sobota, 10 września 2016

Spotkania z poezją: Dorota Gorlicka


Dorota Gorlicka ma 19 lat i jest uczennicą czwartej klasy liceum. Tak, czwartej, absolutnie nie ma tu żadnej pomyłki. Lubi poezję Marii Pawlikowskiej-Jasnorzewskiej, Rafała Wojaczka i Haliny Poświatowskiej. Sama pisze wiersze, bo poezją by tego nie nazwała, od pierwszej klasy szkoły podstawowej. Czasem pozwala zajrzeć do swojego segregatora, do którego wpina kartki z kolejnymi utworami, swojej nauczycielce od języka polskiego. Co jeszcze? Jeden drobny szczegół… Dorota Gorlicka to…



… to ja sprzed trzynastu lat. Stąd ta nieistniejąca już dziś (choć wkrótce pojawi się znów) czwarta klasa liceum. Kiedyś pisałam wiersze, ale od dawna już tego nie robię. Wprawdzie miałam króciutki epizod w 2013 r. kiedy to napisałam jeden, ale kartka z nim bardzo szybko wylądowała w koszu. Bo jestem już inna… Te wiersze, które Wam dziś prezentuję zapewne są słabe, pokazuję je Wam jako taką ciekawostkę. Może i są kiepskie, ale mają dla mnie wartość sentymentalną. Tej dziewiętnastoletniej dziewczyny, Doroty Gorlickiej, już nie ma. Jest trzydziestodwuletnia Dorota Partyka, żona, matka i poważna pani redaktor, która nie umie pisać wierszy :) Jeśli macie ochotę, poczytajcie...


***


Boże…
potykam się o ziarenka piasku
co będzie
gdy postawisz przede mną górę


Rzeszów, 06.2002 r.


kartka z kalendarza (20 marca 2003 r.)


czwartek


pobudka trzecia trzydzieści
godzina przed lustrem
kredka - cień - tusz
indian summer


WOS zamiast śniadania


bomby spadły na Irak


Rzeszów, 20.03.03.


pięć zmysłów


czuję smak twojego cichego szeptu
widzę zapach kwiatu wanilii
dotykam słodkiego smaku malin
czuję zapach wielobarwnej tęczy
słyszę dotyk twej ciepłej dłoni


mych pięć zmysłów oszalało


Rzeszów, 9.04.03.


***


początek
tu
wszystko się zaczęło
na brzegu twych oczu
na skraju twych ust
tu się skończy
kiedy nadejdzie
mojego świata
kres


Rzeszów, 11.04.03.


***


emocje
kotłujące się
kołaczące w sercu
chwytające za szyję
miłością przetkane
strachem podszyte


Rzeszów, 23.05.03.


30 kwietnia 1945


co czułaś
anty-Julio
siedząc z podkulonymi nogami
u boku swego anty-Romea
biorąc cyjanek


czy zdążyłaś
w pełni zasnąć
nim samobójczy strzał
rozerwał jego zbrodniczą skroń


o czym myślałaś
poprzedniego dnia
gdy brałaś z nim ślub
by później
podzielić z nim śmierć
z własnej woli
oślepiona miłością
do przegranego despoty

Rzeszów, 18.07.03.

6 komentarzy:

  1. Nie bądź wobec siebie aż taka surowa. Może nie są to perły poezji, ale mają coś w sobie. Spodobał mi się pierwszy i ostatni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Oddajcie Dorotę Gorlicką!!! :) to brzmi jak młody no ten... iwaszkiewicz bezlitośnie za swe pierwsze liryki karcony przez tych ryjcenzentów nie lubiących poezji skamandrytowej spod znaku Grydz(ewskiego)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorota Gorlicka tak całkiem nie umarła. W końcu to tak naprawdę ona napisała tekst "Fenomen Bodo" oraz ksiażkę "Śladami Krzysztofa Klenczona". Wprawdzie odeszła od wierszy, ale... bardzo wiele w tych tekstach tej wrażliwości, uczuciowości, delikatności Doroty Gorlickiej ;)

      Usuń


  3. I trzeba dodać uczciwie, że ta Gorlicka jest po stokroć winna... że te swoje ówczesne emocje tak emocjonalnie "przelała" na poezyjności intymniackie spod znaku "Co ja czuje - wypisuje".
    Eh, ale wyroku surowego się nie przewiduje! Uniewinnić!

    OdpowiedzUsuń
  4. To by miało super wartość, gdybyś to czytała ponownie, i to na głos, i to na jakimś poetyckim spotkaniu, i to np. wśród kobiet, które lubią być sentymentalne (a które nie lubią!?).

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję Wam za te komentarze :)

    OdpowiedzUsuń

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...