wtorek, 25 października 2016

Spotkania z poezją: Barbara Górniaczyk


Dawno nie było już na blogu Spotkań z poezją. Śpieszę zatem z nowymi wierszami. Dziś zaprezentuję twórczość Barbary Górniaczyk. Na jej utwory natrafiłam w jednej z grup poetyckich na Facebooku. Najpierw kilka słów o samej poetce. Jest to przede wszystkim bardzo skromna osoba. Podczas naszej rozmowy na Facebooku wyznała, że nie spodziewała się, że ktoś może zainteresować się jej utworami.


- Kocham poezję, ale z racji wykonywanego zawodu pielęgniarki oraz domowych, rodzinnych obowiązków, piszę wiersze dopiero od dwóch lat – mówi. - Jestem absolwentką Akademii Humanistyczno-Ekonomicznej w Łodzi, kierunek pielęgniarstwo. Pracuję w zawodzie już 28 lat w Szpitalu Powiatowym we Wrześni na oddziale urazowo- ortopedycznym. Zrobiłam kurs z opieki długoterminowej i dorabiam sobie w domu u pacjenta. Mam mało wolnego czasu dla siebie i mojej pasji, którą niewątpliwie jest poezja. Faktycznie stawiam dopiero pierwsze kroki - przyznaje.

- Dzięki Facebookowi i założonym tam grupom poetyckim, zyskałam dużo wartościowych znajomych. Bardzo lubię czytać ich teksty, podziwiam talent- kontynuuje. - Umieszczam swoje wypociny i oczekuję na komentarze , które sugerują mi czy mój tekst jest godny jakiegoś zainteresowania. Ogromną radość sprawia mi fakt, że w latach 2015 i 2016 moje wiersze znalazły się w siedmiu antologiach, a lada chwila będą w ósmej – kończy p. Barbara.

Pora na zaprezentowanie twórczości tej poetki…

**
Pod czerwoną parasolką
schowałam wspomnienie
pachnące niewinnym pocałunkiem
i wykluwającą się ze skorupki
złaknioną miłością.

To ona pamięta
te magiczne słowa
które połączyły nas
obrączkami ze złota.


***
Ostatnie okruszki lata
rozłożyłam na kocu
pod starą jabłonią.
Zapasy energii
pomogą przetrwać
słotę i zimę
w dobrym nastroju.


Już jesień
Wszystko co dobre i miłe
zawsze szybko się kończy
czas pożegnać gorące lato
wszak jesień już kroczy.
Zakwitły miododajne kwiaty nawłoci
polany leśne przystroił wrzos
na krzakach babie lato
polskiej jesieni złoty włos.
W polu aromat pieczonego ziemniaka
noce spowite mleczną mgłą
a w zagajniku pod paprotką
borowik z sosnową igłą.
W parku czerwono i żółto
pod nogami złotawe liście
głośno śpiewające ptaki
odlatują kluczem rozłożyście.


***
Z ostatnim oddechem lata
przywołałeś mnie czułym słowem.
Twoje pociągające spojrzenie
ekscytujący, subtelny dotyk
aksamitny smak ust
powabnie rozpromienił umysł
zniewolił dyskretnie ciało.
Odrosły mi skrzydła
zaiskrzyło życie.

***
Wieczorami siedzę przy oknie
Po trzykroć czytam twoje wiersze
I nucę naszą ukochaną piosenkę
Pod powieką schowane łzy najszczersze.
Spoglądam, o tam wysoko
Szukam gwiazdy od ciebie
W plejadzie gołym okiem
Co zawsze mruga na niebie.
I chociaż jesteś daleko
Nim sen mnie zmorzy
Przywołuje twoje ciało
Modlitwą każdej nocy.

***


W złocistym parku każdej jesieni
Słyszę rozlegający ton muzyki
Między drzewami pod szelestem liści
Przy akompaniamencie wróbla kuzynki.


Kiedy spoglądam tak hen przed siebie
Widzę twoje na klawiaturze dłonie
I namiętnością rozpromieniony fortepian
Na słonecznej przyrody łonie.


Z tęsknoty łezką nieustannie wracam
Mimo wyrwanych kartek z kalendarzy
Do tych nutowych wyznań o miłością
Dla mnie jedynych i ważnych.


Totus Tuus”


Twoja droga nie była usłana różami
napełniony wiarą, nadzieją i miłością
zasiadłeś na stolicy Piotrowej
zgodnie z przepowiednią.


Totus Tuus ego sum et omnia mea Tua sunt
Accipio Te in mea omnia.
Praebe mihi cor Tuum, Maria”.


Wypełniłeś swoją misję
idąc z „Barką” pod rękę
nie lękałeś się cierpienia
pod Maryi Matki opieką.


Posadziłeś las słowa bożego
pomogłeś zakosztować
miłosiernej miłości Boga.

Więcej wierszy przeczytacie na autorskiej stronie p. Barbary.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz po sobie choć kilka słów w komentarzu. :)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...