niedziela, 4 września 2016

Spotkania z poezją: Wioletta Ciesielska

Nie tak dawno pisałam Wam, że w najbliższym czasie na moim blogu będzie więcej poezji niż recenzji książek. Cóż poradzę, że co chwilę natrafiam na kolejny poetycki talent? Prawdziwa ze mnie poławiaczka pereł, jak to nazwała mnie Agnieszka Wielgopolan. Ale mam wrażenie, że te perły same się znajdują, że nie ma w tym wiele mojego udziału... W ten ciepły niedzielny wieczór chcę Wam zaprezentować twórczość Wioletty Ciesielskiej.


Na początek jak zwykle kilka słów o niej samej. Pani Wioletta pisze od 12 roku życia.- Natchnienie jest dla mnie codziennością. Może to być zdjęcie, słowo, spocony kark przechodnia - mówi. Przez długi czas pisała do szuflady. - Próbki moich utworów, za namową polonistek, były wysyłane na różne konkursy, zdobyły kilka wyróżnień i nagród - dodaje. - Pisałam cały czas, lecz po zakończeniu kształcenia, zaczęłam traktować pióro, jako swoisty sposób na zrozumienie siebie, jako terapię - przyznaje pani Wioletta.

Od kilku miesięcy publikuje swoje wiersze na Facebooku, gdzie to właśnie na jej twórczość natrafiłam. Już nawet nie wiem, która to była grupa. Potem dotarłam na jej fanpage Xada Adax. Poetka mówi, że nie posiada dorobku literackiego, ale na jesieni kilka jej utworów pojawi się w Antologii grup “Notes Poetycki”, “Między słowami a brzegiem myśli” oraz “Ogród Poetów”. A teraz zapraszam Was do przeczytania wierszy pani Wioletty. Mam nadzieję, że będzie to dla Was prawdziwa literacka uczta…


Stratus

Nakryta po uszy pysznymi chmurami
Zmieniam kształty

Cumulusy łaskoczą mnie w pięty
Po łydkach kąsają błyskawice

na obłokach srebrzystych
zasypiam w lepsze

Mijam
Omijam
Przeminęłam z wiatrem


***

jakim trzeba być człowiekiem
by pycha była buforem
spadochron z elegancko podciętymi linkami
nie odciągnie od mety
falstart niejednego uchronił
od spojrzenia w lustro
odbicie pysznego
odbija jedynie jego mniemanie o sobie

***
ofiara losu
czy uczestnik zdarzenia
masz wybór

*Akrostych*

Nad pustynią księżyc
Anno Domini 2016
Ja wróciłem, by
W
Ażurze nieba szukać szydełkiem obiektywu gwiazd.
Życie
Na tej planecie
Ignoruje mnie nadal,
Epatuje futrem z ostatniego lisa.
Jestem fatamorganą,
Szaleję jak derwisz
Zarażony
Egoizmem.
na Ziemi jest pewien zwyczaJ.
dajecie na ołtarzE,
szukacie w bezkresie nieba, tego co obok WaS,
są specjalne fermy róż i każda ma na twarzy tawoT.
Nagie płatki są passe.
Ignoruję je, bo nie...
Emitują
Wystarczjącego stężenia chemii w ustach.
Ignorują mnie, bo nie...
Daję im pinu do karty kredytowej.
Obojętnie,
Czy
Złota czy srebrna,
Namiastką spadających gwiazd się stała.
Eleganckie róże zadzierają brody ku niebu, czekają.
poD
płatkami skrytka płynna staL,
bo limit uwagi szybko znika z kontA.
Obiecuję, przylecę dziś do ciebie moja wierna,
Całunem okryję, na pokaz, twój klosz.
Zlecą się wszystkie celebryckie gwiazdy.
Umrzesz w blasku fleszy.

***

wędruję
bez spoczynku
przez własną pustynię
w spiekocie dni
w chłodzie nocy
bo może
żmija była tylko fatamorganą
a Ty Maleńki czekasz za następnym pagórkiem...

***

schowana za matczyną sukienką
przymierzałam życie
za krótkie dla niej
dla mnie do kostek
jej buty za małe
za ciasne
moje stopy są szerokie
uniosę

***

liniami papilarnymi
otwierasz
serce
wytrychem
języka
rozwierasz usta
łomem uda
rozbijasz wszelkie wątpliwości
Otwarte…

***

nie wierz nigdy Poecie
oddycha skrzelami metafor
stepuje rymowanymi wersami
pod powieką trzyma zwłoki krytyka
w zębach kwiat
samouwielbienia

4 komentarze:

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...