenowej. W międzyczasie napisała też dwie prace: dyplomową pt. Żywienie dzieci w alergiach pokarmowych i magisterską pt. Zarządzanie kanałami dystrybucji produktów codziennego użytku na podstawie firmy „Bezgluten”. Założyła również bloga „Bezglutenowe wariacje kulinarne”, na którym dzieliła się, i dzieli się nadal, wypróbowanymi przez siebie przepisami. Ma też za sobą pracę w sklepie ze zdrową żywnością, gdzie zajmowała się działem z produktami bezglutenowymi. W końcu przyszedł pomysł, by te wszystkie doświadczenia przekuć na książkę z przepisami. Jak mówi, pragnie „pomóc innym odnaleźć się w świecie bezglutenowym i kuchni bez glutenu”.

Należę do grupy pierwszych czytelniczek i recenzentek tej książki. Agnieszkę poznałam kilkanaście lat temu, obecnie utrzymujemy kontakt przez Internet. Kibicuję jej z całego serca od chwili, w której poinformowała mnie o swoich planach. Dwa lata temu napisałam też o niej krótką notkę. Teraz chcę podzielić się swoimi wrażeniami po przeczytaniu dzieła Agnieszki.

„Bezglutenowe wariacje kulinarne” nie są tylko książką kucharską wypełnioną po brzegi przepisami, choć tych jest tutaj najwięcej. Warto zaznaczyć, że poza nimi autorka opisuje w skrócie swoje perypetie z celiakią i z gotowaniem, dzieli się również z czytelnikami podstawowymi informacjami o diecie bezglutenowej. Mamy tu listę produktów dozwolonych i zabronionych przy tej diecie czy niezwykle przydatne rady dla początkujących.

Wszystko, o czym pisze, jest w pełni autentyczne, nie ma tu zlepku przypadkowych przepisów. Każdy z nich jest przez autorkę wypróbowany, często zmodyfikowany, niekiedy opatrzony przydatnymi uwagami. W publikacji znajduje się też sporo w pełni autorskich receptur. Czytelnik otrzymuje zatem wyselekcjonowane przepisy, dzięki czemu ryzyko niepowodzenia zostaje zminimalizowane. Przepisy te autorka przyporządkowała do poszczególnych rozdziałów, są to kolejno: Chleb, Bułki, Pizza, Ciasta, Muffinki i ciastka, Dania obiadowe. W ten sposób nawet  mało doświadczony kucharz nie pogubi się podczas korzystania z poradnika. Na początku rozdziałów autorka kieruje kilka słów do korzystających z poradnika, wspomina to, jak marzyła, by zjeść świeży i chrupiący chleb czy wspólnie ze znajomymi spałaszować pizzę.

Moim zdaniem Agnieszka może pochwalić się nie tylko ogromną wiedzą i talentem kulinarnym, popartym długoletnim doświadczeniem, ale też i lekkim piórem. Przyznam, że z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam historię, którą opowiedziała w przedmowie. A przecież jej problemy są dla mnie obce, gdyż mogę jeść w zasadzie wszystko. Z równym zaciekawieniem wgłębiłam się też w treść poszczególnych przepisów. Część z nich na pewno wypróbuję, w końcu nie trzeba być chorym na celiakię, by przygotować bezglutenowe potrawy. Książka wzbogacona jest o zdjęcia apetycznych smakołyków przygotowanych przez autorkę.

Swoją recenzję pragnę zakończyć słowami Agnieszki, które znajdują się w przedmowie:

 „Wierzę, że przepisy zawarte w niniejszej książce pomogą Wam spełnić marzenia o świeżym chlebie, puszystych bułeczkach czy apetycznej pizzy. A wyjście do znajomych nie będzie już koszmarem. Mam również cichą nadzieję, że z publikacji tej skorzysta niejeden z naszych bliskich, znajomych, a także może nawet i cukiernie czy restauracje”.

Książkę można kupić na stronie www.rw2010.pl

A już zupełnie na koniec na zachętę przepis na… bezglutenowe knedle ze śliwkami.

źródło:
http://bezglutenowewariacje.blogspot.com/2014/07/knedle-jaglane-ze-sliwkami.html

Knedle jaglane ze śliwkami

Składniki:
1/4 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
 20dag ziemniaków
3 łyżki mąki kukurydzianej
3 łyżki mąki ziemniaczanej
owoce
śmietana, jogurt do polania itd.

Wykonanie:
Ugotowaną i ostudzoną kaszę zmiel w maszynce do mielenia mięsa. Tak samo postąp z ziemniakami. Wymieszaj kaszę z ziemniakami, dodaj mąki i wyrób ciasto.

Uformuj małe placuszki, na środku każdego ułóż wydrylowany owoc i zlep. Ukręć w dłoniach kulkę. Gotuj we wrzątku 1 minutę od wypłynięcia. Podaj z dowolnymi dodatkami.

5 komentarzy:

  1. No no, zapowiada się ciekawie... Temat jest mi bliski, bo mój chłopak jest "bezglutenowy".

    OdpowiedzUsuń
  2. Super sprawa. Ja również lubię potrawy bezglutenowe, ale mogę jeść gluten. Jednak takie dania sprawiają mi przyjemność w gotowaniu. :)
    Zapraszam do siebie. :) https://jaglusia.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Super post! Myślę, że może przydać się nie jednej osobie. Może ktoś kto również żyje na takiej diecie nie wie o tej książce, która może jej naprawdę pomóc, ale wejdzie pewnego dnia na twojego bloga i się dowie haha. Oby tak się stało!

    killa-killaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Osobiście mogę jeść gluten, jednak lubię potrawy bez niego :) świetny post, myślę, ze może się przydać wielu osobom! :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...